pseft.pl

Dostrajanie się w EFT z wykorzystaniem modelu CARE

Terapeuta EFT koncentruje się na historii relacji i więzi klienta, traktując ją jako sposób na zrozumienie powtarzalnych strategii, które klienci indywidualni, pary i członkowie rodzin wykorzystują w reakcji na postrzegane zagrożenie poczucia bezpieczeństwa. Terapeuta, będąc konsultantem procesu, bierze również pod uwagę doświadczenie w tu i teraz oraz sposoby manifestowania owych powtarzalnych strategii w trakcie sesji, w tym w relacji z terapeutą. Model CARE został zapoczątkowany w trakcie konsultacji przypadków i dyskusji prowadzonych pomiędzy pięcioma autorami tego artykułu. Ogólnym celem tych rozmów było zwrócenie szczególnej uwagi na kontekst (ang. context) i bardziej formalne włączenie go do naszej pracy. Akronim CARE, powstały z pierwszych liter angielskich słów Context (kontekst), Attachment (przywiązanie/więź), the Relationship (relacja, tu: przymierze terapeutyczne) oraz Emotion (emocje), opisuje cztery wymiary uznawane za centralne w naszej pracy (Johnson & Campbell, 2021; Furrow, et al., 2021). W tym artykule wykorzystujemy model CARE, aby uwypuklić i zobrazować to, jak terapeuta EFT dostraja się i odnajduje kierunek w trakcie początkowych sesji, pozostając dostrojonym i skupionym na tych czterech wymiarach w miarę jak proces terapii postępuje. Każdy z wymiarów wraz z przykładem ilustrującym zastosowanie podejścia z modelu CARE został opisany poniżej. KONTEKST (ang. CONTEXT) Terapeuci EFT, jako otwarci i zaciekawieni słuchacze, towarzyszą klientom w badaniu ich przeszłych i obecnych doświadczeń, w tym doświadczeń międzypokoleniowych i tych związanych z szerszym kontekstem społeczno-kulturowym. Dostrajanie się do „C”, czyli kontekstu, to dostrajanie się do różnorodnych aspektów, które kształtują tożsamość i umiejscowienie społeczne, takich jak rasa, przynależność etniczna, duchowość, religia, płeć społeczno-kulturowa, seksualność, środowisko (w tym środowisko socjoekonomiczne, praca/przynależność organizacyjna, sąsiedztwo) oraz powiązane z tym doświadczenia, np. wrogość wobec osób niepełnosprawnych, rasizm, seksizm czy dyskryminacja. Kontekst to nie lista obszarów do wywiadu, ale raczej soczewka, przez którą przyglądamy się i zdobywamy informacje. Terapeuta zyskuje widzenie przez pryzmat osobistej historii klienta, „jego/jej historii”, tak jak kształtowała się ona w czasie. Kontekst odnajdujemy w bogatych opisach „mojego życia.” „Nie wiem, kim jestem.”, wyznaje Yezda na początku terapii. Yezda niedługo ma wziąć ślub i rozważa posiadanie dzieci. Coraz bardziej  zauważa  w jaki sposób jej próby zapomnienia o przeszłości wpływają na jej nadzieje na przyszłość. Nie jest pewna czy poradzi sobie jako rodzic. Ma pewną świadomość bogatej historii kulturowej, którą jej rodzice przywieźli ze sobą do Kanady ale nie przyjęła jej, a rodzice jej nie podkreślali. Wręcz przeciwnie, ukrywali pewne aspekty swojej kultury i historii, co miało chronić ich dzieci przed dyskryminacją. Terapeuta próbuje zbierać informacje i nie robić założeń. Tak jak gospodarz wita gościa, tak terapeuta, wiedziony wrażliwością i dostrojeniem, formułuje otwarte pytania, które zaczynają ukazywać sceny i tło świata klienta, i zachęca do uszczegółowiania i wyostrzania wizji, gdy opowiadana jest historia przywiązania klienta. Moglibyśmy na przykład poprosić Yezdę o podzielenie się ogólnymi spostrzeżeniami na temat życia, które jej rodzice pozostawili za sobą emigrując do Kanady, a następnie zbadać bardziej szczegółowo jej głębsze rozumienie tego życia. Terapeuta cały czas przyjmuje postawę ciekawości i kulturowej pokory. Gdy Yezda prowadzi nas przez swój dom, sąsiedztwo i szerszą, w „przeważającym stopniu białą wspólnotę”, otwiera różne drzwi i ukazuje swoje doświadczenie. Dorastała w domu, w którym wierzono zarówno w Boga jak i Allaha, choć nigdy nie praktykowano żadnej z religii wyznawanych przez jej rodziców. Jej zbliżający się ślub z białym partnerem to odejście od oczekiwań rodziny i dalsze dystansowanie się od niej . WIĘŹ / PRZYWIĄZANIE (ang. ATTACHMENT) Terapeuta EFT odnotowuje kluczowe relacyjne doświadczenia klienta, które ukształtowały jego obraz siebie i innych. Te doświadczenia mogą często rzucić światło na wtórne strategie stosowane przez klienta, które mają wpływ na regulację emocji. Dostrajanie się do „A”, czyli do kanału więzi, pozwala terapeucie wychwycić wątki (np. straty, opuszczenia i/lub naruszenia), które tworzą pryzmat postrzegania historii klienta. W podejściu CARE, terapeuta poszukuje nie tylko informacji na temat osób powiązanych z echami traumy klienta, lecz także kluczowych figur przywiązania i tych aspektów self, które mogą się wyłonić w trakcie procesu terapii jako potencjalnie leczące głosy i sprzymierzeńcy w poskromieniu echa traumy. Kiedy terapeuta jest w kanale więzi, zwraca uwagę na: potencjalne zasoby relacyjne i ich rozpoznawanie (np. dobre relacje intymne), czynniki ryzyka / podatność na zranienie (np. długotrwała, nasilona depresja w rodzinie, myśli i próby samobójcze) oraz czynniki związane ze sprężystością emocjonalną (np. umiejętności interpersonalne). W terapii indywidualnej EFT oraz w trakcie sesji indywidualnych towarzyszących terapii par, terapeuta odnotowuje miejsca prowadzące do przerażających, nieznanych, nieakceptowanych emocji oraz podąża ścieżkami potencjalnie wiodącymi do skojarzonych z tymi emocjami doświadczeń korektywnych, które ostatecznie odblokują przeszkody uniemożliwiające rozwój i poczucie więzi. W historii dzieciństwa Yezdy było wiele takich miejsc. Yezda, najstarsza z trójki rodzeństwa, odmalowuje przejmujący obraz wczesnodziecięcej traumy (bycie świadkiem przemocy rodziców), przeplatanej czułymi chwilami spacerów z ojcem, w trakcie których wspólnie jedli krojone owoce. Wspomnienia związane z matką są natomiast w większości bolesne i mroczne. Yezda opisuje werbalną i fizyczną przemoc oraz czujność związaną z licznymi groźbami popełnienia samobójstwa przez matkę. Jako powierniczka matki, a zarazem opiekunka młodszego rodzeństwa, Yezda nauczyła się obdarowywać innych miłością. Jednocześnie, przyjmowanie miłości było dla niej zawsze trudniejsze. Poza domem rodzinnym, Yezda widzi siebie z dzieciństwa jako obserwatorkę innych dzieci bawiących się na placu zabaw. Próby uniknięcia bycia zastraszaną oraz znalezienia schronienia w tańcu były przy różnych sposobnościach udaremniane przez matkę. Pomimo wysiłków rodziców, by ukryć różnice, są one widoczne. Yezda, schwytana pomiędzy rozbieżnymi światami swoich rodziców i „w przeważającej mierze białej wspólnoty”, w której obecnie zamieszkuje, nie ma poczucia, że gdzieś przynależy. Zdeterminowana, aby znaleźć lepsze życie, Yezda poszukiwała w okresie dorastania niezależności poprzez pracę i skupienie na mapie i liście uniwersytetów, które ozdabiały ściany jej sypialni. We wczesnej dorosłości, doświadczyła „prądu” w ciele w momencie poznania swojego narzeczonego. Teraz, dziesięć lat później, na progu zapisania kolejnego rozdziału życia, który być może obejmie dzieci, Yezda czuje, że poczucie braku jasności i tożsamości kulturowej przesunęło się na pierwszy plan. RELACJA (ang. RELATIONSHIP) Budowanie i podtrzymywanie roboczego przymierza jest dla terapeuty EFT kluczowe jako sposób na stworzenie relacji terapeutycznej opartej na zaufaniu i będącej bezpieczną przystanią dla klienta. W modelu CARE, „R” reprezentuje fundamentalną rolę przymierza terapeutycznego w tworzeniu korektywnych doświadczeń w postaci zaangażowanych emocjonalnie spotkań. Na początku terapii skupiamy się na stworzeniu silnego przymierza terapeutycznego/relacji terapeutycznej, a następnie monitorujemy jego jakość i zajmujemy się ewentualnymi problemami

Odegrania: „Nie, nie zrobimy tego!”

Komentarz tłumaczki: w oryginalnym artykule po angielsku nie występują końcówki żeńskie ani męskie w rzeczownikach i innych częściach mowy. Zaimkami używanymi do opisu Pat, osoby niebinarnej, są zaimki w liczbie mnogiej (they/them/their). W polskojęzycznej wersji artykułu postanowiłam w kilku miejscach zachować te zaimki, tam gdzie nie wskazują one na płeć osoby zgodnie ze wskazówkami ze strony https://zaimki.pl/zaimki. Jeśli masz inne sugestie, napisz na kontakt@pseft.pl Zaangażowane spotkania (znane również jako „odegrania”) są doskonałym sposobem budowania zmiany w EFT. Inicjują moment intymnego dzielenia się, który prowadzi do czegoś nowego. Każde odegranie może stać się korektywnym doświadczeniem emocjonalnym, umieszczonym na szerokim kontinuum – od maleńkiego kroczku po ogromny przeskok. Odegrania są tak ważne, że są wbudowane w każde Tango EFT, które „tańczymy” z klientami. Co się jednak dzieje, kiedy nasi klienci odmawiają robienia odegrań? Dzielimy je na mniejsze porcje (ang. slice it thinner). Przykład: Mary jest panseksualną, cispłciową kobietą o mieszanym pochodzeniu rasowym, a osoba, z którą Mary jest w związku, Pat, jest białą, panseksualną osobą niebinarną. Pomysł zrobienia odegrania wywołuje w Mary potworny niepokój. Przechodzimy od: „Czy możesz powiedzieć Pat, jak bardzo ci na nich zależy?” do „Czy możesz powiedzieć Pat, jak bardzo podatna na zranienie czułabyś się, mówiąc im jak bardzo ci zależy?”, a może nawet do, „Czy możesz powiedzieć Pat, jakie niemożliwe wydaje się, aby zwrócić się bezpośrednio do Pat i powiedzieć to?” Możemy również zadbać o wsparcie drugiej osoby, na przykład: „Czy możesz zapytać Pat, jak to jest słyszeć jak rozmawiasz o tym ze mną?” „Czy możesz spojrzeć na Pat? Jacy się tobie oni wydają?” (…) „Czyli Pat wydaje się chcieć cię usłyszeć. Czy możesz to przyjąć? Pat chce cię usłyszeć… Czy możesz powiedzieć Pat, ile dla ciebie znaczy, wiedząc, że chce cię usłyszeć?” Wielu spośród naszych klientów zdoła powiedzieć którąś z mniejszych porcji odegrania, jednak moje doświadczenie mówi, że niektórzy jednak odmówią. Nie są w stanie lub nie chcą. Co wtedy? Jako terapeuci, możemy w takim momencie czuć, że odnosimy porażkę, bo uważamy, że powinniśmy być w stanie stworzyć wystarczające bezpieczeństwo na sesji, aby klient zrobił odegranie. Możemy popychać i ciągnąć, robić wygibasy, żeby znaleźć jakiś sposób i skłonić klienta do zrobienia odegrania. Możemy się zastanawiać czy da się stosować EFT i robić postępy w terapii bez odegrań. Możemy myśleć: „Może EFT nie nadaje się dla tych klientów?”, a także: „Może nie powinnam być terapeutką EFT?!” Nawet bez zaangażowanych spotkań (odegrań) pojmowanych w tradycyjny sposób, nadal możemy robić postępy w terapii, znaczące postępy. Jedną z rzeczy, którą możemy zrobić w takiej sytuacji, jest poszerzenie naszego myślenia o tym, czym jest „zaangażowane spotkanie”. W terapii relacji, zwykle postrzegamy je jako ten moment, gdy jedna z osób zwraca się do drugiej i dzieli się czymś bezpośrednio z drugą osobą. W EFIT, terapii indywidualnej EFT, klient może dzielić się z terapeutą, częścią siebie lub z innymi osobami, które nie są obecne na sesji. W dwóch ostatnich sytuacjach, klient może nie dzielić się na głos, co oznacza, że terapeuta może nawet tego nie słyszeć. Przyjąwszy taką poszerzoną definicję „zaangażowanego spotkania”, możemy zacząć poszerzać nasze spojrzenie na odegrania w terapii par. Mogą one obejmować na przykład dzielenie się przez klienta czymś nowym z terapeutą w obecności partnera/partnerki. Dla Mary, przyznanie przed samą sobą, że zależy jej na Pat to coś znaczącego. Powiedzenie tego mi w obecności Pat ledwo mieści się w jej oknie tolerancji afektywnej. Mary potrzebuje uprawomocnienia i zrozumienia zatem w Ruchu 4 Tanga, terapeutka zapyta siebie: „Jakie to było dla Mary powiedzieć to do mnie w obecności Pat? Jakie to było dla mnie, że to usłyszałam? Czy Mary jest w stanie usłyszeć, jakie to było doświadczenie dla Pat?” Następnie, w Ruchu 5 Tanga, terapeutka może uznać wagę tego, co zrobiła Mary i uprawomocnić ją. Pracowałam z heteroseksualną, cispłciową białą parą. Przez pierwszy rok terapii mężczyzna patrzył na ścianę przed nim za każdym razem, gdy dotykaliśmy jakichkolwiek emocji. Dużo czasu tak spędził. To było jego okno tolerancji – patrzeć na tą ścianę, słuchać, mówić wiedząc, że jego partnerka i ja jesteśmy obecne. Dał radę i, kroczek po kroczku, te mini odegrania przyniosły zmianę, a on stopniowo mógł zacząć dzielić się swoją wrażliwością, patrząc na żonę. Zwykle sytuacja nie jest aż tak ekstremalna i jesteśmy w stanie, delikatnie i spokojnie, prowadzić klientów ku tradycyjnemu odegraniu w sposób, który jest odpowiedni dla nich, i jednocześnie doceniać wszystko, co dzieje się w międzyczasie, co może, z tej szerszej perspektywy, być postrzegane jako zaangażowane spotkania. Przykłady: „Czy możesz powiedzieć Pat trochę więcej?” To pytanie pada w toku rozmowy i nie robisz sprawy wokół „zwracania się i dzielenia”, które mogą prowadzić do nieznośnego poczucia podatności na zranienie i odmowy. Nie uwypuklisz uczuć Mary, nie wzmocnisz ich, ale nie ma takiej potrzeby, ponieważ Mary już jest na maksymalnym tolerowalnym poziomie doświadczania emocjonalnego. „Gdybyś mogła się zwrócić i powiedzieć to Pat, co chciałabyś powiedzieć?” To jest obarczone o wiele mniejszym ryzykiem zranienia niż zwrócenie się i powiedzenie tego Pat, ale jednocześnie jest przybliżeniem się, ponieważ komunikat zmienia się z „Właśnie zdałam sobie sprawę, ile Pat dla mnie znaczy,” na „Właśnie zdałam sobie sprawę, ile dla mnie znaczysz.” „Czy możesz zwrócic się do Pat i powiedzieć, bez patrzenia Pat w oczy…” To potencjalnie kolejny krok ku bliskości odegrania. „Czy to by pomogło, gdybyś ty patrzyła na Pat podczas mówienia, bez jednoczesnego  kontaktu wzrokowego ze strony Pat?” – kolejne przybliżenie. Współpraca z klientami i kierowanie się małymi krokami w stronę tradycyjnego odegrania może pomóc w budowaniu zaufania między tobą a klientami, a także pomiędzy partnerami. Dysponowanie zestawem „małych porcji” (ang. thin slices) w pracy nad docieraniem do tradycyjnej formy zaangażowanego spotkania między partnerami, wspiera również nas, terapeutów. Pomaga nam się zmieniać wraz ze zmianami zachodzącymi w klientach. Pomaga nam nie utknąć w przekonaniu, że dani klienci nigdy nie zrobią odegrania. Choć tradycyjna forma zaangażowanego spotkania (odegrania) jest bardzo ważna w terapii związków EFT, nie jest ona absolutnie niezbędna. Poszerzenie swojej perspektywy na to czym jest zaangażowane spotkanie może nam pomóc dostrzec możliwy ogrom w tym, co wydaje się być maleńkim krokiem partnerów wobec siebie nawzajem. To może nam pomóc rozluźnić się i dostroić do klientów, do

Dotarcie do wypalonych domagających się partnerów i ich zaangażowanie

Wszyscy, bez wątpienia, doświadczyliśmy zmagań z próbą zaangażowania wypalonych, zrezygnowanychDomagających Się. Zamierzam opisać w jaki sposób Domagający Się może się wypalić, a osoba wycofująca się może przejść na pozycję reaktywnego domagania się. Następnie dam zestaw wskazówek, które pozwolą ci ocenić tę dynamikę i pomóc zaangażować wypalonych Domagających w Kroku 3. Opiszę powszechny scenariusz pokazujący, jak cykl domaganie się/wycofanie może ewoluować w pozycję wypalonego Domagającego Się/reaktywnego Wycofującego Się: Zdesperowany Domagający Się powiedział kiedyś w przeszłości, wewnętrznie lub do Wycofującego Się: „Poddaję się. Nie zniosę tego dłużej”. Wycofujący Się wszedł w stan pogotowia, ale słyszał skargi jako żądania behawioralne. Angażował się w behawioralne zmiany, a nie emocjonalnie – wracał do domu wcześniej, pomagał więcej przy dzieciach, przejął więcej obowiązków, itd. Negatywny cykl się uspokoił, więc Wycofujący Się myślał: „Dobrze, mniej konfliktów, jest lepiej.” Jednak wewnętrznie, Domagający wycofywał się, wpadał w odrętwienie oraz zamykał się w sobie. Ból odrzucenia odczuwany przy próbach sięgania po partnera, nawet tych nie wprost, czy tych szorstkich, przytłaczał Domagającego Się. Zaczynał on, bardziej lub mniej świadomie, oddalać się od swoich podstawowych emocji więziowych – odczuwał mniej gniewu, za to więcej odrętwienia czy apatii. Dotychczas Domagający Się partner ewoluował w wysoce ochronny stan apatii (chroniący go przed poczuciem odrzucenia), zagrożenia zobojętnieniem. W tym samym czasie, partner dotychczas Wycofujący Się przechodził z myślenia, że sprawy mają się dobrze, ponieważ jest mniej konfliktów do stanu czujności i reaktywnego domagania się. Kiedy takie pary trafiają do naszego gabinetu, Wycofujący Się jest często w reaktywnym domaganiu się. Na powierzchni wydaje się być Domagającym Się. Podczas konsultacji, terapeuta sprawdza, czy reaktywne napieranie wiąże się z jakąkolwiek wrażliwością i pierwotną ekspresją emocjonalną. Reaktywny Wycofujący Się zazwyczaj dąży do fizycznej bliskości, do zaangażowania się we wspólne aktywności albo szuka jakiejś szansy na zrobienie czegokolwiek, czego potrzebuje drugi partner, aby go uszczęśliwić. W tym miejscu przypominam sobie, że osoby wycofujące się często starają się utrzymać kontakt w sposób, który nie jest jawnie wrażliwy. W reaktywnym domaganiu się, wciąż unikają leżącego u podstaw bólu emocjonalnego, siedzenia w niewygodnych emocjach lub dzielenia się wrażliwością. Nie unikają świadomie. Unikanie wynika raczej z ich nieuświadomionej strategii przywiązania. Zazwyczaj zastosowanie interwencji EFT pomaga Wycofującym Się doświadczyć emocji przeżywanych w obliczu wypalania się partnera. Tymi emocjami zwykle okazują się: panika, ból i desperacja związane z zamykaniem się doświadczanym ze strony domagającego się kiedyś partnera. Jeżeli Domagający Się nie odpowiada czy nie reaguje, wiesz, że jesteś na terytorium wyraźnego wypalenia. Oto kilka narzędzi do pomocy i interwencji w obliczu wypalonego Domagającego Się, który podchodzi do pracy w Kroku 3 mapy EFT, z kamienną twarzą, mówiąc: „Już za późno.” lub manifestując inne przejawy apatii, obojętności lub chłodu. Te narzędzia mogą reaktywować leżącą u podłoża niepewność więziową, zwykle poprzez dotarcie do bólu związanego z poczuciem odrzucenia, lęku związanego z poczuciem bycia nieważnym lub lęku przed opuszczeniem. Jeśli się to uda, para wróci do „Polki Protestacyjnej”. 1) Założenie, że więź istnieje: Lęk, który może pojawić się u terapeuty w kontakcie z wypalonym Domagającym Sięto lęk, że ten partner całkowicie się odłączył. Kiedy zatracam się w tym strachu, zwykle tracę swoją „magię EFT”. Jako antidotum, przypominam sobie, że należy założyć istnienie więzi i spojrzeć na wypalonego partnera jako bardzo zamkniętego (chroniącego się), a nie całkowicie odłączonego. 2) Taniec przywiązania: Pomocne dla mnie jest postrzeganie reakcji wypalenia jako części sekwencji przywiązania (Bowlby). Ten partner przeszedł od tęsknoty i poszukiwania przez dezorganizację do rozpaczy. Wrodzony mechanizmprzetrwania każe odsunąć się od doświadczanej w reakcji na brak responsywności partnera rozpaczy. Wypalam się, pielęgnuję ten stan i zaprzyjaźniam się z nim (Johnson, 2008). Zostawiam „Polkę Protestacyjną” za sobą. 3) Doświadczenie osoby wycofującej się: Pierwotne doświadczenie emocjonalne Wycofującego Się jest tu bardzo ważne. Reaktywna panika, której doświadcza, stanowi nową, rzadką okazję do głębszego zaangażowania się. Potrzebuje zachęty i wsparcia, by pozostać przy swoim bólu, lękach, tęsknotach i pragnieniach w obliczu braku odpowiedzi ze strony wypalonego Domagającego Się. Moglibyśmy unikać pracy w ramach Kroku 3 z Wycofującym Się, jeśli obawiamy się, że zostanie on zraniony zimną, lekceważącą reakcją wypalonego Domagającego Się.  Jednakże, pamiętaj że, gdy Wycofujący Się podejmie ryzyko zmierzenia się ze swoim bólem, strachem i tęsknotą, możesz być przy nim, ukoić go i uznać jego próby walki o związek w nowy sposób. Należy pamiętać, że w codziennym życiu, oni już i tak są w tańcu paniki więziowej. W gabinecie możemy ujawnić to ukryte doświadczenie. 4) Uprawomocniaj, rezonuj i badaj emocjonalne doświadczenie wypalenia w tu i teraz oraz bieżący cykl reaktywny. Zbadaj ten reaktywny cykl tak jak badasz go w przypadku „Polki Protestacyjnej” [cykl domaganie/wycofanie przyp. tłum.] czy cyklu „Znaleźć tego złego” [atak/atak przyp. tłum.] (Johnson, 2008). Wielokrotnie zmagam się z własnym strachem, że poprzez badanie aktualnych pozycji partnerów w cyklu, uprawomocnienie wtórnych emocji i odzwierciedlenie procesu w tu i teraz, w jakiś sposób pogorszę sytuację. Ale wtedy przypominam sobie co mówi Sue, „Spotkaj się z nimi tam gdzie są, zanim poprosisz ich o ruch.” Szukaj dróg dostępu do pierwotnego doświadczenia, tak jak w przypadku wszystkich par EFT. 5) Złość oznacza postęp: Już dawno temu nauczyłem się od Lisy Palmer-Olsen, trenerki EFT, że kiedy wypalony Domagający Się zaczyna odczuwać złość, jest to znak postępu w procesie. Kiedy miałem odmrożone palce, które zaczęły się rozgrzewać, byłem zły na ból. Podobnie, kiedy wypalony Domagający Się, zaczyna docierać do ukrytego bólu, prawdopodobnie pojawi się gniew. Pojawiająca się złość jest oznaką postępu. Lękowa strategia więziowa i gniewny protest wyłaniają się ponownie. Ból związany z poczuciem dystansu może się odradzać. 6) Wbijanie łopaty w emocjonalny grunt: Kiedy nawiązałem już przymierze i uprawomocniłem bieżący cykl, często robię coś, co nazywam „wbijaniem łopaty w emocjonalny grunt”. Jak archeolog, pytam Domagającego Się i Wycofującego Się o to, kiedy ta zmiana nastąpiła. Tutaj interesują mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, czy wystąpił uraz więzi? Czy to wypalenie nie jest wyrazem sposobu radzenia sobie z niezaleczonym urazem? Po drugie, jak daleko wstecz musimy się cofnąć, aby Domagający Się nadal protestował, co jak wiemy jest przejawem bólu i tęsknoty? Kiedy już to zidentyfikuję, badam to z tą osobą, np. „Opowiedz mi o tym, jak to było, kiedy raz po raz nie mogłeś do niego dotrzeć?”. Ten ruch umożliwia dotarcie do wyzwalaczy, katastroficznych wniosków (Johnson, 2013), reakcji z ciała i leżących u podstaw emocji więziowych. 7) Traktuj Domagającego jak Wycofującego Się: Kiedy dostaję przebłyski tego ukrytego pozabezpiecznego, lękowego stylu przywiązania a pierwotne zranienia, lęki i tęsknoty wyłaniają się, zostaję tam. Jak w przypadku wielu Wycofujących Się, Domagający Się potrzebuje teraz doświadczenia w kontakcie z terapeutą, które powie mu, że zmaganie się z czymś jest w porządku. Osoby te często wycofują się, gdy poczują posmak

Tkanie wewnątrz i pomiędzy: intrapsychiczny i interpersonalny gobelin EFT

Każdy krok modelu EFT zawiera ciągłe tkanie pomiędzy intrapsychicznymi i interpersonalnymi wymiarami i wpływami. Podążając za metaforą pętli nieskończoności, cały proces EFT jest tkaniem pomiędzy przywiązaniowo znaczącym doświadczeniem wewnętrznym a reakcjami interpersonalnymi, które wywołują i są wywoływane przez to doświadczenie.  Posiadamy narzędzia do świadomego odbierania tego intra/interpersonalnego przepływu i pracy z nim. Te narzędzia ułatwiają doświadczeniowe towarzyszenie procesowi wyplatania gobelinu relacji. 1.  Czego nasłuchiwać? Dostrój się do emocjonalnego doświadczenia każdego z partnerów w chwili obecnej, stosując ramę więziową. Zadaj sobie pytanie: „Jakie jest każde z ich emocjonalnych doświadczeń w ich nieskutecznych próbach uzyskania bezpiecznej, pewnej więzi i akceptacji? (np. Ona jest bardzo sfrustrowana dystansem między nimi. Pewnie czuje się samotna i cierpi. On zachowuje się nonszalancko i zaprzecza, że cokolwiek mu przeszkadza. Też zapewne czuje się samotny i zagubiony – to nie do zniesienia słyszeć, że ją rozczarowuje.) 2.  Co robić? Kiedy słuchasz, zanotuj lub zachowaj w myślach najistotniejsze odnośniki do więzi: metafory i opisy, których używają Twoi klienci. Pomoże Ci to nie koncentrować się na treści, lecz spojrzeć na wątki więziowe w wyrazistych barwach. (np. „Po prostu nie mogę do niego dotrzeć. Zawsze widzę go jak we mgle.”, „Był kiedyś moim najlepszym przyjacielem.“, „Nigdy nie jestem wystarczający!”, „Po prostu wyciszam dźwięki jej skarg.”, „Zakopałem się tak głęboko, że żadna drabina mnie stamtąd nie wyciągnie.”) 3.  Formułowanie twoich reakcji: a.  Najpierw werbalnie „przyłącz się” do każdego partnera w jego doświadczeniu w tu i teraz (gdziekolwiek w negatywnym cyklu by był). Używaj prostych empatycznych powtórzeń i odzwierciedleń. Znakomite narzędzie terapeutów doświadczeniowych, znane jako metoda RISSSC, może tutaj dobrze zadziałać. Używaj powtórzeń, wyobrażeń i niektórych słów klienta. Mów powoli, prostym językiem. Używaj łagodnego tonu. („Zagubiony i zupełnie sam.”, „Po prostu nie mogę znaleźć sposobu, aby do niego dotrzeć.”, „Czujesz, że jesteś w tak głębokim, głębokim dole.” „Tak trudno to zrozumieć, że aż mówisz, że zwariowała.”) Pamiętaj, tempo i sposób, w jaki mówisz robi różnicę. b.  Po drugie śledź przepływ wewnątrz i pomiędzy. Łącz wewnętrzne doświadczenie emocjonalne, np. automatyczne wtórne emocje reaktywne i pierwotne lęki więziowe (przed opuszczeniem lub odrzuceniem), z zewnętrznymi zachowaniami – domaganiem się lub wycofywaniem się (np. mimika, ton głosu, krytyka, milczenie itp.), które wywołują te emocje. Aby to zrobić używaj odzwierciedlania, uprawomocniania, pytań i reakcji przywołujących.  Uprawomocnij historię każdego z partnerów – jego lub jej część w niekończącej się pętli negatywnego cyklu – jako zrozumiałą reakcję na doświadczanie partnera w określony sposób. Uprawomocnij bardzo odmienne i tak samo zrozumiałe doświadczanie drugiego przez każdą z osób w parze. Pytania przywołujące angażują klienta w odkrywanie i wydobywanie jego doświadczeń lub reakcji na partnera, np. „Kiedy słyszysz ten ton w jej głosie, co dzieje się w tobie?” „Co wtedy zazwyczaj robisz?” Wyplataj gobelin coraz głębiej za pomocą empatycznych przypuszczeń, zbierając nitki zachowań niewerbalnych i typowych lęków więziowych, które wydają się być na krawędzi doświadczania klienta. Możesz delikatnie zasugerować: „Wzruszasz ramionami i odchodzisz – prawie tak, jakby bezpieczniej było nie prosić o to, czego chcesz? Wolisz zatroszczyć się o siebie, niż zaryzykować prośbę i doświadczyć odrzucenia. Czy o to chodzi?”. c.  Zachęć partnerów i poprowadź ich ku tkaniu własnego nowego gobelinu. Zrobisz to dzięki wykorzystaniu narzędzia, jakim są odegrania oraz dyrektywna restrukturyzacja. Przykład: „Czy możesz zwrócić się do niej i powiedzieć jej, jak przerażająca jest tęsknota za nią?” Wybierz odpowiednie odegrania, aby pomóc klientom uznać własne doświadczenie dzieląc się nim z partnerem. d.  Sprawdź, czy twoje interwencje pasują do Etapu terapii oraz Kroku, w którym się poruszasz. W więziotwórczych wydarzeniach przełomowych Etapu 2 następuje głębsze wejście w intrapsychiczne przejawy pierwotnych emocji więziowych. Przyobleczone w RISSSC podstawowe narzędzia, takie jak  odzwierciedlenia, reakcje przywołujące, empatyczne przypuszczenia oraz odegrania są wykorzystywane do uwypuklania i reżyserowania wydarzeń przełomowych, które wplatają lęki i potrzeby więziowe w odegrania między partnerami. Pojawiające się wątki pierwotnych lęków więziowych i deklarowanych potrzeb (potrzeby upewnienia, akceptacji, zaufania, zaprzestania atakowania itp.) pociągają za sobą nowe interakcje i doświadczenia więziotwórcze pomiędzy partnerami. Na Etapie 3 terapii EFT terapeuta ma przynoszące satysfakcję zadanie zauważania, pogłębiania i odzwierciedlania parze utkanego już gobelinu bezpiecznej przystani, bezpiecznej bazy, który jest konsolidowany przez nowe intrapsychiczne i interpersonalne cykle budowania bezpiecznej więzi. Przeszkody, które zakłócają płynne tkanie między wymiarem intrapsychicznym i interpersonalnym: Rozproszenie uwagi przez treść: Cindy i Ivan często wpadają w swój negatywny cykl, kłócąc się o podejście do rodzicielstwa. Terapeuta, który przeniesie uwagę z więziowego aspektu tańca pary na jego treść, straci płynność ruchów w przechodzeniu pomiędzy czynnikami intrapsychicznymi i interpersonalnymi. Ta płynność jest potrzebna do deeskalacji i przekształcenia wzorców lękowych i niepokojów więziowych w bezpieczną więź. Zagłębianie się zbyt szybko w przypuszczenia wokół pierwotnych emocji: Klienci mogą zgodzić się z twoimi sugestiami na poziomie poznawczym, jeśli zbyt szybko zejdziesz w głąb doświadczania (np. przemkniesz obok wtórnej frustracji lub odrętwienia do pierwotnych lęków). Jeśli klienci nie są emocjonalnie zaangażowani w przechodzenie od ochronnych reakcji wtórnych do pierwotnych lęków i potrzeb więziowych, nie mogą zaangażować się w przełomowe wydarzenia zmieniające więź. Pominięcie ramy przywiązania na jakimkolwiek etapie osłabia skuteczność pracy. Bez ramy więziowej, która łączy wewnętrzne doświadczenie emocjonalne z reakcjami partnera, terapeuta grzęźnie nie posiadając wskazówek, jak utkać gobelin bezpiecznego przywiązania. Autorką artykułu jest: Lorrie Brubacher, MEd, LMFT (NC) RMFT, terapeutka, superwizorka i trenerka EFT Carolina Center for EFT, USA. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 4, zima 2009/2010. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Małgorzata Pogorzelska – seksuolog kliniczny PTS i psychoterapeuta CBT, współzałożycielka Stowarzyszenia EFT Polska, absolwentka EFT Externship i Core Skills. Korekta: Magdalena Sękowska i Beata Zielińska-Rocha.

Pogłębianie kontaktu z emocjami pierwotnymi (afektem więziowym) w kontekście przywiązania

Jakiś czas temu pracowałam z parą, w której Wycofujący się partner wypowiedział bardzo ciekawą uwagę. Szczególnie interesującą, ponieważ pochodziła od Wycofującego się, który był jednocześnie osobą bez żadnego psychologicznego zaplecza. Para zakończyła proces deeskalacji i poświęciliśmy sesję na wejście w proces Ponownego Zaangażowania Wycofującego się partnera. Na zakończenie sesji Wycofujący się powiedział: „Jest coś zupełnie innego w tym, co dzieje się, gdy przychodzimy tutaj. Nie jestem pewien, co to jest, ale rozumiem rzeczy w całkiem inny sposób. Mmm… Wiesz, myślę, że wiem, co to jest. To na czym się skupiamy! Ty po prostu przesiewasz przez sito wszystkie rzeczy, które nie mają znaczenia i pomagasz nam zobaczyć, co naprawdę, naprawdę dzieje się w środku.” Potem zrobił pauzę i powiedział, „No tak, pewnie to dlatego, że to jest Terapia Skoncentrowana na Emocjach (EFT).” Wszyscy się zaśmialiśmy. Ale to naprawdę nie jest śmieszne. Ten klient zorientował się, co ma znaczenie, co sprawiało, że zachodziły zmiany. W jaki sposób EFT jest inne? Tak, to naprawdę chodzi o to na czym się skupiamy. Aby doprowadzić do zmiany, skupiamy się na emocjach więziowych. To właśnie emocje więziowe, czyli relacyjnie motywowane emocje pierwotne, napędzają reaktywny wzorzec między partnerami. To właśnie pogłębienie kontaktu z emocjami pierwotnymi pomaga tworzyć zmiany. Jako terapeuci EFT koncentrujemy się na dotarciu do sedna sprawy, do głębokiego korzenia lęku, który blokuje połączenie. Ten artykuł mówi o tym, kiedy i jak pogłębiać kontakt z emocjami więziowymi (pierwotnymi). Wychodzę z założenia, że wiesz, co to jest afekt więziowy i dlaczego się na nim skupiamy. Więc, zamierzam po prostu od razu zagłębić się w to, kiedy i jak pogłębiać kontakt z emocjami pierwotnymi. Kiedy                                                                                                                                                                                  Kiedy skupiamy się na emocjach pierwotnych w pracy na Etapie 1 (w Kroku 3), nacisk kładziemy na dotarciu do nich . Zdobywamy do nich dostęp, aby móc umieścić je w ramie negatywnego cyklu. Celem pracy na Etapie 1 jest pomoc parze w rozpoznaniu jej negatywnego cyklu – wraz z leżącymi u jego podstaw emocjami pierwotnymi i sposobem, w jaki napędzają one ten cykl.  To właśnie podczas Kroków 5 i 6 nacisk kładziony jest na pogłębianie kontaktu z emocjami więziowymi. Poprzez skupienie na pogłębieniu tego zaangażowania, przygotowujemy grunt pod zmianę drugiego rzędu – tj. zmianę powstającą dzięki doświadczaniu i odegraniu nowej pozycji, co zmienia uprzednio sztywne, automatyczne sposoby reagowania (Krok 7). Jak uzyskać dostęp do emocji pierwotnych (więziowych) Podczas sesji w zeszłym tygodniu, Wycofujący się był w trakcie Kroku 5, uzyskując dostęp do swojego doświadczenia czucia się małym, bezradnym i rozdartym.  Opisał, że chce aprobaty żony i dlatego spełnia jej żądania, ale przez cały czas źle się z tym czuje. Poniższe przykłady pochodzą z pracy z nim. Po pierwsze, to co oczywiste. Aby pogłębić zaangażowanie w emocje pierwotne, musisz uzyskać do nich dostęp. Dostęp do afektu więziowego można uzyskać, przywołując ponownie sygnał będący ich wyzwalaczem (komunikat od partnera lub jego/jej zachowanie) lub reaktywną emocję, podobnie jak w Etapie 1. Dostęp do emocji więziowych można również uzyskać, przywołując ponownie niezaspokojoną potrzebę lub zagłębiając się prosto w nią. Poniżej znajdują się przykłady. 1. Ponowne przywołanie sygnału (wyzwalacza) Przykład z wykorzystaniem pytania przywołującego, po którym następuje empatyczne przypuszczenie: „Co się z tobą dzieje w środku, kiedy P. (partner Domagający się) pyta cię: „Zrobisz dziś obiad czy nie?” po tym, jak już powiedziałeś jej, że się tym zajmiesz? Czy to uderza w to miejsce, o którym rozmawialiśmy wcześniej, w którym czujesz się okropnie, jakbyś znowu coś zrobił nie tak, jakbyś znowu jej nie zadowolił?”  2. Przywołanie reaktywnej emocji Przykład (odzwierciedlenie obecnego doświadczenia z wykorzystaniem emocji więziowych, po którym następuje pytanie przywołujące): „Ach, więc w tej chwili czujesz się zamknięty i zamrożony. Pojawia się to okropne uczucie, że nie potrafisz zrobić tego we właściwy sposób dla P.  Zamykasz się i zamrażasz, gdy w jakiś sposób zdajesz sobie sprawę, że nie potrafisz dorównać jej oczekiwaniom. Pomóż mi zrozumieć co się dzieje w Tobie.” 3. Przywołanie niezaspokojonej potrzeby Przykład (odzwierciedlenie niezaspokojonej potrzeby więziowej, po którym następuje pytanie przywołujące): „Słyszę cię. Czujesz się tak źle i tak bardzo chcesz, aby P. zauważyła wszystkie twoje wysiłki, które podejmujesz, aby utrzymać wasz związek bezpiecznym, żeby była z tobą szczęśliwa. Ty naprawdę chcesz, żeby wiedziała jak bardzo ci zależy i jak bardzo starasz się, żeby jej było dobrze. Czy możesz mi powiedzieć, jak to jest, chcieć tego tak bardzo i nie być pewnym, że to działa?” 4. Przechodzenie bezpośrednio do afektu więziowego za pomocą interpretacji i powtarzania obrazów wykorzystanych przez klienta w mniej ukierunkowanych rozmowach. Przykład:  „W zeszłym tygodniu wspomniałeś o tym miejscu, w którym czułeś się naprawdę niekomfortowo stojąc przed P. z tymi uczuciami bycia lekceważonym i złym na siebie, z tym lękiem przed odrzuceniem, który jak opisałeś, wysyła cię za ten mur. Czy możemy wrócić do tego miejsca w tej chwili? Tego miejsca, w którym czujesz się jakbyś został wyrzucony z łodzi, kiedy P.  po prostu ma dość a ty się obawiasz, że ona już cię nie chce.” Autorką artykułu jest Rebecca Jorgensen – certyfikowana trenerka EFT z USA. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 3 (jesień 2009). Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Grażyna Kasprzyk – psycholożka, certyfikowana terapeutka par EFT, superwizorka EFT w trakcie szkolenia. Korekta: Magdalena Sękowska, Beata Zielińska-Rocha

Odegrania pierwszego etapu: krok po kroku

Uwaga: ten artykuł jest drugim z serii „EFT Tapas”. Ciesz się tym małym, lekkostrawnym kęsem EFT i pozwól, aby dodawał ci energii, gdy pomagasz swoim parom poruszać się w Etapie 1 terapii. Wszyscy wierzymy w moc odegrań, jednak mogą one być zagmatwane, a nawet onieśmielające.  Moim zdaniem odegrania są ostatecznym celem sesji EFT. Gdy pomagamy parom odkrywać zamaskowane lub ukryte doświadczenia, stają się one jasne, wyraziste, a my możemy wtedy pomóc parom w otwartym dzieleniu się nimi, aby zbudować bezpieczną więź. Docelowo chcemy, aby partnerzy umieli dzielić się swoimi czułymi miejscami bez naszej interwencji. Dlatego ważne jest, że pomagamy im to zrobić najpierw w pokoju terapeutycznym!  Kiedy zaczynamy używać odegrań? Jak najszybciej – już na pierwszej sesji! Celem tego artykułu nie jest opisanie drogi prowadzącej do odegrania ani sposobów skonfigurowania odegrania, ale raczej dostarczenie serii migawek ilustrujących jak może wyglądać odegranie w każdym z czterech Kroków Etapu 1 terapii. Cel każdego Kroku zostaje uwzględniony przez terapeutę i wpływa na kierunek odegrania, krok po kroku. Efekt odegrań w EFT jest w dużej mierze powiązany z przygotowaniem odegrania, jego reżyserowaniem i przetwarzaniem. Proszę zajrzeć do artykułu autorstwa Tilley & Palmer z 2013r. opublikowanego w  JMFT, Enactments in Emotionally Focused Therapy for Couples: Shaping moments of contact and change (Odegrania  w Terapii Skoncentrowanej na Emocjach dla Par: Kształtowanie momentów kontaktu i zmiany), aby uzyskać więcej informacji. Krok 1: Sojusz terapeutyczny, diagnoza i tworzenie wspólnego planu terapii. Jednym z celów Kroku 1 jest opracowanie wspólnego planu terapii. Dla wielu par nie jest w ogóle jasne, czy takowy posiadają. Przeprowadzanie diagnozy i badanie historii związku może być okazją do jednego lub więcej odegrań, które pomagają skrystalizować wspólne cele terapii. W Kroku 1 odegrania nie są tak powszechnie stosowane, ponieważ nie wszystkie pary mogą ich potrzebować. Jednak ta interwencja może dać terapii zastrzyk nadziei, nawet jeśli zostanie zastosowana tylko raz. A: Odegranie związane z zaangażowaniem w terapię (to może się zdarzyć przed zaangażowaniem się w relację). Para ma długą historię obustronnego wycofywania się, w której Domagający się partner poddał się  dekadę temu. Mają bardzo niskie zaangażowanie emocjonalne. Jest dużo ambiwalencji, która maskuje strach. Terapeuta uprawomocnił doświadczenie każdego z partnerów i zaczął śledzić ich cykl. To daje im odwagę, by zaryzykować badanie swojego związku i aby podzielić się następującymi informacjami: Partner 1 (niepewnym głosem): Mam poczucie, że nasz związek jest martwy od lat, a my po prostu chodzimy wokół siebie na paluszkach i już nie rozmawiamy. Nic nie czuję w środku, więc nawet nie wiem, dokąd to zmierza. Ale zdaję sobie sprawę, że jestem tutaj, aby zobaczyć czy zdołamy to naprawić. Partner 2 (drżącym głosem): To mi pomaga. Będę przychodzić na te sesje z tobą, aby zobaczyć, co się wydarzy. Ja też nie jestem gotowy się poddać. Jednak nie oczekuj ode mnie zbyt wiele. B: Odegranie związane z zaangażowaniem w relację. Para heteroseksualna, w której mąż miał powtarzające się romanse, ale nie jest już w nie zaangażowany. Żona jest, co zrozumiałe, sceptyczna i nieufna. Gdy zaczynamy zgłębiać ich historię oddalenia i zdrady, wyraża panikę związaną z niepewnością, czy kiedykolwiek jeszcze będzie mogła czuć się przy nim bezpieczna. To porusza męża. Terapeuta potwierdza jego zaangażowanie w związek. Zwróć uwagę, że dzielenie się tym z partnerem jest o wiele potężniejsze dla pary niż gdy przechodzi to tylko przez terapeutę. Mąż: Wiem, że trudno ci w to uwierzyć, trudno ci też zaufać, że cię w ogóle kocham. Wiele przeszedłem i zrozumiałem, że chcę żeby nam się udało. Chcę przejść przez to wszystko i być z tobą. Żona (bardzo miękkim głosem): Myślę, że trochę ci wierzę.  Sposób, w jaki to mówisz, brzmi inaczej. Często wspólny cel terapii wyłania się nawet wyraźniej poprzez te odegrania, a to pomaga terapeutom jasno widzieć mapę terapii. Krok 2: Opisz i uznaj negatywny cykl interakcji. Celem Kroku 2 jest, aby każdy z partnerów zobaczył swój udział w cyklu, doświadczył go. Przywiązaniowy wyzwalacz , pełen zagrożenia, jest powiązany z tendencją do działania/zachowaniem i emocją wtórną. Docieramy do postrzegania opartego na przywiązaniu (obraz siebie i drugiej osoby), do nadawanych znaczeń. Partnerzy mogą dzielić się tą nową, wyłaniającą się świadomością. A. Odegraj pozycję (domaganie się lub wycofanie) w cyklu (w tym emocję wtórną) i połącz je z wyzwalaczem. Partner 1: Kiedy widzę ten drewniany wyraz na twojej twarzy, wiem, że robię się bardzo głośna i kontrolująca z moim milionem pytań. Staję się groźna, wściekam się, żeby do ciebie dotrzeć. Partner 2: Kiedy robisz się głośna i groźna, zamieram od razu i zamykam się, a teraz widzę, że staje się to częścią naszego tańca. Cofam się, chowam; nie wiem jak zatrzymać ten potop. Więc kiedy się złościsz, cofam się do mojej bezpiecznej dziury. B. Odegraj percepcje stworzone/podtrzymywane przez cykl. W przypadku niektórych par pomocne jest również dzielenie się swoim postrzeganiem opartym na przywiązaniu. To może stać się naturalnym pomostem do Kroku 3. Partner 1: Kiedy widzę ten drewniany wyraz na twojej twarzy, bardzo szybko przemieszczam się do tego miejsca, gdzie myślę, że cię nie obchodzę, że nie myślisz o mnie, troszczysz się o nią. Jestem nadmiarowa, a ty mnie nie chcesz. (zaczynają płynąć łzy) Partner 2: A kiedy widzę twój gniew, mówię sobie, że to moja wina; Nigdy, przenigdy nie wydostanę się z tej dziury, ponieważ tak bardzo schrzaniłem sprawę. Sposób, w jaki cię zawiodłem, spowodował nieodwracalne szkody. (drżenie głosu) Krok 3: Uzyskaj dostęp do pierwotnych emocji leżących u podstaw negatywnego cyklu. Uznanie reaktywnych emocji wtórnych i obrazu siebie i drugiego w ramie więziowej pomaga parom zejść do emocji pierwotnych. To jest okazja do odegrania w Kroku 3. Zwróć uwagę, że nadal możemy używać sygnałów więziowych, które wyzwalają cykl, ale teraz łączymy je z bardziej wrażliwymi, pierwotnymi emocjami. Partner 1 (ze łzami): Kiedy mi powiedziałeś, że musisz jechać w tę podróż służbową, która wypadła w ostatniej chwili, naprawdę się przestraszyłam. Co jeśli będziesz poza zasięgiem? Co jeśli z kimś się spotkasz? Zawsze żyję w strachu przed utratą ciebie. To jak panika, która nigdy nie znika. Partner 2 (później w trakcie tej samej sesji): Nieważne jak bardzo się staram, nadal jesteś na mnie zła. Czuję jakbym był w głębokim dole porażki, z którego nigdy się nie wydostanę. Zawiodłem ciebie i to jest najstraszniejsze uczucie na świecie… z niczym nie może się równać. (Mięśnie twarzy zaczynają się poruszać,

Bliższe spojrzenie na Etap 1 w EFT

Jestem pewna, że jako terapeuta EFT rozkoszujesz się tymi dającymi moc chwilami Ponownego Zaangażowania Wycofującego Się partnera. Fantastycznie jest pomóc Wycofującemu w doświadczeniu najgłębszego strachu, podzieleniu się swoim doświadczeniem z partnerem, stanięciu „w obliczu pożaru”, że tak się wyrażę, i poproszeniu partnera o to, czego ja, Wycofujący Się potrzebuję. Uwielbiamy być częścią tych wyjątkowych chwil, kiedy prowadzimy Domagającego Się partnera do podjęcia ogromnego ryzyka i sięgnięcia po partnera z miejsca podatnego na zranienie. Kiedy Domagający dzieli się swoim strachem, że coś jest z nim nie tak, ponieważ potrzebuje więzi i emocjonalnego podłączenia, a następnie idzie naprzód i wyraża swoją prośbę, czujemy się zaszczyceni. Wydarzenia te są magicznymi chwilami i, jak wiemy, są niezbędne, aby nastąpiła trwała zmiana. Jednak im dłużej praktykuję EFT i superwizuję innych, tym bardziej odnoszę wrażenie, że Etap Deeskalacji jest niedoceniany lub źle rozumiany. Etap Deeskalacji jest pierwszym Wydarzeniem Przełomowym w terapii. Bez niego, bez prawdziwego widzenia i doświadczania przez partnerów cyklu, w który wpadają, nie ma innych Wydarzeń Przełomowych w terapii. Zaczęłam myśleć o Deeskalacji jako zakończonej, gdy każda osoba w parze naprawdę rozumie swoją stronę pętli cyklu, posiadany wpływ (przypomnij sobie pętlę nieskończoności Scotta Woolley’a) oraz część cyklu po stronie partnera. Deeskalacja ma miejsce, gdy Domagający Się zaczyna doświadczać samotności, desperacji i strachu przed porzuceniem, które napędzają jego gniew. Zaczyna on wówczas postrzegać wycofanie się partnera jako ochronę przed jego poczuciem nieadekwatności, bezradności i strachem przed odrzuceniem. Jednocześnie, Wycofujący Się zaczyna czuć, że siłą napędową jego wycofania się jest jego panika, czysty strach przed tym, że nie jest on pełną osobą, że jest takim rozczarowaniem dla swojej partnerki, że może ona całkowicie go odrzucić (jak opisał to jeden z Wycofujących, z którym pracowałam). Jednocześnie zaczyna on postrzegać gniew i krytykę partnerki nie jako szalone,  nie jako coś o nim jako osobie lub jako próby wygrania z nim, ale jako protesty przeciwko odczuwanej przez nią samotności i strachowi przed porzuceniem.   Osiągnięcie stanu, w którym para rozumie to, co napędza emocje i zna przeformułowania więziowe swoich emocji oraz zachowań ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia deeskalacji. Oto kilka przykładowych par z ostatniego czasu, które naprawdę zrozumiały przeformułowanie więziowe: Mąż (Wycofujący Się partner) mówił o momencie podczas tygodnia, gdy wyczuł, że jego żona się denerwuje: „Wiedziałem, że nie była zła na mnie. Wiedziałem, że ona pragnie podłączenia emocjonalnego, więc nie musiałem stawiać muru”. Jego żona powiedziała: „Bardzo staram się nie złościć. Nie chcę, żeby mój mąż czuł się źle ze sobą, nie chcę by czuł, że mnie zawodzi. Nie zdawałam sobie sprawy, że to właśnie się z nim dzieje. Nie sądziłam, że coś się tam w środku dzieje”. Mąż (Wycofujący Się partner) po usłyszeniu o doświadczaniu przez żonę uczuć samotności i strachu powiedział: „Obraz, który przychodzi mi na myśl to przysłona aparatu, w której ona czuje, że jej życie staje się coraz ciaśniejsze. Nie wiedziałem, że ona w taki sposób doświadcza świata. Nie chcę tego dla niej. Lubię wiedzieć, co się z nią dzieje, ale gdy jestem zajęty bronieniem siebie nie mogę być otwarty na słuchanie, co się z nią dzieje.” Kiedy spotykasz się z parami, dobre rzeczy dzieją się podczas pracy z wykorzystaniem EFT:  Pojawia się większe poczucie bezpieczeństwa między partnerami, Nastrój w gabinecie jest lżejszy, Konflikty są mniej reaktywne,  Pary czują się emocjonalnie bliżej. Myślę jednak, że jeśli użyjesz wyłącznie powyższych punktów, aby zdecydować o osiągnięciu Deeskalacji, możesz zbyt szybko przejść do Etapu 2. Pary naprawdę muszą mieć (za Rebeccą Jorgensen) „doświadczeniowe poczucie cyklu” oraz poznać siebie i swoich partnerów w inny sposób, typowy dla EFT. Ciekawie opisywała ten proces Susan Johnson – pary wówczas: Postrzegają cykl (a nie siebie nawzajem) jako wroga, Mogą mieć własną nazwę lub ilustrację cyklu, Potrafią zauważyć cykl i powstrzymać go zanim przejmie kontrolę. Trenerzy uczą podczas szkolenia zaawansowanego Core Skills, że jeśli przejdziesz do Etapu 2 bez Deeskalacji: Nie będziesz w stanie przeprowadzić procesu Ponownego Zaangażowania Wycofującego Się czy Złagodnienia Domagającego Się,  Więź emocjonalna się nie pogłębi, Reaktywność par ponownie eskaluje, gdy nieprzetworzone emocje pojawiają się poza terapią. Wznieśmy więc okrzyk na cześć pierwszej fazy modelu EFT: Deeskalacji! Pamiętaj, aby szukać oznak, że para rozumie przeformułowanie więziowe cyklu. Wychwytuj te ważne chwile, gdy partnerzy uzyskują dostęp do własnych głębokich emocji i zaczynają być w stanie mieć równocześnie przestrzeń w umyśle na głębokie doświadczenie emocjonalne partnera. W ten sposób możesz pomóc swoim parom w udanej pracy na Etapie 2.  Jak pomóc parom uzyskać doświadczeniowe poczucie ich cyklu? Cóż, to już jest temat na kolejny artykuł. Beth Levine, LCSW-C certyfikowana terapeutka par EFT, certyfikowana superwizorka EFT, Rockville, Maryland, Stany Zjednoczone. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 4, zima 2009/2010. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonalenia w EFT). Przetłumaczyła Marta Czarnecka-Iwańczuk – psycholog kliniczny i psychoterapeuta, członek PSEFT, absolwentka szkoleń EFT Externship i Core Skills. Korekta: Małgorzata Ziółkowska i Beata Zielińska-Rocha

Umysł początkującego: Jak pozostać na ścieżce.

 „Rada od początkującego: Nigdy nie oceniaj swojego potencjału na podstawie pierwszego biegu.” — Chip Gaines  Bycie początkującym w czymkolwiek może być jednocześnie ekscytujące i przerażające. Jeśli chodzi o rozwijanie naszych umiejętności i wiedzy, ścieżka uczenia się nie jest linearna. Podekscytowanie może szybko zostać zastąpione niepokojem i zakłopotaniem, które mogą następnie ustąpić miejsca chwilom pewności siebie i nadziei. Każdy terapeuta może odkryć, że okresy jasności co do modelu mogą być przeplatane momentami zamieszania i zniechęcenia. Po latach uczenia się modelu EFT, nauczania go i superwizowania wielu klinicystów, którzy wyruszają w swoją podróż EFT, zawsze jestem pokorna wobec umysłu początkującego, a zarazem zainspirowana jego odwagą. Pamiętam moje pierwsze szkolenie w EFT, Externship w Nowym Jorku z Sue Johnson i wszystkie kolejne szkolenia. To było dla mnie doświadczenie powrotu do domu. Model rezonował na poziomie trzewnym, a także na poziomie intelektualnego i poznawczego zrozumienia. Przemawiał zarówno do mojego serca, jak i do mojego mózgu. To po prostu miało sens! Zaczynałam wtedy pracować z parami i rodzinami i szukałam modelu, który by mnie prowadził. Ale model EFT wykroczył daleko poza terapię par, zmieniając sposób, w jaki postrzegam psychoterapię jako całość. To na nowo zdefiniowało moje wyobrażenie o zdrowiu psychicznym i drodze do niego. Przed odkryciem EFT odbyłam intensywne szkolenie w zakresie psychoterapii psychodynamicznej, a także z modeli leczenia opartych na dowodach, takich jak terapie poznawczo-behawioralne. Jednak wkroczenie w świat, w którym humanistyczne i doświadczeniowe podejście oraz nauka o przywiązaniu połączyły się, napełniło moją pracę głębią i bogactwem, których wcześniej nie doświadczyłam. Wracając do mojego gabinetu ze szkoleń, spotykałam się jednak z prawdziwym dramatem par, z którymi pracowałam i szybko zaczynałam czuć się zagubiona i zniechęcona. Myślałam: „Czy ten model jest naprawdę dla mnie? Czy to naprawdę działa?” Uczucie zwątpienia przyćmiewało moje początkowe podekscytowanie.  George Faller przypomina nam, że „ten model zdobywa nasze zaufanie”. Przekazuję tę wiadomość moim superwizantom, prowadząc ich przez model EFT. Kiedy zaczynamy uczyć się modelu, musimy pamiętać o zrównoważeniu wielu elementów. Czujemy presję, aby pamiętać Etapy i Kroki, a także Ruchy Tanga, aby zapamiętać interwencje i RISSSC, dowiedzieć się, kto jest Domagającym się, a kto Wycofującym, aby śledzić cykl i aby partnerzy sprzymierzyli się przeciw niemu. A do tego wszystkiego – chcemy, aby wszystko wyglądało naturalnie! Może się wydawać, że żonglujemy dziesięcioma piłkami i nikt z nas nie jest w tym zbyt zgrabny, gdy zaczynamy. Nic dziwnego, że wielu początkujących terapeutów EFT zgłasza uczucie niepokoju, zażenowania, a nawet wstydu z powodu swojej pracy i zdolności do zastosowania modelu. Zauważyłam, że niezależnie od tego, czy terapeuta ma dużo wcześniejszego szkolenia i doświadczenia w tej dziedzinie, wkroczenie w EFT i nauczenie się wdrażania i, co najważniejsze, ucieleśniania jego ducha może być bardzo trudne. Raz po raz słyszę, jak terapeuci zauważają, jak łatwy wydaje się i brzmi model na początku i jak trudno jest go używać, gdy są na sesjach ze swoimi parami. Wszyscy tam byliśmy i jesteśmy tutaj, aby wspierać się nawzajem. Poniżej znajduje się kilka wskazówek na chwile zniechęcenia, które pomogą Ci pozostać na ścieżce. Nagrody za pozostanie na ścieżce EFT i odkrycie skuteczności tego modelu są tego warte! EFT zdobywa z czasem nasze zaufanie i pozwala nam facylitować i być świadkami najpotężniejszych momentów budowania więzi i połączenia między ludźmi. 1) Jeśli zmagasz się, wątpisz w siebie, czujesz brak zaufania do swoich umiejętności jako terapeuta EFT, pamiętaj, że nie jesteś sam! Dosłownie każdy przeszedł przez to, przez co ty teraz przechodzisz. 2) Kiedy czujesz się przytłoczony i zagubiony w sesji, poświęć chwilę, zatrzymaj się i ugruntuj się. Możesz powiedzieć swojej parze: „Wiele się teraz dzieje i oboje wydajecie się być w wielkim dystresie. Wygląda na to, że jesteśmy teraz w środku tego negatywnego cyklu. Poświęćmy chwilę na oddech i zatrzymajmy się, zanim ponownie się tym zajmiemy.” Kiedy już weźmiesz oddech, pomyśl o tym, co dzieje się na sesji w kategoriach negatywnego cyklu. Kiedy będziesz gotowy, ponownie wejdź na parkiet terapeutyczny i zacznij odzwierciedlać proces i śledzić cykl, doprowadzając się do pierwszego Ruchu Tanga EFT. Następnie pozostań przy Ruchach Tanga jako mapie drogowej na sesję. 3) Znajdź wsparcie! Naprawdę trudno jest nauczyć się tego modelu w izolacji, więc zachęcam do nauki z kolegą-terapeutą EFT lub w większej grupie znajomych terapeutów. Połącz się z globalnymi, a także lokalnymi społecznościami EFT, aby szukać wsparcia. Grupy superwizyjne mogą być również doskonałym miejscem, aby poczuć się widzianym i uprawomocnionym w swojej podróży oraz ćwiczyć umiejętności EFT. 4) Oglądaj filmy z sesji EFT – te z bardziej doświadczonymi terapeutami i trenerami EFT, a także nagrania własnych sesji. Myślę, że wszystkim nam o wiele łatwiej oglądać nagrania z Sue Johnson niż naszą własną pracę. Oglądanie własnych filmów i pokazywanie ich koleżankom-terapeutkom lub superwizorom może być przerażające. Niemniej jednak, proces desensytyzacji (przyp. red. redukowanie intensywności reakcji lękowej) i przyzwyczajania się (habituacji) do przerażającego doświadczenia naprawdę z czasem ma miejsce, więc wykorzystaj ten proces neurobiologiczny na swoją korzyść i zacznij oglądać nagrania sesji. Z czasem jest coraz lepiej, obiecuję! 5) Pozwól, aby Twój unikalny głos EFT powoli się wyłaniał. Pamiętaj, że istnieje wiele sposobów na bycie terapeutą EFT. Dobrze jest inspirować się terapeutami EFT, których oglądasz, jednak nie musisz nimi być i nie możesz nimi być. Sugeruję kontakt z jak największą liczbą doświadczonych terapeutów i trenerów EFT, aby zobaczyć wiele możliwych stylów, podczas gdy znajdujesz własny. 6) Przestudiuj mapę EFT i umieść znaki dla siebie, aby pomóc sobie na ścieżce. Kiedy byłam na początku mojej nauki EFT, wieszałam Etapy i Kroki w różnych miejscach w gabinecie i mogłam szybko na nie spojrzeć i ugruntować się. Często przeglądałam również interwencje i czytałam przykłady tych interwencji, aby pomóc sobie w ćwiczeniu języka EFT. Możesz także pisać przypomnienia w notatkach  z sesji o swoim celu na nadchodzącą sesję, biorąc pod uwagę dynamikę każdej pary i postępy w terapii (np. podłącz się bardziej pod Domagającego się, pomóż mu dotknąć emocji pierwotnej, a gdy masz wątpliwości – Tango, uprawomocnij, użyj RISSSC). 7) Ważne jest również, aby pamiętać i badać różne sposoby wyrażania emocji i potrzeb przywiązaniowych w różnych kulturach i u ludzi z różnymi tożsamościami.  8) Pozostań zainspirowany! Systematyczne uczenie się może pomóc inspiracji przezwyciężyć poczucie zniechęcenia.

Jasność Perspektywy Więziowej

Był sobie pewien baseballista, Will Clark z drużyny San Francisco Giants, którego poczynania kiedyś śledziłem. Miał najbardziej elegancki zamach, potrafił imponująco uderzyć piłkę z dużą siłą i często dobiegał do baz. Will Clark miał wzrok 20/10. Tak – widział rzeczy oddalone o 20 stóp, jakby były o 10 stóp bliżej. Pamiętając o tym, zacząłem myśleć o mojej perspektywie przywiązaniowej. Sądzę, że kiedy zaczynałem pracę opartą na teorii przywiązania mój wzrok miał ostrość około 20/100. Więź między partnerami, których miałem tuż przed sobą, wyglądała tak, jakby była oddalona o wiele mil! Potrzebowałem wsparcia ze strony superwizorów, mentorów oraz rodzin i par, z którymi pracowałem. Raz za razem, siła ukrytych więzi emocjonalnych wypływała na powierzchnię. Na początku jednak potrzebowałem soczewek kontaktowych lub okularów poprawiających ostrość widzenia, aby dostrzec kryjące się pod powierzchnią przywiązanie. Bez soczewek korekcyjnych w postaci czytania dużej ilości Bowlby’ego czy konsultacji z innymi, którzy wierzyli w kluczowość znaczenia przywiązania i uczenia się EFT, moje widzenie byłoby mętne. Teraz, po wielu latach tak ukierunkowanej pracy myślę, że spędzam większą część dnia z soczewkami 20/20. Dążę do wizji 20/10 Will’a Clark’a i czasami są tego przebłyski. To jest ta część podróży, która jest najtrudniejsza w nauce EFT. Nadal często walczę o wyrazistość mojej perspektywy przywiązaniowej. Kiedy widzę, czuję i wyczuwam leżące u podstaw problemów pary pozabezpieczne przywiązanie, raczej nie wątpię w więź pary, model lub siebie i wówczas siła EFT wzrasta. Gdy czuję, że para stanowi dla mnie wyzwanie, moje widzenie znów staje się niewyraźne. W jaki sposób zatem możemy poprawić nasze widzenie przywiązaniowe? To, co mi pomogło, i o czym słyszałem od innych terapeutów to: Pytanie par, których terapia się powiodła o to, co wpłynęło na ten sukces podczas początkowych sesji. Poszukiwanie wszędzie tańca przywiązania – w filmach, piosenkach, opowiadaniach, poezji, tańcu, biografiach oraz w życiu – naszym własnym i naszych bliskich. Czytanie prac badawczych dotyczących przywiązania i powracanie do Bowlby’ego, Ainsworth lub głównych badaczy więzi takich jak Shaver i Mikulincer. Wsłuchiwanie się w swoje własne emocje związane z przywiązaniem, wzmacnianie ich i dzielenie się nimi. Przejście (w swoim własnym związku) wspólnie z partnerem/partnerką pracy z warsztatu “Przytul mnie mocno”, rozmawianie o więzi oraz praca nad jej pogłębianiem.  Jeśli nie jesteś w romantycznym związku, znajdź przyjaciela, rodzeństwo lub inną osobę, którą kochasz, z którą można wykonać tę pracę. Trudno jest nauczyć się EFT, gdy czujemy się  osamotnieni w świecie relacji. Bycie gotowym do wczuwania się i trwania w emocjach związanych z przywiązaniem w pracy z parami, a także posiadanie większej wiary w więź pary niż sami partnerzy na początku pracy z EFT. Regularne słuchanie Sue mówiącej o przywiązaniu i EFT, oglądanie jej filmów szkoleniowych.   Spotykanie się ze znajomymi terapeutami i tworzenie „bezpiecznych stref przywiązania”, by omawiać przypadki, w których zakładamy istnienie więzi między parami lub członkami rodziny i pracowanie z wykorzystaniem tej bazy przy wzajemnym wspieraniu się w tej podróży. Dobra zabawa w trakcie pracy nad rozjaśnianiem perspektywy więziowej, świętowanie postępów i bycie łagodnym wobec siebie w tej podróży.  Niewyraźne lub słabe widzenie sprawie, że musimy pracować ciężej i stajemy się wówczas technikami próbującymi wdrożyć model. Wycofujemy się w obliczu negatywnego cyklu, konfliktu lub widocznej apatii partnerów i tracimy nasze EFT „mojo”. Gdy mamy dające ostrość okulary przywiązaniowe, możemy zobaczyć taniec jako to, czym jest; możemy rozpoznać momenty bliskości i zacząć nazywać z większą pewnością siebie i wdziękiem to, co dzieje się przed nami, kiedy partnerzy sięgają ku sobie lub reagują na siebie. Chyląc kapelusz przed wielkim Will’em Clark’iem, wznoszę toast za wspólną pracę nad wyostrzaniem naszych wizji i pożyczaniem sobie nawzajem naszych soczewek przywiązaniowych! Więcej materiałów na temat zasiewania więzi (po angielsku) znajdziesz tu: We Heart Therapy Interview on Becoming an EFT Therapist with Wesley Little and Ed Peterson: https://youtu.be/DR10OZ_mvSY We Heart Therapy Interview on Explaining Emotional & Attachment Needs in EFT  with Kennny Sanderfer: https://youtu.be/JhF-bpa2VZQ Autorem artykułu jest Jim Thomas – terapeuta, superwizor, trener EFT i Dyrektor EFT Centre w Colorado (USA).  Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 31, jesień 2016. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonalenia w EFT). Przetłumaczyła Kamila Kamińska – certyfikowana terapeutka i superwizorka EFT, Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej PSEFT.  Korekta: Małgorzata Ziółkowska i Beata Zielińska-Rocha

Psychoterapia par doświadczających przemocy w związku (IPV)

Każda para musi zostać zweryfikowana pod względem możliwości wzięcia udziału w terapii par. Czy każda z osób w związku jest wystarczająco gotowa do podjęcia pracy nad związkiem? Czy jedna z osób lub obie mają poważne problemy z uzależnieniami lub brakiem regulacji emocjonalnej w związku z jakimś zaburzeniem psychicznym? Czy któreś z partnerów jest aktualnie zaangażowane w trwający romans? Czy konflikt eskaluje do przemocy fizycznej? Czy przemoc ta jest na niskim czy wysokim poziomie nasilenia? Terapia par czy nie? Przydatność terapii par w przypadku zaburzeń psychicznych lub uzależnienia u któregoś z partnerów została potwierdzona (zob. Bhatia i Davila, 2017, oraz Klostermann i O’Farrell, 2017). Korzystanie z terapii dla par może również obejmować równolegle terapię indywidualną, aby dodatkowo wspomóc partnera, mierzącego się z osobistymi problemami.  Niestety terapia par, w których występuje przemoc interpersonalna (IPV – intimate partner violence) jest bardziej kontrowersyjna, co powoduje zamieszanie. Brakuje też podstaw naukowych dla wielu decyzji. Niniejszy artykuł ma na celu wyjaśnienie niektórych nieporozumień oraz zarysowanie w jaki sposób terapia EFT może być wskazana dla niektórych par, u których występuje przemoc sytuacyjna o niskim nasileniu, a para wyraża chęć pozostania razem. Po pierwsze, musimy wyraźnie zaznaczyć, że wskaźniki wysokiego ryzyka śmiertelności partnera zostały zidentyfikowane w sytuacji, gdy jeden z partnerów (zwykle mężczyzna) grozi, że zabije partnerkę, próbuje ją udusić, stosuje przymus i kontroluje, ma dostęp do broni, znęca się fizycznie nad partnerką w czasie ciąży i/lub grozi, że popełni samobójstwo, jeśli partner odejdzie (według danych Forensic College Australijskiego Towarzystwa Psychologicznego, 2017). W każdej z tych sytuacji „intymnego terroryzmu”, naukowcy są zgodni co do tego, że terapia par nie byłaby odpowiednia. Zaleca się wtedy terapię indywidualną lub program grupowy, a terapię par sugeruje się jedynie jako ewentualną przyszłą opcję.  Czynniki wskazujące na ryzyko wystąpienia przemocy w intymnym związku (IPV) Przemoc w intymnym związku jest błędnie pojmowana jako jednokierunkowy proces, w którym mężczyźni stosują przemoc fizyczną wobec kobiet. W niedawno przeprowadzonej i obszernej metaanalizie czynników ryzyka IPV, Capaldi, Knoble, Shortt i Kim (2012) stwierdzili, że wskaźniki dopuszczania się przemocy wobec partnera są stosunkowo podobne w przypadku mężczyzn i kobiet, a w wielu parach przemoc jest dwukierunkowa. Prawdopodobieństwo dopuszczania się przemocy wobec swoich partnerów jest nieco wyższe wśród kobiet, ale to kobiety częściej doznają obrażeń zadawanych przez swoich partnerów – mężczyzn. Jedynym odnotowanym w kompleksowym przeglądzie kierunkowości przemocy w intymnym związku wyjątkiem od tego stwierdzenia (Langhinrichsen-Rohling i in. 2012), są znacznie wyższe wskaźniki przemocy mężczyzn wobec partnerek-kobiet w próbach pochodzących ze środowisk wojskowych lub tych związanych z zakładami karnymi. (Zob.http://www.ingentaconnect.com/content/springer/pa) W metaanalizie autorstwa Capaldi i współpracowników z 2012 r. czynniki ryzyka dla IPV obejmowały m.in. wiek (IPV zmniejsza się wraz z wiekiem), kontekst (przy czym niedawna separacja jest okresem większego ryzyka wiktymizacji kobiet), narażenie na przemoc w rodzinie pochodzenia, doświadczenie maltretowania i zaniedbywania w dzieciństwie, niska samoocena i depresja – wszystkie te czynniki są niskimi lub umiarkowanymi predyktorami IPV. Najbardziej proksymalnymi i najsilniejszymi predyktorami IPV były: spożywanie alkoholu, niezgoda w związku i negatywne emocje (zazdrość, strach i złość). Zaleca się, by wysiłki w zakresie prewencji i interwencji, koncentrowały się na sprawdzonych czynnikach ryzyka, a w szczególności na czynnikach podatnych na zmiany. Rozważania wokół przywiązania  W badaniach analizowano możliwy wpływ braku bezpiecznego przywiązania na przemoc w intymnym związku.  Allison i in. (2007) stwierdzili na przykład, że domaganie się i dystansowanie się, to dwie strategie stosowane przez pary z przemocą partnerską ze strony mężczyzn, do regulowania dystansu w ich związkach. Przemocowe domaganie się polegało na działaniach, które zmuszały jednego z partnerów do skupienia się na drugim, a przemocowe dystansowanie się polegało na stosowaniu przemocy, która służyła do odepchnięcia partnera przez sprawcę, w sytuacji gdy sprawca czuł, że partner jest zbyt blisko i nie widział innych możliwości ucieczki. Interakcje pomiędzy pozabezpiecznymi stylami przywiązania partnerów były widoczne w ich próbach regulowania emocjonalnej i fizycznej bliskości. (Patrz: http://jfi.sagepub.com/cgi/content/abstract/29/1/125) Wyniki te znajdują odzwierciedlenie w mojej obecnej praktyce klinicznej. Nowa para opowiedziała mi niedawno, jak policja pojawiła się w ich drzwiach po epizodzie, w którym oboje partnerzy pili alkohol. Margo szarpała koszulę i płaszcz Dereka i ze złością domagała się, by ją wysłuchał. On ją odepchnął, a ona upadła i uderzyła się w głowę. Derek poprosił ich dorosłe dziecko, aby wezwało policję, ponieważ obawiał się, że dojdzie do dalszej eskalacji, jak to miało wielokrotnie miejsce w przeszłości. Niestety, partnerzy  niechętnie rozmawiali o powtarzającej się na przestrzeni wielu lat niewierności ze strony Dereka, traumatycznym dzieciństwie Margo i kilku dekadach niezadowalającej komunikacji i powtarzającego się cyklu domagania-wycofywania się. Podobnie inna para powiedziała mi niedawno, że pracowała ze swoim terapeutą, by zredukować cykl negatywnych interakcji „atak-obrona”, gdy zdarzył się incydent, w którym wycofujący się mężczyzna zamilkł podczas kłótni, szczerze starając się zmusić siebie, aby nie krzyczeć zwrotnie na partnerkę w reakcji obronnej. Niestety, jego milczenie wywołało panikę u partnerki, co spowodowało nietypowy wybuch, polegający na uderzaniu i drapaniu go po twarzy przez partnerkę. Później kobieta była w stanie wyrazić przez łzy wstyd i skruchę, ale mężczyzna miał poczucie: „To jest dla mnie zerwanie umowy!”. Historia kobiety obejmowała porzucenie przez ojca i oddalenie emocjonalne matki, co prawdopodobnie wywołało lęk związany z więzią i prawdopodobnie zwiększyło jej reaktywność na postrzeganą niedostępność partnera i jego brak reakcji. Sesja wstępna pomogła temu mężczyźnie jasno wyrazić, że nie pozostanie w tym związku, jeśli nie uda im się zmienić swoich zachowań w sytuacjach konfliktowych. Kwestie związane z terapią Horst, Stith i Spencer (2017) zauważają, że ok. 50-80% ofiar przemocy w intymnym związku pozostaje ze swoimi partnerami i wiele z tych par szuka pomocy w ramach terapii dla par. Sugerują oni, że istnieje pięć obszarów, które należy rozważyć przy podejmowaniu decyzji, czy można bezpiecznie prowadzić terapię par z dana parą. Jest bardziej prawdopodobne, że IPV ma charakter sytuacyjny, jeśli: para wskazuje, że przemoc jest dwukierunkowa, przyczyną stosowania przemocy jest obrona własna lub reakcja na stres lub zaburzenia emocjonalne, a nie zastraszanie lub kontrola, ofiara zgłasza, że nie czuje strachu ani nie czuje się zastraszona przez drugą osobę, sprawca nie lekceważy strachu partnera, sprawca jest gotów wziąć odpowiedzialność za swoje działania oraz istnieje zgodność między partnerami w narracji wydarzeń.  Aby usprawnić proces diagnozy, autorzy zalecają stosowanie Zrewidowanej Skali Taktyki Konfliktu (CTS2; Straus, Hamby, Boney-McCoy & Sugarman, 1996).