pseft.pl

Nawigowanie wśród sekretów: nieoczekiwane momenty w sesjach indywidualnych w Terapii Par Skoncentrowanej na Emocjach (EFCT)

Zgadzam się z Lorrie Brubacher (The EFT Community News, nr 66, lipiec 2025), że jednym z niezliczonych elementów dziedzictwa Sue jest to, że uczyniła ona standardową praktyką w EFCT prowadzenie sesji indywidualnych z każdym z partnerów po jednej lub dwóch początkowych sesjach pary. W tym artykule przyglądam się wartości takich spotkań oraz wyzwaniom, z którymi mogą spotkać się terapeuci EFT, gdy podczas sesji indywidualnej klient ujawnia ważną informację i prosi, aby terapeuta nie ujawniał jej partnerowi. Terapeuci często pytają: „Co zrobić, jeśli podczas sesji indywidualnej ktoś wyjawi sekret? Jak powinno się zareagować? Czy istnieją jakieś wskazówki?” Choć EFT nie opiera się na sztywnych zasadach określających, co jest właściwe, a co nie, a terapeuci w różnych krajach pracują w odmiennych ramach etycznych, prawnych i kulturowych, możemy znaleźć pewne ogólne wskazówki w potrzebie przywiązaniowej tworzenia bezpiecznego kontekstu terapeutycznego. Z perspektywy teorii przywiązania przechowywanie ważnego sekretu, który wpływa na dynamikę relacji, często utrudnia terapeucie pomaganie partnerom w budowaniu bezpiecznej więzi. W tym tekście przedstawiam trzy momenty kliniczne, które zapraszają do refleksji nad złożonością pracy z sekretami pojawiającymi się w sesjach indywidualnych oraz wymagają uważnego, opartego na teorii przywiązania i etycznie osadzonego namysłu. Spotkania indywidualne stanowią integralną część procesu terapeutycznego — zarówno w fazie wstępnej diagnozy, jak i czasem później, gdy praca terapeutyczna dochodzi do impasu. Na etapie diagnozy widzę te sesje jako służące kilku celom: pogłębianiu przymierza terapeutycznego z każdym z partnerów, dalszemu sprawdzaniu hipotez pojawiających się podczas wspólnej konsultacji oraz eksplorowaniu podstawowego stylu przywiązania każdej osoby — czyli tego, jak nauczyła się regulować emocje i szukać bliskości w swoich najbardziej formujących relacjach, najczęściej w rodzinie pochodzenia. Sesje indywidualne oferują spokojniejszą przestrzeń do przyglądania się osobistym historiom, przekonaniom i doświadczeniom życiowym. Dla wielu par stają się także pierwszym doświadczeniem bycia naprawdę zauważonym i wysłuchanym bez natychmiastowej presji reagowania na partnera. W dalszej fazie terapii, jeśli proces utknie w miejscu, mogę zaproponować kolejne spotkanie indywidualne z każdym z partnerów. Takie sesje często stają się przestrzenią, w której zaczynają ujawniać się lęki dotyczące bezpieczeństwa, ambiwalencja wobec zaangażowania, historie traum relacyjnych czy starannie chroniony wstyd. Sesje indywidualne pozwalają mi przyjrzeć się blokadzie relacyjnej bez aktywnie eskalującego w gabinecie negatywnego cyklu. Perspektywa przywiązania w EFT kieruje moją praktyką. Zawsze informuję pary, że moja skuteczność pomocy im w budowaniu bezpiecznej więzi jest znacząco ograniczona, jeśli znajdę się w sytuacji przechowywania sekretów wpływających na bezpieczeństwo ich relacji. Na końcu pierwszej wspólnej konsultacji, kiedy umawiamy się na sesje indywidualne, zapowiadam partnerom, że jeśli podzielą się ze mną czymś, czym nie są gotowi podzielić ze swoim partnerem, zachęcę ich, aby spróbowali powiedzieć o tym samodzielnie po rozmowie ze mną. Jeśli okaże się to zbyt trudne, pomogę im zrobić to podczas kolejnej sesji. Wyjaśnienie klientom, że nie mogę pomagać im budować bezpieczeństwa w relacji, jeśli jednocześnie przechowuję sekret, pomaga im zrozumieć, w jaki sposób będziemy pracować — że moja odpowiedzialność i zaangażowanie są skierowane ku ich relacji, a nie ku jednemu z partnerów. Daje im to poczucie sprawczości w decydowaniu o tym, czym chcą się ze mną podzielić. Jest to również dla mnie ważny punkt odniesienia w momentach niepewności lub wahania. Mimo tak jasno określonych zasad zdarzają się sytuacje, w których jeden z partnerów ujawnia coś i prosi, aby druga osoba o tym nie wiedziała. W takich momentach terapeuta może doświadczać napięcia pomiędzy ochroną osoby, która się otwiera, a odpowiedzialnością za relację jako całość. W chwilach niepewności staram się zwolnić i pamiętać, że moim klientem jest relacja — i że nie mogę pomóc partnerom budować bezpieczeństwa relacyjnego, jeśli przechowuję sekret. Biorąc pod uwagę różne kodeksy etyczne, ramy prawne i normy kulturowe, w których pracują terapeuci EFT na całym świecie, proponuję, aby wartość bezpieczeństwa relacyjnego wynikająca z teorii przywiązania mogła stanowić ogólną wskazówkę. Choć nie istnieje jedno „właściwe” rozwiązanie, przedstawiam trzy sytuacje kliniczne ukazujące wyzwania w terapii par związane z sekretami i sesjami indywidualnymi z perspektywy przywiązania. Między tym, co powiedziane, a tym, co niewypowiedziane Pierwsza sytuacja wydarzyła się podczas konsultacji pary jednopłciowej. Proces rozpoczął się spokojnie i w sposób uporządkowany. Najpierw spotkałam się indywidualnie z jedną z partnerek, a następnie z drugą. Podczas drugiego spotkania usłyszałam zaskakującą informację: dwa miesiące wcześniej jej partnerka podjęła próbę samobójczą. Zatrzymało mnie to, że nie usłyszałam tej informacji od osoby, której doświadczenie dotyczyło bezpośrednio. Jednocześnie widziałam, jak trudny był to moment dla mojej rozmówczyni. Z jednej strony wydawała się przestraszona własną „niedyskrecją”, z drugiej wyraźnie czułam ciężar noszenia tej wiedzy w samotności. W jej historii osobistej istniał długoletni wzorzec proszenia jej o przechowywanie sekretu jednego z rodziców przed drugim — doświadczenie, które wiązało się z poczuciem osamotnienia, napięcia i nadmiernej odpowiedzialności. Zastanawiałam się, czy coś z tego starego wzorca nie odtwarza się w obecnej sytuacji. Zamiast skupiać się wyłącznie na treści tego, co usłyszałam, skierowałam uwagę na znaczenie relacyjne tej informacji. Zapytałam, co to dla niej znaczy wiedzieć coś tak ważnego o swojej partnerce, a jednocześnie nie być pewną, czy może o tym mówić – zwłaszcza że sama zainteresowana wcześniej to przemilczała. Pozostając uważna na sam proces, zapytałam też: „Jak to jest być w sytuacji, w której ja posiadam ważną informację o waszej relacji, o której twoja partnerka nie wie?” Przyznała, że czuje dyskomfort, ukrywając ten sekret, i wspólnie rozważyłyśmy ryzyko dla integralności procesu terapii par, gdybym nadal wiedziała więcej niż to, co jest dostępne dla jej partnerki. Rozmawiałyśmy o możliwości podzielenia się tym z partnerką przed następną sesją. Zaproponowałam, że jeśli nie znajdzie sposobu, aby zrobić to samodzielnie, pomogę jej powiedzieć o tym podczas kolejnej sesji. Uzgodniłyśmy również, że na następnym spotkaniu zapytam, czy podzieliły się informacjami z sesji indywidualnych, a następnie wspólnie przyjrzymy się temu, jak to było — czy udało się coś powiedzieć, czy nie. Ta rozmowa i porozumienie pomogły mi uniknąć tworzenia ukrytej koalicji z jedną z partnerek, jednocześnie pozostawiając jej sprawczość i możliwość wyboru tempa ujawnienia informacji. Powiedziałam to pani, ale jemu nie mogę Druga sytuacja była dla mnie znacznie trudniejsza emocjonalnie. Pod koniec sesji indywidualnej z kobietą będącą w relacji heteroseksualnej powiedziała mi, że tuż przed naszym pierwszym wspólnym spotkaniem zakończyła roczny romans. Bardzo wyraźnie pamiętam moment, w którym to usłyszałam, oraz towarzyszący mu niepokój. Z jednej strony chciałam chronić jej poczucie bezpieczeństwa i poufność sesji indywidualnej. Z drugiej strony nie widziałam sposobu kontynuowania terapii par, posiadając informację tej wagi, której nie można wnieść do wspólnego procesu. Po własnej superwizji napisałam wspólną wiadomość do pary, wyjaśniając, że nie zebrałam jeszcze wszystkich informacji potrzebnych do konceptualizacji, zapraszając ich na dodatkowe spotkania indywidualne. Następnie rozpoczęłam te spotkania od rozmowy z nią. Podobnie jak w pierwszym przykładzie pracowałam z jej lękiem przed wyjawieniem tego partnerowi oraz z doświadczeniem samotnego trzymania tajemnicy i jej wpływem na nią samą i na relację. Zastanawiałyśmy się także, w jaki sposób mogę ją wesprzeć, aby mogła bezpiecznie podzielić się tą informacją z partnerem. Jednocześnie opisałam swoje ograniczenia jako terapeutki w pomaganiu im w tworzeniu bezpieczeństwa w relacji, jeśli ten sekret pozostanie między nami. Powiedziała, że nie potrafi sobie wyobrazić ujawnienia tego — szczególnie dlatego, że jej partner niedawno zmagał się z informacją o romansie własnego ojca. Obawiała się, że to byłoby dla niego zbyt wiele i mogłoby doprowadzić do załamania. Była stanowcza w decyzji, że nie powie mu o tym, a ja nie chciałam ujawniać tej informacji drugiemu partnerowi wbrew jej woli. Było dla mnie jasne, że jako terapeutka mam ograniczone możliwości bezpiecznej i skutecznej pracy z relacją pary, jeśli przechowuję sekret, którego ona nie jest w stanie mu powiedzieć. Rozważałyśmy różne możliwości i ostatecznie zgodziłyśmy się na rozwiązanie, które — choć dalekie od idealnego — było dla mnie etycznie możliwe do przyjęcia. Zdecydowała się wziąć odpowiedzialność za zakończenie terapii ze mną, podając partnerowi powód, który miał dla niej sens. To doświadczenie pozostało ze mną na długo, a sama konsultacja była dla mnie bardzo ważna — pozwoliła mi przyjrzeć się mojej roli w ochronie relacji oraz integralności procesu terapeutycznego. Wzmocniło to również moje przekonanie, jak ważne jest jasne komunikowanie klientom od samego początku procesu, że nie wiem, jak pomagać im budować bezpieczeństwo, jeśli jednocześnie przechowuję sekrety między nimi. Kiedy sama prośba staje się sekretem W trzeciej sytuacji superwizantka

EFT i praca nad naszym “self człowieka”

Tango EFT posuwa rozmowy do przodu za pomocą empatii i dostrojenia, nawet jeśli treści są prowokujące. Koronawirus, wstrząsy i nieufność wypełniają świat powodami, by się do siebie nie zbliżać. Mądrość Tanga EFT może pomóc nam być bardziej antyrasistowskimi, tak jak bycie antyrasistami może pomóc nam lepiej ucieleśniać postawę przywiązania skoncentrowaną na człowieku. Jako wieloletni szkolący się superwizor EFT, który od 16 lat współprowadzi tygodniowe wyjazdy antyrasistowskie, nauczyłem się, że przywiązanie ma zastosowanie szersze niż tylko interpersonalne. Kluczowe momenty więziowe żyją w naszych ciałach i związkach i występują również na poziomie międzygrupowym i systemowym. 50 lat temu John Bowlby napisał „Zachowania przywiązaniowe są częściowo skierowane na grupy i instytucje… [które] dla wielu ludzi… stanowią podrzędną „figurę przywiązania”, a dla niektórych główną „figurę przywiązania.”” (Bowlby, 1982/1969, str. 207) 20 lat temu, nasz afroamerykański przyjaciel przyjechał do nas z Teksasu. Weszliśmy do restauracji. Przeskanował oczami stoliki. Był tam jeden czarnoskóry mężczyzna jedzący kolację. Skinęli głową do siebie nawzajem. Później weszliśmy do innej restauracji z białoskórą partnerką przyjaciela. Patrzyłem jak oboje skanują oczami pomieszczenie. Para turystów, również czarno-biali, skinęła do nich. Nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, że te momenty dotyczą bezpieczeństwa, domagania się, wycofania, lęku separacyjnego oraz poszukiwania bliskości, nie tylko interpersonalnej, ale także interakcji z całym pomieszczeniem, rodzinami, społecznościami i instytucjami. Zapytałem “ Czy to jest Ok?”. Wyjaśnili mi, że zawsze zachowują czujność w miejscach publicznych dbając o swoje bezpieczeństwo. Lata później czarnoskóra kobieta i ja czekaliśmy na stolik. Ludzie udawali, że się nie gapią. Posiłek miał aurę antyrasistowską. W atmosferze było coś prowokacyjnego, demonstracyjnego. Antyrasistowskie rozmowy mogą wzbudzać obawy dotyczące bezpieczeństwa. Mogą pojawić się pytania takie jak “Kto tutaj wygląda i brzmi jak ja?”, “Czy mogę zostać wysłuchany bez obaw?” albo “Jeśli jestem białą cispłciową osobą, co mogę powiedzieć w trakcie dyskusji o rasizmie?” Podobnie jak inne lęki, takie chwile prowokują domaganie się, wycofanie… lub podłączenie. EFT jest systemowe. Wiemy jak przełączyć naszą uwagę pomiędzy poziomami systemu. Czasem eksplorujemy wewnątrz a czasami pomiędzy. Istnieje jednak więcej poziomów systemu niż tylko indywidualny (partner) i interpersonalny (ich cykl). Trzy osoby to już triada. Może pracuję w jakiejś agencji, w jakimś mieście, w jakimś kraju. Kiedy skupienie przenosi się od wewnątrz przez pomiędzy do pośród, możemy skanować pomieszczenia w poszukiwaniu bezpieczeństwa lub nie musieć tego robić. W jaki sposób mądrość Tanga EFT może pomóc nam lepiej dbać o bezpieczeństwo, zrozumienie i połączenie międzygrupowe i systemowe? Tango EFT – Ruch 1: Odzwierciedlenie procesu w tu i teraz    Wyobraź sobie siebie jako turystę który dotarł do Aoshimy, jednej z Japońskich wysp kotów, gdzie przypada 6 kotów na każdego człowieka. Cumujesz łódź, szukasz restauracji, robisz zdjęcia. Przez cały ten czas nikt nie wspomina o sześćdziesięciu lub siedemdziesięciu kotach, które uciekają spod twoich stóp przy każdym kroku. To byłoby dziwne, prawda? Naturalnie nasuwa się pytanie “ Czy nikt tutaj nie jest uczulony na sierść kota?” a nawet “ Wy też widzicie te wszystkie koty, prawda?”. Dla wielu z naszych klientów i współpracowników wydaje się oczywiste, kto jest reprezentowany, kto do kogo mówi, czyje komunikaty i interesy są uwypuklone. Te „koty” są prawdopodobnie jednymi z pierwszych zauważonych rzeczy, a nie ostatnimi. Kiedy o nich nie wspominamy i gdy dyskusja na ich temat nie jest mile widziana, rezultatem może być zranienie i utrata zaufania. Nazywam to “ślepą plamką”. Właśnie tu się zaczyna pierwszy ruch Tanga – od zauważenia tych „kotów”. Od zaciekawienia się czyje doświadczenia znalazły się w obszarze ślepej plamki i dla czyjej wygody. Chęć zapytania czy jest to warte dyskusji. Zachowanie ciekawości. Rasizm systemowy sprawia, że nie widzimy naszych instytucjonalnych „kotów”. Jesteśmy przyzwyczajeni do formułowania wypowiedzi w sposób dopasowany do punktu widzenia i schematów  komunikacyjnych białych ludzi, do funkcjonowania w systemie, który nagradza białych ludzi oraz, w mniejszym stopniu, tych, którzy potrafią przełączyć się na „białe wzorce”. Nasz kolektywny brak doceniania, zauważania i ugłaśniania trosk (lub co gorsze, poniżanie tych którzy to robią) krzywdzi ludzi.  Samo podjęcie ryzyka zadawania pytań typu: „Czy to jest kot? lub „Czy chciałbyś porozmawiać o tym kocie?” to ryzyko, które możemy podjąć. Podobne ryzyko możemy podjąć pytając: „Chyba źle cię zrozumiałem w zeszłym tygodniu, rozminąłem się z tobą. Czy chciałbyś o tym porozmawiać?”. Może klient powie „tak”, a może powie „nie”. Niezależnie od odpowiedzi, nasza troska i uwaga mają funkcję naprawczą. Bessel van der Kolk opisuje jak uzdrowić traumę czyniąc niejawne wspomnienia jawnymi. Selma Fraiberg opisuje w “Ghosts in the Nursery” coś bardzo podobnego. Podobnie jak w przypadku cykli, każdy jest lepiej zaopiekowany, gdy mamy odwagę dostrzegać i nazywać. Biały mężczyzna świeżo po ślubie przedstawia swoją afro-amerykańską żonę swojej rodzinie w Europie. Ona starając się być miła prosi go by wyjaśnił swojej rodzinie, żeby przestali dotykać jej włosów. On wybucha mówiąc, że jeśli ona chce krytykować wszystkich za „zwyczajną ciekawość” to sama może im o tym powiedzieć. Żona czuje brak wsparcia. Podczas sesji mąż obszernie wyraża swoje oburzenie. Konteneruję jego oburzenie odzwierciedlając i akceptując je. A potem pytam ją jakie było jej doświadczenie tej sytuacji. Kobieta patrzy przez okno i mówi niewyraźnie: “Nie chodzi tylko o mnie”. Ups! [Ruch 1 TANGA] – Zastanawiam się czy mogło to zostać odebrane, że ani on ani ja jej nie rozumiemy i decyduję się posłużyć refleksją, że wiele czarnoskórych kobiet opowiadało mi o obcych ludziach dotykających ich włosów podczas podróży. Po tym jak nazwaliśmy systemowo odmienne traktowanie czarnoskórych kobiet, ona ponownie zaangażowała się w sesję. Tango EFT – Ruch 2: Eksploruj i pogłębiaj      W EFT stawiamy w centrum emocje a nie treść, poczucie krzywdy a nie pewność, więź a nie to, kto ma rację. Czasami skłaniamy się, jak sugeruje Nalini Calamur, ku znanemu nam osobiście bólowi naszych klientów i odsuwamy się od nieznanego nam bólu. Przyjęcie postawy antyrasistowskiej zmusza nas do dostrojenia się do doświadczeń emocjonalnych, które mogą być nam nieznane. Tak wiele umiejętności komunikacyjnych np. wypowiedzi typu “ja”, nazywanie uczuć, aktywne słuchanie wydaje się zakładać, że grunt na którym się spotykamy jest równy. Nie ma żadnego nacisku na to kto wśród partnerów, członków rodziny lub przyjaciół powinien mówić pierwszy. Nigdy nie nauczono mnie skupiać się na głosie osoby, na którą temat najbardziej wpływał i słuchać tego głosu jako pierwszego (jeśli nie czułem, że przeżywa ten temat głębiej). Na przykład, gdyby kobieta opowiadała mi o seksizmie lub osoba kolorowa opisywałaby doświadczenie rasizmu. Ahmaud Arbery był afroamerykańskim mężczyzną, postrzelonym i zabitym przez jednego ze swoich sąsiadów w trakcie biegania po swojej okolicy. Został zabity po tym jak przebiegł 2,23 mili. W maju wielokrotnie nagrodzony aktor Sterling K. Brown przebiegł 2,23 mili aby upamiętnić urodziny i rocznicę morderstwa Arbery’ego. Po swoim biegu Brown nagrał wideo, w którym powiedział: “Jest coś, co musisz czasami zrobić jako czarnoskóry mężczyzna, który obraca się w kręgach białych ludzi, w których żeby zostać usłyszanym, musisz najpierw uspokoić ludzi z którymi chcesz mieć autentyczną komunikację… Maska, którą nosisz jako czarnoskóry mężczyzna w tym kraju brzmi: „Hej, tutaj nie ma się czego bać. Jestem taki sam jak ty. Znajdźmy wspólny grunt, zabawmy się czasem”. Chwilami bywa to męczące. Doświadczenia takie jak te „przechylają” grunt pod rozmowami, ponieważ tylko jedna strona pracuje nad tym, aby inni czuli się bezpiecznie. Pojawia się to jako częsty motyw w hollywoodzkich filmach, wyraźnie nazwany przez reżysera Spike’a Lee w 2001 roku. To znaczy, motyw czarnoskórych postaci drugoplanowych, które przychodzą z pomocą białym bohaterom, często dzięki specjalnemu wglądowi lub mistycznym mocom: Whoopi Goldberg w filmie „Uwierz w ducha”, Morgan Freeman w „Batman: Początek”, Donald Glover w „Marsjaninie”. Niezależnie od tego, czy jest to zwykłe doświadczenie, czy wymyślony hollywoodzki archaizm, brak zauważania sytuacji, kiedy jedna ze stron podtrzymuje drugą, jest obarczone ryzykiem. Siedzę z parą, podczas gdy partnerka (domagająca się) opowiada swojemu wycofującemu się mężowi o tym, jak on czasami poprawia jej wypowiedzi pod kątem poprawności gramatycznej lub przerywa w sposób w jaki robią to inni mężczyźni. Ona

Czego mogą nas nauczyć o więzi pary z długim stażem?

Badanie, które przeprowadziłam okazało się spójne z innymi badaniami i nie przyniosło niespodzianek. Dostarczyło jednak dodatkowych dowodów w postaci przekonujących opowieści, że pary w satysfakcjonujących związkach są parami, które potrafią się uczyć. Są w stanie się uczyć, ponieważ doświadczają wystarczająco bezpiecznego przywiązania, które sprzyja ciekawości i otwartości. Pary, z którymi przeprowadziłam wywiady, były zróżnicowane – niektóre spotkały się przypadkowo, inne przez zaaranżowane małżeństwo lub poprzez samodzielne poszukiwania online, jeszcze inne z wykorzystaniem sposobów „starszej daty”. Badane pary same określały się jako „zadowolone”. Różnice w sposobie nawiązania relacji były fascynujące i stanowiły część zachwycającej narracji każdej z par. Odkryłam jednak, że opowieści te bledną i jawią się jako nieistotne, kiedy przyjrzymy się uniwersalności doświadczenia więzi w długotrwałej relacji partnerskiej. Moja motywacja do tego projektu wynikała bezpośrednio z mojego doświadczenia zawodowego. Większość moich klientów wskazywała „zakochanie” jako kluczowe kryterium wyboru partnera. Bardzo często para pojawiając się w gabinecie mówi, że na początku wszystko było wspaniałe, a teraz każde z nich zastanawia się: „Gdzie jest osoba, którą poślubiłem/poślubiłam?”. Trudno im było zaakceptować przejście od ekscytującego „neuro-koktajlu” wczesnego związku do doświadczenia przywiązania w długotrwałym związku.  Dezorientacja, rozczarowanie i uraza stawały się zbyt trudne do zniesienia. Pochodzę z białej chrześcijańskiej rodziny, ale ponieważ mój mąż jest w połowie muzułmaninem, poznałam praktykę małżeństw aranżowanych dzięki udanym związkom jego kuzynów. Chciałam uczyć się ze wszystkich tradycji i postanowiłam znaleźć zróżnicowaną próbkę par podzielonych na trzy grupy: przypadkowe związki, aranżowane małżeństwa i samodzielnie aranżowane związki. Słuchając dwudziestu dwóch par, dowiedziałam się jak partnerzy w każdej tradycji zmagali się z dynamiką domagania się i wycofania, która, jak wiemy, jest obecna w pewnym stopniu w większości związków. Niektórym parom pomogła terapia, w tym niektórym terapia EFT, a niektórym udało się oswoić cykl poprzez własną pracę nad regulacj emocjonalną i wgląd. Chociaż ci ostatni nie stosowali terminologii EFT, w pewnym sensie zrozumieli, że to cykl, a nie ich partner, jest problemem. Bardzo wzruszające było usłyszeć, jak niektóre pary mówiły, że EFT im pomogło, wręcz uratowało ich jako parę… 20 lat wcześniej. Dla mnie jako praktyka EFT usłyszeć od klientów korzystających z terapii EFT, że nauka płynąca z sesji EFT jest tak trwała  było czymś niezwykle zachęcającym. Te pary były w stanie swobodnie mówić o swoim cyklu, o tym, jak to wyglądało w przeszłości i o wyzwalaczach, które nadal czasem się pojawiały. Wyobraziłam sobie, jak szczęśliwi byliby ich terapeuci wiedząc, jak trwała okazała się ich praca. Nie jest to zaskakujące, że w grupie zadowolonych par, współczucie dla siebie i partnera było widoczne u wszystkich rozmówców. Miało to dla mnie ogromny sens, że pary, które spotkały się przypadkowo wyraziły niewiarę w popularny mit o tym, że istnieje „ta jedna” wyjątkowa bratnia dusza, która czeka na każdego z nas. Utrzymywali ten realistyczny pogląd jednocześnie będąc głęboko przywiązanymi i kochając swoich partnerów. Czułam, że te zachodnie pary w pewien sposób odzwierciedlały mądrość, która jest zawarta w tradycji aranżowania małżeństw. Od hinduskich, muzułmańskich i ortodoksyjnych par żydowskich, dowiedziałam się, że jeśli małżeństwo jest starannie zaaranżowane, to miłość za tym podąży – będzie wzrastać wraz z budowaniem więzi przez męża i żonę (Learning to Love, Pande, 2021). W tej tradycji proces selekcji nie koncentruje się na miłości, ale na odpowiednim dopasowaniu między dwiema rodzinami i wielu  względach praktycznych. Dba się o to, aby znaleźć wystarczającą zgodność w aspiracjach edukacyjnych i zawodowych oraz w poziomach religijności. Często wiąże się to z procesem  należytej staranności przed podjęciem zobowiązania. Jedna para ortodoksyjnych Żydów opisała wielką dbałość pewnej kobiety o to, aby jej przyszły mąż zrozumiał jej depresję. Zabrała go na spotkanie i rozmowę z jej lekarzem, aby wiedział, co może się z tym wiązać. Pod względem miejsca, jakie seks zajmował w tych zadowolonych ze związku parach, w niektórych parach związek seksualny był nadal żywy po kilku dekadach wspólnego życia, a w innych partnerzy opisywali pogodzenie się z problemami związanymi z wiekiem, które osłabiły ich przyjemność seksualną. Para ortodoksyjnych Żydów opisała, jak wymóg wstrzemięźliwości przez dwa tygodnie po każdej menstruacji stanowił twórcze ramy ich życia erotycznego, podczas gdy nakaz odmawiania modlitw w noc poślubną nie był pomocny.  Heteroseksualne małżeństwo z 40-letnim stażem opowiedziało, jak ich związek seksualny rozwinął się dwie dekady po ślubie, kiedy odkryli, jak bardzo ona lubiła historie erotyczne, a on uwielbiał je wymyślać. Niebinarna para dyskutowała o monogamii – dlaczego do tej pory chcieli mieć siebie na wyłączność i jak mogłoby się to zmienić w przyszłości. Opowiadam ich historię w osobnym artykule, ponieważ ich związek nie był w tamtym momencie wystarczająco długi, aby można go było zgrupować z parami maratończyków (para z najdłuższym stażem była razem pięćdziesiąt lat), o których pisałam w mojej książce: Zadowolone pary: Magia, logika czy szczęście?. Dwie pary, które przetrwały uzależnienia, naprawdę mnie zaskoczyły i sprawiły, że zrewidowałam swoje myślenie o nieuchronnej polaryzacji między osobami uzależnionymi i ich partnerami. Były to heteroseksualne pary, w których pił mężczyzna. Przedstawili mi mocny dowód na to, że więź małżeńska ma moc naprawczą. W obu przypadkach, to narodziny pierwszego dziecka były impulsem do zmiany. Obaj ojcowie mówili o potrzebie wzięcia się w garść w tym momencie i obaj docenili to, jak ich żony powstrzymały się od karania ich. Obie żony opowiedziały, w jaki sposób osiągnęły dystans wobec chaotycznych zachowań partnerów. Mówiąc językiem EFT założyłabym, że w obu przypadkach nie było silnej dynamiki domagania się i wycofania, która mogłaby łatwo wzmocnić potencjał krytyki ze strony niepijącego partnera. W jednym przypadku myślę, że pijący był Domagającym się, a w drugiej parze żona była Domagającą się, ale miała świetną samoświadomość i jasność co do granic. Wydaje się, że większość z tych par miała pewien stopień bezpiecznego przywiązania w momencie, w którym się zaangażowali w związek, ale wielu uczestników pochodziło z trudnych domów i czuli oni, że ich uzdrowienie przyszło dzięki bezpieczeństwu ich małżeństwa. Zrozumiałam, że wszyscy oni zdobywali więcej bezpieczeństwa dzięki swoim związkom, stając się w większym stopniu zdolnymi do pozostawania ze swoimi uczuciami, myślenia o nich  i dzielenia się nimi w sposób, który nie wyzwalał reakcji partnera w negatywnym cyklu. W wywiadach wielokrotnie pojawiały się dwie cechy: współczucie i sprężystość emocjonalna. Wywiady potwierdziły obserwację Bowlby’ego dotyczącą wzajemnego powiązania poczucia bezpiecznej bazy i zdolności do eksploracji. Jesteśmy w stanie zaciekawiać się sobą i innymi tylko wtedy, gdy czujemy się wolni od zagrożenia atakiem, a to w dużym stopniu obejmuje również atak ze strony samego siebie. Oto co wyniosłam z badań dla siebie jako terapeutki: Nic dziwnego, że te zadowolone pary wykazywały cechy bezpiecznych relacji, które praca Sue Johnson (2008) identyfikuje jako: dostępność, responsywność i zaangażowanie. Odwaga pojawiła się we wszystkich historiach. Pary te osiągnęły wystarczające bezpieczeństwo i zdobyły się na odwagę, by zaryzykować dotykanie swojej wrażliwości, co rozwinęło ich relacje. Historie tych par bardzo mnie poruszyły. Wszystkie one przeszły przez jakieś przeciwności losu, a odwaga i zaangażowanie, którymi się wykazały, sprawiły, że ich więź stała się silniejsza i głębsza. Poniższe słowa męża w tradycyjnie zaaranżowanym małżeństwie, są dla mnie szczególnie przekonujące i pokazują, dlaczego praca polegająca na pomaganiu ludziom w uzdrawianiu i rozwijaniu ich związku jest tak głęboko wartościowa: „Ona jest dla mnie portalem, który pozwala mi wzrastać, dojrzewać i stawać się tym, kim jestem, właśnie dzięki temu, kim ona jest.” – Faisal. (Power, 2022: Frontispiece) Anne Power     Terapeutka EFT, Londyn (Wielka Brytania) Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 57, wiosna 2023. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowego Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Grażyna Kasprzyk – certyfikowana superwizorka i terapeutka EFT. Korekta: Beata Zielińska-Rocha, Kamila Kaźmierczak.

Uzgodniona rezygnacja z monogamii w intymnych związkach między mężczyznami

Coraz więcej osób i par zaczyna dobrowolnie angażować się w związki, w których partnerzy uzgadniają między sobą rezygnację z monogamii. Dlatego terapeuci EFT muszą uważać, aby nie zakładać, że ich klienci opowiadają się za tradycyjnym, heteronormatywnym modelem ścisłej monogamii. W przypadku związków między mężczyznami szukającymi partnera tej samej płci, wielu z nich (choć na pewno nie wszyscy) uzgadnia różne formy rezygnacji z monogamii w określonych momentach życia pary. Formy te obejmują np. obu partnerów uprawiających za obopólną zgodą, osobno lub razem, przypadkowy seks z innymi mężczyznami czy różne formy poliamorii, nasycone znacznym poziomem emocjonalnej intymności. W tym artykule skupię się na najczęstszej formie niemonogamicznych („otwartych”), intymnych relacji między mężczyznami, z którą spotkałem się w swojej pracy. Chodzi o sytuację, gdy jeden lub obaj partnerzy angażują się razem lub osobno w przypadkowy seks z innymi mężczyznami. Ważne jest, by wiedzieć, że  w niemonogamicznych związkach między mężczyznami istnieją zazwyczaj wspólnie uzgodnione „zasady” seksu pozarelacyjnego. Andrews (2014, s. 40) stwierdził, że w jego doświadczeniu pracy terapeutycznej: „Wielu mężczyzn nieheteronormatywnych, którzy uprawiali seks poza związkiem, robiło to zgodnie z wyraźną umową z partnerem, która nakreślała znaczenie takich kontaktów i tego, jakie zachowania były akceptowalne, a jakie nie.” Partnerzy mogą np. uzgodnić, że nie będą mieli takich kontaktów seksualnych w ich wspólnym domu, jeśli mieszkają razem. Często zdarza się, że partnerzy oczekują, że te pozazwiązkowe kontakty seksualne będą pozbawione zaangażowania emocjonalnego, zwłaszcza, gdy mają miejsce tylko między jednym z nich a innymi mężczyznami. Aby uniknąć potencjalnych komplikacji w postaci zaangażowania emocjonalnego, partnerzy mogą uzgodnić, że owe spotkania powinny mieć ściśle jednorazowy charakter, co oznacza, że nie wolno się spotykać ponownie z tym samym mężczyzną. Partnerzy mogą również zdecydować, że powinni w pełni ujawniać sobie nawzajem szczegóły swoich intymnych pozazwiązkowych spotkań, natychmiast po tym, gdy miały one miejsce. Inne pary przyjmują zasadę „Nie pytaj, nie mów” i godzą się na zachowanie ich w tajemnicy przed sobą nawzajem. Inną powszechną formą niemonogamii jest sytuacja, w której partnerzy wspólnie uprawiają seks z jednym lub kilkoma innymi mężczyznami (seks w trójkącie lub grupowy). Mogą być oni umówieni co do tego, jak często może mieć to miejsce z tymi samymi mężczyznami. Może również istnieć uzgodniony plan dotyczący tego, czy spotkanie powinno się zakończyć, jeśli jeden z partnerów czuje się pominięty, na przykład, gdy przypadkowy partner jest bardziej skupiony na drugim z nich. Terapeucie, który ma niewielkie lub żadne doświadczenie w pracy z parami niemonogamicznymi, w tym z mężczyznami w związkach intymnych, może być trudno wyobrazić sobie, że przypadkowy seks z innymi partnerami mógłby stanowić zdrową część tych relacji. Jednak, zastanawiając się nad własnym szkoleniem zawodowym, Andrews (2014, s. 40) wyjaśnia, że „… wiele z tego, czego nauczyłem się podczas studiów z zakresu terapii par i rodzin, nie zapewniało odpowiednich sposobów myślenia o tym, jak niemonoigamia mogłaby współistnieć z wyrażaniem zaangażowania, przynależności i bezpieczeństwa emocjonalnego.” (Podkreślenie autora artykułu.) Ponadto, po dokonaniu przeglądu dotychczasowych badań z tego obszaru, Allan i Westhaver (2018) doszli do wniosku, że niemonogamiczni i monogamiczni nieheteronormatywni mężczyźni nie różnią się między sobą pod kątem stylów przywiązania czy poziomu satysfakcji ze związku. Z mojego doświadczenia klinicznego wynika, że pozazwiązkowy seks może wzmocnić relacje między mężczyznami, pod warunkiem, że mają już zbudowaną silną więź ze sobą nawzajem. To ważne zastrzeżenie podkreśla przekonanie, że nie-monogamia wiąże się zarówno z potencjalnymi zagrożeniami, jak i korzyściami. Jeśli więź między partnerami nie jest dobrze ugruntowana lub jest nadszarpnięta, pozazwiązkowe kontakty seksualne mogą ją poważnie osłabić. Partnerzy muszą być w stanie uzgadniać jasne zasady  dotyczące ich seksualnego i emocjonalnego zaangażowania w kontakty z innymi mężczyznami oraz tego, ile ujawniają sobie nawzajem na temat takich oddzielnych spotkań. Muszą być również w stanie przestrzegać wspólnie ustalonych zasad. Ich nieprzestrzeganie może zostać uznane za zdradę i wiązać się z utratą zaufania. Z drugiej strony, tam gdzie istnieje silna więź, uzgodniony seks pozazwiązkowy może wzbogacić związek, pozwalając partnerom na swobodę odkrywania i wyrażania swojej seksualności poza granicami ich pierwotnego związku, w ramach jasnej umowy, której obaj partnerzy konsekwentnie i z szacunkiem przestrzegają. Z moich obserwacji klinicznych wynika, że tak zarządzany dar niewyłączności seksualnej może w rzeczywistości wzmocnić zaufanie i poczucie bezpieczeństwa między partnerami. Przybliżę to w oparciu o krótki opis przypadku ukazujący moją pracę z parą zróżnicowaną rasowo i kulturowo. „David” (37 lat) i „Mustafa” (34 lata) są w związku od dziesięciu lat, a od ośmiu mieszkają razem. Pracowałem z nimi na sesjach co dwa tygodnie przez sześć miesięcy. Podczas naszych wstępnych sesji obaj opisali swój związek jako dość bezpieczny na przestrzeni dekady bycia razem, chociaż żaden z nich nie czuł się zbyt blisko drugiego emocjonalnie. Opisali swoją relację seksualną jako przewidywalną i niezbyt satysfakcjonującą. Dwa lata przed przyjściem na terapię zdecydowali się otworzyć związek, aby obaj mogli doświadczyć bardziej urozmaiconego i bogatszego życia seksualnego. W ich przypadku otwarcie związku oznaczało, że obaj mogą uprawiać seks z innymi mężczyznami osobno lub razem. Jedyną ogólną „zasadą”, jaką ustalili w tym czasie, było to, że żaden z nich nie powinien robić niczego, co mogłoby zagrozić ich związkowi. Jednak zmiana na nie-monogamiczną formułę relacji wkrótce spowodowała poważne napięcia w ich związku, które doprowadziły ich do podjęcia terapii. Chociaż to Mustafa zainicjował ideę otwartego związku, szybko stało się jasne, że Davidowi łatwiej było znaleźć dla siebie innych partnerów seksualnych. Mustafa odniósł mniejszy sukces, ponieważ jako imigrant i osoba o innym kolorze skóry doświadczył rasistowskiej wrogości i odrzucenia w internetowych aplikacjach randkowych. Pojawiły się również tarcia między Mustafą a Davidem. Było to spowodowane niechęcią Davida do ujawniania Mustafie informacji na temat jego kontaktów seksualnych z innymi mężczyznami  oraz tym, że Mustafa był przekonany, że David zbliżył się emocjonalnie i seksualnie do ich wspólnego partnera „Stevena”. To zaczęło, według Mustafy, stwarzać poważne zagrożenie dla ich związku. Mustafa czuł się bardzo przygnębiony, ponieważ z jego perspektywy mógł stracić znacznie więcej niż David, gdyby związek się rozpadł. W przeciwieństwie do niego, David miał rodzinę i więcej bliskich przyjaciół, do których mógł się zwrócić. Ich historie więzi ujawniły wiele ważnych informacji. Mustafa był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez przyjaciela rodziny w swoim kraju pochodzenia, gdy miał zaledwie 11 lat. Sprawca powiedział mu, że ukarze Mustafę, jeśli powie komukolwiek z rodziny. Mustafa nie mógł też ujawnić swojej orientacji seksualnej rodzinie, ponieważ tam, gdzie mieszkali, seks między mężczyznami jest poważnym przestępstwem. Dlatego zdecydował się wyemigrować, aby poznać i zintegrować swoją tożsamość seksualną gdzie indziej. Z powodu tych traumatycznych doświadczeń skrytość Davida w ich związku wywołała w Mustafie niepokój, strach i niepewność. David opisał dorastanie w rodzinie, w której ojciec był emocjonalnie odcięty a matka dawała mu jedynie wybiórcze wsparcie emocjonalne. Kiedy był nastolatkiem, jego rodzice byli bardzo zajęci jego starszą siostrą, która uzależniła się od narkotyków. David czuł, że musi być odnoszącym sukcesy, idealnym synem, aby zostać zauważonym i docenionym. Nadal czuł pewien wstyd związany ze swoją seksualnością, ponieważ jego rodzice raczej ją tolerowali niż akceptowali. Ogólnie rzecz biorąc, jego doświadczenia rodzinne sprawiły, że bał się krytyki i łatwo go było zawstydzić. W rezultacie David pragnął potwierdzenia swojej wartości ze strony innych ludzi, w tym partnerów seksualnych, których poznał odkąd on i Mustafa otworzyli swój związek. Brak porozumienia w tych kwestiach doprowadził do powstania negatywnego cyklu, w którym Mustafa był osobą domagającą się, a David wycofującą. Odmowa Davida, by podzielić się szczegółami swoich kontaktów seksualnych lub otwarcie mówić o swoich uczuciach do Stevena, wywoływała gniewny protest Mustafy. David wycofywał się wtedy, czując się przytłoczony niepewnością Mustafy, zawstydzony jego krytyką i wrogością. Ich negatywny cykl został złagodzony przez to, że zgodzili się tymczasowo „zamknąć” swój związek (tj. powrócić do monogamii) i ponownie ocenić tę decyzję w późniejszym terminie. Stworzyło to ważne dla nich poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji na wczesnym i środkowym etapie terapii (zarówno na Etapie 1, jak i 2 modelu EFT). Następnie, każdy

Praca z traumą w EFT dla par

Trauma, szczególnie ta doświadczona w dzieciństwie i mająca charakter przewlekły, często wpływa na zdolność regulowania emocji, nawiązywania i utrzymywania relacji, przetwarzania informacji oraz rozwijania pozytywnego obrazu siebie. Kiedy któraś z osób w parze, lub obie z nich, ma w historii życia doświadczenie traumy, często staje ono na przeszkodzie temu, aby związek mógł być bezpieczną przystanią. Jeśli wcześniejsze doświadczenia życiowe nauczyły kogoś, że nie można ufać innym ani na nich liczyć, nie jest zaskakujące, że taka osoba może również mieć trudności z zaufaniem partnerowi w intymnym związku. W związkach osób z doświadczeniem traumy, negatywny cykl zwykle eskaluje szybko, jest bardziej sztywny i nasilony. Interakcje pomiędzy partnerami stają się trudnymi do ugaszenia pożarami w odpowiedzi na subtelne bodźce i/lub powodują szybkie wycofanie się z powodu głębokiej rozpaczy lub wstydu. W książce z 2002 roku „Skoncentrowana na emocjach terapia par z osobami, które przeżyły traumę”, Sue Johnson pisze: „Obie osoby w parze kończą w pochłaniających je stanach niepewności i negatywnych cyklach interakcji, które potwierdzają, że świat i inni ludzie są niebezpieczni, a oni są bezradni” (s. 71).           Terapeuta pracujący z osobami z doświadczeniem traumy, może mieć trudności ze zorganizowaniem procesu terapii, może czuć się schwytany w wir emocjonalnej eskalacji i bólu. Zmiana zachodzi powoli i nie jest linearna, a chwile podłączenia emocjonalnego między partnerami szybko przechodzą w brak zaufania i poczucie beznadziei. Echa traumy szybko ożywają w cyklu, aktywując strategie ochronne, które niegdyś były odpowiedzialne za przetrwanie. Jak zauważa Sue Johnson w cytowanej książce: „Ci, którzy przeżyli traumę, często próbują toczyć dwie bitwy jednocześnie. Walczą z cyklami wywołującymi cierpienie w związku oraz z echem traumatycznych wydarzeń, które są nieustannie przywoływane przez ten związek” (s. 81).                     Poniżej przedstawiam kilka zaleceń dla terapeutów par pracujących z osobami z doświadczeniem traumy. Te zalecenia nie są bynajmniej wyczerpujące, ale mogą dać nadzieję i wskazać kierunek pracy specjalistom, którzy dzielnie wspierają pary w procesie budowania bezpieczeństwa i bezpiecznej więzi, pomimo ich traumatycznych historii. Praca z traumą w terapii pary lub terapii indywidualnej nie jest procesem linearnym i stawia przed nami wyzwania. Jednak możliwość tworzenia przestrzeni dla partnerów, w której mogą oni doświadczyć bezpieczeństwa i więzi, pomimo ich traumatycznej przeszłości jest prawdziwym przywilejem. Terapeuci, którzy wyruszą w tę podróż, uznają ją za bardzo satysfakcjonującą. Referencje: Johnson, S.M. (2002). Emotionally Focused Couple Therapy with Trauma Survivors. New York; Guildford Press. Siegel, D.J. (1999). The Developing Mind. New York; Guilford Press. Autorką artykułu jest dr Irina Wen – terapeutka i superwizorka EFT z Nowego Jorku (USA). Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 55, październik 2022. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Marta Czarnecka-Iwańczuk – psycholog kliniczny i psychoterapeuta, członek PSEFT, absolwentka szkoleń EFT Externship i Core Skills. Korekta: Kamila Kaźmierczak i Beata Zielińska-Rocha

Wskazówki do pracy z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD) w EFT

Wraz ze wzrostem występowania zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) na całym świecie, terapeuci EFT często spotykają pary i rodziny zmagające się z wyjątkowością neuroróżnorodności. Uznając fakt, że „neurotypowi” są w większości i mają tendencję do patologizowania osób ze spektrum, celem tego artykułu jest podzielenie się listą wskazówek dotyczących pracy z ASD w EFT, w nadziei na otwarcie nas jako terapeutów EFT na sposoby lepszego dostrojenia się do osób neuroróżnorodnych. Lista została stworzona w klinice rodzinnej prowadzonej przez chińskiego trenera EFT, gdzie trzy z pięciu przedstawionych rodzin miały bliskich z ASD. Wskazówki te okazały się bardzo pomocne w integracji różnic między nimi i tworzeniu coraz większego bezpieczeństwa. Miejscem największego występowania ASD jest Hong Kong, gdzie problem dotyczy 1 na 27 dzieci. Kolejne miejsca zajmują: Korea (1 na 38 dzieci), Stany Zjednoczone z wynikiem 1 na 45 oraz  Kanada, gdzie problem dotyczy 1 na 94 dzieci. Wskazówki dotyczące pracy z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu w EFT: Autorem artykułu jest dr Tat-Ying Wong – trener I superwizor EFT z Toronto w Kanadzie. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 49, wiosna 2021. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Joanna Gruszczyńska, certyfikowana terapeutka EFT, superwizorka aplikantka. Korekta Beata Zielińska-Rocha I Kamila Każmierczak

Praca z Interwencjami Skoncentrowanymi Somatycznie w EFT

Dlaczego warto skupić się na somatycznym doświadczeniu emocji? W EFT wiemy, że doświadczanie emocji jest kluczowe w procesie zmiany. Jednakże nie wszyscy ludzie potrafią nazywać swoje uczucia, ani nie są przyzwyczajeni do wyrażania uczuć za pomocą słów. To może utrudniać terapeutom EFT pomaganie klientom w przetwarzaniu ich emocjonalnych doświadczeń. Niemniej jednak, sygnały somatyczne, takie jak zmieniająca się mimika twarzy, łzy, gesty czy ton głosu, są powiązane z doświadczaniem emocjonalnym i są obecne, nawet jeśli klienci nie są ich świadomi. Te somatyczne wskazówki są dostępne dla terapeutów – mogą oni je zauważać i śledzić. W kontekście terapii par, wskazówki somatyczne odzwierciedlają również indywidualną historię przywiązania każdego z partnerów i to, jak przejawia się ona w aktualnym związku romantycznym. Powiązane z więzią wewnętrzne modele robocze każdego z partnerów rozwijają się we wczesnym dzieciństwie, zanim rozwinie się zdolność do komunikacji werbalnej. Sześć podstawowych gestów lub ruchów używanych we wczesnych interakcjach przywiązaniowych na przedwerbalnym etapie życia, na co zwraca uwagę Frank (2021), to: sięganie, chwytanie, ciągnięcie, popychanie, poddawanie się i uwalnianie.  W tym wczesnym okresie rozwoju, mimika twarzy, ruchy i ton głosu są głównymi źródłami komunikacji i budowania relacji, co sprawia, że komunikacja niewerbalna jest kluczowym, choć często niejawnym, aspektem zachowań więziowych w bliskich związkach na przestrzeni całego życia. Ponieważ przywiązanie jest kluczowe w procesie terapii EFT, jako terapeutki chcemy połączyć pojawiające się somatyczne sygnały emocjonalne z tym, co się dzieje w tu i teraz pomiędzy partnerami. Badania nad pracą z doświadczeniami somatycznymi Jako terapeutki par EFT mamy kilka opcji dotyczących tego co śledzić i jak pracować z doświadczeniami emocjonalnymi partnerów. Chociaż praca z somatycznymi doświadczeniami emocjonalnymi zawsze była częścią procesu EFT, obecnie dysponujemy dowodami popierającymi stosowanie interwencji somatycznych. W ciągu ostatnich dwóch lat opublikowano trzy artykuły naukowe w ramach współpracy fińskich, kanadyjskich i amerykańskich badaczy (Kailanko i in., 2021a; 2021b; 2022). Te badania nie byłyby możliwe bez współpracy trenerów EFT, którzy uczestniczyli jako terapeuci w tych badaniach – bez  poświęconego przez nich czasu I włożonego wysiłku. Dziękujemy im wszystkim! Co ciekawe, trenerzy EFT, którzy brali udział w naszych badaniach jako terapeuci, opisywali nie tylko zwracanie uwagi na somatyczne doświadczanie emocji przez partnerów, ale także na wykorzystywanie na różne sposoby własnego doświadczenia somatycznego pojawiającego się podczas sesji terapeutycznych. Jednakże w tym artykule skupiamy się na  pracy terapeutycznej z wykorzystaniem somatycznych doświadczeń emocjonalnych partnerów w terapii par. W naszych badaniach skupiliśmy się na roli stosowania na sesjach EFT interwencji somatycznych w celu umożliwienia większej głębi doświadczania (Klein, Mathieu, Gendlin i Kiesler, 1969), która jest kluczową zmienną powiązaną z pozytywnymi efektami terapii. Należy zauważyć, że większa głębokość doświadczania nie jest tożsama z intensywnością ekspresji emocjonalnej. Głębokość doświadczania odnosi się do aktywnej eksploracji znaczącego materiału emocjonalnego i przesuwania się w kierunku integracji. Na najgłębszych poziomach doświadczania istnieje podatny grunt na nowe doświadczenia emocjonalne i znaczące zmiany emocjonalne. Jak pracować z somatycznym aspektem doświadczeń emocjonalnych? Praca z somatycznym aspektem doświadczeń emocjonalnych na sesjach EFT wymaga uważnej obserwacji zmian w sygnałach somatycznych. Co ciekawe, w naszych badaniach, trenerzy EFT opisując swoje doświadczenia w roli terapeutów, zauważali momenty, w których partnerzy wykonywali więziowe ruchy w pozawerbalny, somatyczny sposób. Były one bardzo podobne do somatycznych sygnałów więziowych u niemowląt opisanych przez Franka (2021), np. ręka sięgająca w kierunku partnera lub kontakt wzrokowy, który wydaje się odpychać partnera lub przyciągać go ku sobie. Badania pokazały, że terapeuci zauważali somatyczne sygnały związane ze łzami, twarzą i oczami w 70% zaobserwowanych interwencji somatycznych. W niemal 30% odnosili się do sygnałów rąk, ciała, głowy i westchnień. Tak więc, kiedy następuje zmiana w wyrazie twarzy jednego z partnerów lub jakiś ruch w ciele, my jako terapeuci par stajemy się tym zaciekawieni. Możemy się przy tym zatrzymać, zauważając doświadczenie w tu i teraz. Na przykład, możemy powiedzieć do partnera coś w stylu: “Kiedy rozmawialiście o tym, coś się stało. O czym są te łzy tu i teraz?” Albo możemy powiedzieć: „To było głębokie westchnienie właśnie teraz, kiedy ona mówiła. Co się dzieje w środku?” Wyniki naszych badaniach mówią, że po somatycznych interwencjach tego typu, zwykle następował znaczący wzrost głębokości doświadczania. Kiedy terapeuci par EFT stosują interwencje somatyczne? W badaniach Kailanko et al. (2021b, 2022), obserwowane nagrania były sesjami, na których terapeuci spotykali się z parą po raz pierwszy. Sesje były prowadzone przez trenerów EFT podczas szkoleń. Skupiali się oni w trakcie jednej sesji na minimum dwóch, a maksimum siedmiu sygnałach somatycznych. Średnia wyniosła cztery, a interwencje dotyczące wskazówek somatycznych dotyczyły w równym stopniu mężczyzn i kobiet.  W badaniu jakościowym (Kailanko et al., 2021a), ci sami trenerzy EFT podzielili się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami dotyczącymi pracy somatycznej w ramach EFT. Opisali oni, że zwracają uwagę na somatyczne doświadczenia partnerów już na pierwszej sesji, ale czekają z interwencjami na poziomie somatycznym do późniejszych sesji, aż pojawi się odpowiedni moment emocjonalny. Na przykład, w ciągu pierwszych kilku sesji mogą zauważyć, że dana osoba często pochyla się w kierunku swojego partnera z wyrazem tęsknoty w oczach. Później mogą to wykorzystać w trakcie odegrania, prosząc o podzielenie się swoim emocjonalnym doświadczeniem w tych momentach, kiedy pochylają się w stronę partnera. W trakcie odegrania, terapeuci odnosząc się do sygnałów somatycznych, mogą poprosić partnera o podzielenie się ze słuchającym partnerem np. doświadczeniem z oczu. Następnie, w kolejnym kroku, terapeuci mogą zadać słuchającej osobie pytanie, które również nawiązuje do doświadczenia z ciała: “Jak to czujesz w twoim ciele, kiedy on się z tobą dzieli emocjami? Co się dzieje w Tobie?” Czy praca z doświadczeniami somatycznymi różni się między osobami domagającymi się a osobami wycofującymi się? Co ciekawe, terapeuci EFT wydają się odnosić w różny sposób pod względem natężenia i rodzaju skupienia się na wskazówkach somatycznych względem osób domagających się i osób wycofujących się. Z badania wynika, że łzy były na pierwszym miejscu u osób domagających się. 40% interwencji somatycznych było wywoływanych przez łzy. Podczas pracy z osobami wycofującymi się najczęściej wskazywano na oczy – dotyczyło ich 27% interwencji somatycznych. Do wskazówek związanych z głową odnoszono się jedynie podczas pracy z osobami wycofującymi się, np. zauważając, że potrząsają głową. Wydaje się, że w przypadku osób domagających się łzy są łatwo dostępne, podczas gdy dla Wycofujących się, somatyczne sygnały emocji mogą

Więź a blokady – jak wyglądają blokady bezpiecznej więzi?

Jednym ze sposobów, aby lepiej ocenić, co blokuje parę przed bezpiecznym połączeniem, jest zrozumienie kluczowych elementów bezpiecznej więzi. W tym artykule sugeruję, że rozłożenie przywiązania na pięć elementów może pomóc terapeutom w rozpoznawaniu blokad w miarę ich pojawiania się, w uprawomocnianiu tych blokad w procesie ich przełamywania i osiągania bezpiecznego połączenia. Jak dokładnie wygląda bezpieczna więź i jak przejawiają się blokady bezpiecznego przywiązania? 1. ZAPRZECZANIE ISTNIENIA ZALEŻNOŚCI / POTRZEB W związku, w którym partnerzy mają bezpieczną więź, każdy partner czuje się komfortowo ze swoimi potrzebami. Jeżeli osoba nie potrafi uznać, że jest zależna od kogoś innego, to ta osoba prawdopodobnie nie będzie w jasny dla drugiej osoby sposób sięgać po wsparcie i w rezultacie traci szansę na odpowiedź i zaspokojenie potrzeb. Doświadczanie bycia w potrzebie to bardzo duże ryzyko, zwłaszcza jeśli nie jest się pewnym, że nastąpi kojąca reakcja. To jest jedno z najbardziej wrażliwych miejsc: być w prawdziwej potrzebie, być w kontakcie z tą potrzebą, a jednocześnie nie wiedzieć, czy partner pojawi się, aby ją zaspokoić. Ta wrażliwość (podatność na zranienie) jest dokładnie tym powodem, dla którego u naszych klientów występuje tak wiele mechanizmów ochronnych, które mają ich uratować przed niepewnością. Dla wielu z naszych klientów o wiele mniej ryzykowne jest odrzucenie potrzeby, niż dotarcie do niej i działanie pod jej dyktando. Z tego powodu, wielu klientów zgłasza, że moment, w którym czują, że potrzebują partnera jest jednocześnie momentem, w którym czują się słabi lub głupi. Niektórzy nawet twierdzą, że nie doświadczają potrzeb przywiązaniowych. „Ja niczego od niej nie potrzebuję. Chcę tylko jej dawać bo wtedy jest nam dobrze.”, relacjonuje Jamie. W takim momencie, gdy klient czuje się bezpieczniej, unieważniając swoje potrzeby więziowe, potrzeby te prawdopodobnie staną się silniejsze. Klient może nie potrafić nazwać i wyrazić swojej potrzeby, więc frustracja narasta. Jamie upiera się, że niczego nie potrzebuje, ale w momentach kiedy czuje się niekochany, ponieważ on i jego partnerka nie kochali się przez długi czas, jego potrzeby więziowe stają się silniejsze. Nie mogąc ich wyciszyć, jak to zwykle robi, i nie mogąc o nich mówić z miejsca wrażliwości, używając klarownego języka więzi (nie wspominając o proszeniu o zaspokojenie jego potrzeb), Jamie zaczyna się złościć i zawstydza swoją partnerkę. Ten wzorzec „wszystko jest w porządku, niczego nie potrzebuję”, a potem nagłego wybuchu gniewu,  jest powszechny dla wycofujących się partnerów. Czują się oni najbezpieczniej kiedy unikają swoich potrzeb, ale potem ich potrzeby narastają i ich zalewają.  Te nagłe wybuchy są dezorientujące dla ich partnerów. Terapeuci mają możliwość nadania sensu tym wybuchom z perspektywy ramy więziowej oraz w kontekście negatywnego cyklu pary. 2. PRZYWOŁAJ/ SYGNALIZUJ Kiedy partnerzy czują się ze sobą bezpiecznie i są świadomi swoich potrzeb związanych z zależnością od drugiego, są w stanie wyraźnie zwracać się do swojej figury przywiązania o zaspokojenie tych potrzeb. W ramach bezpiecznej więzi jest to bezpośrednie i konkretne wezwanie – od: „Hej, możesz mi pomóc z przygotowaniami do wakacji?” do: „Czuję się okropnie niekochany, kiedy siedzisz na Instagramie. Czy możesz zapewnić mnie, że mnie kochasz?”. Potrzeby więziowe obejmują również potrzebę świętowania tego, co pozytywne. Wówczas apel może zawierać na przykład takie pytania: „Czy uwierzysz, że dostałem ten awans? Czy to nie jest niesamowite?!”. Partner może być zablokowany na wysyłanie wyraźnych sygnałów, jeśli nie doświadczył bezpiecznej więzi w relacji (czy to w rodzinie pochodzenia, czy w ramach obecnego związku romantycznego) i dlatego prawdopodobnym jest, że jego/jej przywoływanie partnera będzie nieśmiałe. Będzie niepewny czy wołanie zostanie usłyszane. Jeśli osoba przywołująca nie jest pewna siły więzi i nie jest przyzwyczajona do tego, że jego lub jej potrzeby są zaspokajane, będzie nadal sygnalizować potrzeby, ale nie w wyraźny sposób. Zamiast: „Czy jestem dla ciebie ważny?”, komunikat może brzmieć bardziej jak, „Dlaczego jeszcze nie wyniosłeś śmieci?!” To zapewnia odrobinę bezpieczeństwa. Osoba wzywająca nadal sięga po partnera, ale z dużo mniej wrażliwego miejsca. Odmowa w odpowiedzi na nieuprzejmą prośbę o wyniesienie śmieci boli o wiele mniej, niż bezpośrednia prośba o zapewnienie, że partner kocha. Sygnały wysyłane jako niejasne prośby zazwyczaj zmniejszają szansę, że ukryte pod nimi potrzeby więziowe zostaną przez partnera zaspokojone. W przykładzie ze śmieciami, partner może być bardzo responsywny, wynieść śmieci, wrócić do domu i powrócić do Instagrama, nieświadomie pozostawiając więziową potrzebę sygnalizującego niezaspokojoną. Innym sposobem, w jaki związek może się zablokować na poziomie sygnalizowania jest to, że dana osoba może wyrażać swoje potrzeby bardzo wyraźnie, ale nie kierując wołania do partnera. Jeśli ktoś jest w kontakcie ze swoimi potrzebami, ale nie wierzy, że partner może je zaspokoić, może on lub ona paść ofiarą zwrócenia się do innego źródła, które wydaje się być w stanie zaspokoić te potrzeby. Np. do romantycznej partnerki/ partnera spoza związku lub do innych bliskich osób, które bezpiecznie i konsekwentnie koją i pocieszają. Dla klienta o wiele prostsze może być zwrócenie się w potrzebie do najlepszego przyjaciela lub rodzeństwa, niż ryzykowanie bycia zawiedzionym i zranionym przez partnera. Kiedy jedna z osób odsuwa się od drugiej i od potencjalnego wzmocnienia ich więzi, a zamiast tego wzmacnia więź z przyjacielem, rodzeństwem, kochankiem lub zwraca się ku alkoholowi, pornografii, pracy, hazardowi itp. w celu uzyskania pociechy, stanowi to zagrożenie dla romantycznej więzi. 3. ZWRÓĆ SIĘ DO PARTNERA W bezpiecznej więzi partnerzy są dostrojeni do własnych potrzeb i czują się na tyle bezpiecznie, aby wysyłać drugiemu jasne i bezpośrednie sygnały. To skutkuje zwróceniem się do partnera przez osobę odbierającą sygnał. Słyszy ona wołanie i odwraca się od wszystkiego innego (włączając w to własne potrzeby), aby zwrócić się w kierunku wołającego. Ten bezpiecznie przywiązany partner wie, że w innym momencie, te role się zamienią i jego lub jej potrzeby zostaną zaspokojone tak jak on/ona tego potrzebuje. Kiedy rozmówca widzi, że partner zwraca się ku niemu, jest to dla niego sygnał mówiący:  „Słyszę cię. Masz na mnie wpływ.” Partner, który odbiera sygnał, może być blokowany przed zwróceniem się w stronę przywołującego go partnera, jeśli sam ma wiele niezaspokojonych potrzeb. Jest prawdopodobne, że uaktywni się instynkt ochrony siebie.  Wysoce ryzykownym może wydawać się zignorowanie własnych niezaspokojonych potrzeb i zwrócenie się w stronę potrzeb przywołującego. Osoba przywoływana może zbytnio się obawiać odwrócenia od własnych potrzeb i nie potrafić w pełni zwrócić się ku przywołującemu. Kiedy

Buduj odegrania pełne zaangażowania emocjonalnego

Odegrania są kluczową interwencją prowadzącą do zmiany struktury związku. W terapii indywidualnej, par i terapii rodzin EFT nazywamy je również „zaangażowanymi spotkaniami”. Te interpersonalne spotkania to specyficzne dialogi, budowane przez terapeutę w przewidywalny sposób w Ruchu 3 Tanga EFT. We wszystkich modalnościach EFT, „zaangażowane spotkania” są niezbędne w procesie budowania korektywnych doświadczeń emocjonalnych, które prowadzą do trwałej zmiany. Dzisiejszy artykuł z cyklu „Narzędziownik” dotyczy Ruchu 3 Tanga EFT, którego poszczególne składowe zostały zilustrowane za pomocą angielskiego akronimu SHAPE (kształt, kształtować przyp. tłum.). Przewidywalny sposób kształtowania spotkań jest niezawodnym przewodnikiem po zadaniu, które w odczuciu wielu terapeutów i klientów jest początkowo onieśmielające. Terapeuci EFT polegają w procesie terapii na dwóch założeniach nauki o więzi. Pierwszym jest założenie, że emocje, cel i główny czynnik zmiany w EFT, to procesy intrapsychiczne i interpersonalne, które można wykorzystać w procesie kreowania zmiany. Drugie założenie mówi, że zmiana jest w swej naturze procesem interpersonalnym – kształtują ją komunikaty emocjonalne wysyłane i odbierane w dialogu z drugą osobą. Przyjąwszy założenie interpersonalnej natury wydarzeń prowadzących do zmiany w EFT, narzędzia opisane przez akronim SHAPE są przydatne i wnoszą głębię oraz ożywienie do procesu kształtowania zmiany. Proces tworzenia odegrań został zilustrowany poniżej za pomocą akronimu SHAPE na przykładzie Mayi, dorosłej klientki zmagającej się z lękiem przed oceną w relacjach z innymi. W trakcie procesu terapii, w którym Maya zmaga się ze zbudowaniem lepszej relacji z matką, która jest jednym z kluczowych dla niej źródeł wsparcia, na powierzchnię wypływa niepokojący obraz z dzieciństwa. RUCH 3 TANGA EFT – aranżuj Zaangażowane Spotkanie (odegranie) Cytaty poniżej są wypowiedziami terapeuty, często formułowanymi w pierwszej osobie (tzw. proxy voice). Mikro-ruch 1 – Uprość i wyostrzyj przekaz do odegrania (ang. Simplify, Sharpen). Przerażałaś mnie mamo – byłaś głośna i rozzłoszczona, a ja byłam zupełnie sama – przerażona i sama. Nie było cię przy mnie! Mikro-ruch 2 – Uwypuklij w przekazie doświadczenie emocjonalne (ang. Heighten). RISSSSC: przywołaj bodziec wyzwalający oraz uchwyt emocjonalny zawarty w słowach klienta, mów spokojnie, prostym, konkretnym językiem. Krzyczysz: ja taka samotna, taka przestraszona, chowam się pod łóżkiem z obawy przed twoją złością i osądem. Mikro-ruch 3 – Zapowiedz spotkanie z drugim (ang. Anticipate). Czy możesz zamknąć oczy i przywołać obraz mamy? Jak wygląda? Co się pojawia w środku kiedy widzisz wyobrażenie mamy? Czy możesz sobie wyobrazić, że jej mówisz: „Byłam taka przerażona kiedy krzyczałaś, czułam się samotna i obawiałam się twojej złości i osądu.” Mikro-ruch 4 – Pokieruj klienta do wypowiedzenia przekazu (ang. direct client to Present message). Powiedz jej teraz: „Przerażałaś mnie mamo – byłaś głośna i rozzłoszczona, a ja była całkiem sama – przerażona i samotna, a ciebie przy mnie nie było!” Mikro-ruch 5 – Zaangażuj – zaangażuj ponownie, ponownie ukierunkuj, podziel na mniejsze porcje (ang. Engage). Jeśli klient się waha z obawy, że mama poczuje się źle, podziel przekaz na mniejsze porcje. Trudno jest ci jej to powiedzieć kiedy wyobrażasz ją sobie smutną i zawstydzoną. Czy możesz jej powiedzieć: „Kiedy widzę twoje zawstydzenie, jest mi bardzo trudno powiedzieć ci jak bardzo mnie przerażasz.”? RUCH 4 TANGA EFT – przetwarzaj (procesuj) Zaangażowane Spotkanie (odegranie) Przetwórz z klientem, powtórz sedno przekazu: Jak to jest to mówić? Co się dzieje u ciebie w środku kiedy mówisz: „Mamo, przerażałaś mnie – byłaś głośna i zezłoszczona a ja byłam zupełnie sama. Ukrywająca się i samotna!”? Dowiedz się, jaką reakcję drugiej strony klient sobie wyobraża i przetwórz to wyobrażenie: Jak ci się wydaje, jakie to jest dla mamy kiedy słyszy jak córka tak odważnie jej teraz mówi: „Mamo, przerażałaś mnie – byłaś głośna i zezłoszczona, a ja byłam zupełnie sama. Ukrywająca się i samotna!”? Ponieważ wszystkie Ruchy Tanga EFT są zorientowane na korektywne doświadczenia emocjonalne, które są kształtowane poprzez dialog interpersonalny w Ruchu 3 Tanga, narzędzia prezentowane w niniejszym artykule zakładają biegłość terapeuty w posługiwaniu się pozostałymi Ruchami Tanga. Pozostałe Ruchy Tanga zapewniają wsparcie dla Ruchu 3 – zaangażowanego spotkania / odegrania. To oznacza, że potrzebujesz dobrze naostrzonych narzędzi pomagających Odzwierciedlić Proces w Tu i Teraz (Ruch 1), w tym świadomości związku pomiędzy typowymi zagrażającymi więzi bodźcami wyzwalającymi a reaktywnymi zachowaniami (tendencją do działania). Musisz również upewnić się, że jesteś biegły w wykorzystywaniu narzędzi związanych ze Składaniem Elementów Emocji i łączeniu ze sobą owej szybko płynącej kaskady emocji: sygnałów zagrażających więzi, pobudzenia w ciele, nadawania znaczeń oraz reaktywnych emocji i impulsów do działania. Powiązanie tych elementów w celu dotarcia do rdzennego lęku przywiązaniowego i uwypuklenia go jest kluczowym narzędziem w Ruchu 2 Tanga EFT ponieważ lęk ten pozostaje często niedostrzeżony w kaskadzie szybko rozwijającego się procesu samo ochrony. W celu zmaksymalizowania korektywnego doświadczenia emocjonalnego Ruchu 3, zrób Ruch 4 Tanga – przetwarzaj wpływ doświadczenia kontaktu interpersonalnego. Odegranie jest najpierw przetwarzane z osobą dzielącą się czymś, a następnie z odbiorcą przekazu, realnym lub wyobrażonym. Najczęściej zapraszamy osobę robiącą odegranie, do zauważenia wewnętrznego doświadczenia, do pozostania w nim i powiedzenia tego drugiej osobie na głos oraz podzielenia się tym doświadczeniem. Następnie, po zakończeniu wolnego, ukierunkowanego procesu sprawdzenia doświadczenia dzielenia się, zapraszamy tego, kto słuchał do podzielenia się swoim doświadczeniem słuchania. Jeśli odbiorca jest figurą wyobrażoną, jak to się dzieje na sesjach indywidualnych EFT, przetwarzamy wyobrażoną reakcję tej osoby. Pogłębienie doświadczania emocjonalnego w Ruchu 4 jest najskuteczniejsze, kiedy terapeuta wielokrotnie powtarza rdzeń przekazu z odegrania. Ruch 5 Tanga EFT – Integracja i Uprawomocnienie – zawiera w sobie świętowanie, integrowanie oraz podsumowanie korektywnych doświadczeń emocjonalnych i konsoliduje odegranie z procesem zmiany w kliencie. Ma to miejsce zarówno w terapii indywidualnej, par, jak i rodzin. Narzędzia opisane w tym artykule zostały poniżej zilustrowane na przykładzie odegrania z sesji indywidualnej oraz w innym miejscu tego wydania biuletynu w mojej recenzji sesji terapii rodzin prowadzonej przez dr T.Y. Wong [biuletyn ICEEFT nr 52 przyp. tłum.]. Przykłady pochodzą z sesji indywidualnej i sesji z rodziną, jednak narzędzia mają zastosowanie również w sesjach z parami. Zaangażowane spotkanie z wyobrażonym drugim, którego klient bardzo boi się spotkać: George (nie jest to jego prawdziwe imię), identyfikuje się jako osoba neuroróżnorodna. Jest białym mężczyzną przed pięćdziesiątką, który dorastał w Ameryce Południowej i wrócił do Kanady jako nastolatek.  Spędził jakiś czas w więzieniu, ponieważ został uznany za winnego śmierci przyjaciela, który zginął w wypadku samochodowym

Przewodnik po terapii indywidualnej w modelu EFT (Emotionally Focused Therapy – Terapia Skoncentrowana na Emocjach)

Terapia indywidualna EFT (EFIT) bazuje na sprawdzonej w pracy z parami metodologii terapii par skoncentrowanej na emocjach. EFIT koncentruje się na budowaniu przez klienta poczucia bezpiecznej, pozytywnej więzi z samym sobą, ze swoim „ja”. Owo „ja” (self) ma być sprawne i żywe.  Ten rodzaj terapii jest wykorzystywany z klientami zmagającymi się z depresją, lękiem oraz PTSD. Baza teoretyczna EFIT EFIT jest jak rozmowa pomiędzy brytyjskim psychologiem Johnem Bowlbym, twórcą teorii przywiązania, Carlem Rogersem, ojcem terapii humanistyczno-doświadczeniowej i grupą pasjonatów, badaczy EFT, którzy od kilku dekad poszukują czynników sprawiających, że terapia buduje trwałą zmianę w życiu klientów i ich relacjach. Przywiązanie to nauka o przynależności. Mówi o tym, że naszą podstawową strategią przetrwania jest emocjonalna więź z ważnymi osobami. EFIT jest zakorzeniony w teorii przywiązania, najbardziej przebadanej, naukowo udowodnionej teorii osobowości, rozwoju i relacji. Teoria przywiązania mówi nam kim jesteśmy i zapewnia przejrzystą mapę najgłębszych ludzkich tęsknot, potrzeb i lęków. Owa mapa więzi pomaga terapeucie zrozumieć, na czym się skupić, jak się dostroić do świata klienta oraz, jak poprowadzić klienta przez wrażliwość, podatność na zranienie ku bezpiecznej przystani poczucia kompetencji i pewności. Interwencje w modelu EFIT są doświadczeniowe i odzwierciedlają pracę Rogersa. Terapeuta wysyła wyraźne, intencjonalne sygnały, które mają mówić klientowi, że w trakcie sesji terapii jest widziany i bezpieczny. Ma to pomóc klientowi dotrzeć do krawędzi znanego mu doświadczenia. Następnie, przechodząc przez odrętwienie, zaprzeczenie czy reaktywność, klient ma okazję badać to co  wydaje się przerażające, obce czy nieakceptowalne. Klient, razem z terapeutą, eksploruje „porządek” swojego świata – odkrywa swoje wzorce budowania wewnętrznego doświadczenia oraz interakcji z innymi ludźmi, które prowadzą do wzrostu, rozwoju lub utknięcia w ślepych uliczkach. Terapeuci rogeriańscy są ekspertami w obszarze nieustępliwej empatii. Akceptują, odzwierciedlają i składają kluczowe elementy doświadczenia w tu i teraz, następnie pogłębiają świadomość, tak aby doświadczenie się poszerzyło i stało się klarowniejsze. Proces ten został porównany do uważności (ang. mindfulness), tak jak opisuje ją Jon Kabat-Zinn. Bowlby, Rogers oraz praktycy EFT/EFIT postrzegają emocje jako główny czynnik organizujący nasz wewnętrzny świat. Kształtowanie znaczącej zmiany oznacza emocjonalne zaangażowanie klienta i wykorzystanie impetu doświadczanych emocji w celu „przesunięcia” klienta w kierunku zmiany. Jest to spójne z badaniami nad psychoterapią, które mówią, że w różnych modelach terapii, zaangażowanie emocjonalne jest predyktorem dobrego wyniku terapii. Uzyskanie zmiany umożliwia mapa emocjonalna, która obrazuje sposoby wzbudzania i porządkowania trudnych emocji, takich jak wstyd, smutek czy strach. EFIT oferuje terapeutom taką mapę. Terapeuta śledzi, uprawomocnia, wzbudza i restrukturyzuje emocje klienta w taki sposób, że stają się one możliwe do opanowania i oswojenia. Wielu klientów jest uwięzionych w powtarzających się cyklach tłumienia emocji, unikania czy reaktywnej eskalacji. Stosowane przez nich w obliczu pozabezpiecznego środowiska sposoby regulowania emocji stają się więzieniem podtrzymującym trudności. Jak powiedziała moja klientka Sarah: „Nie chcę czuć – to zbyt przerażające. Nie potrafię już dłużej żyć w świecie pustki i odtrętwienia więc jestem utknięta, zdesperowana i coraz bardziej popadam w depresję.” Poprzez EFIT klienci są w stanie odnaleźć równowagę emocjonalną, wyjść z negatywnych cykli i pozwolić się poprowadzić ku swoim chwilom wrażliwości i przez nie. Cel EFT Terapia indywidualna EFT (EFIT) jest ukierunkowana nie tylko na redukcję symptomów ale również na rozwój osobowości i pełniejszej więzi z samym sobą i innymi. Dzięki tej terapii klienci stają się bardziej otwarci i bardziej w kontakcie ze swoim wewnętrznym doświadczeniem i z innymi ludźmi. Żyją bardziej pełnią życia. Wzrost jest czymś naturalnym. Dysfunkcyjne zachowanie klienta jest zniekształceniem tego co mogłoby być potencjalnie zdrowym sposobem radzenia sobie z trudnymi do zniesienia doświadczeniami. Terapeuta jest przy kliencie tam gdzie jest sam klient, klaryfikuje położenie klienta i ufa, że dzięki zapewnieniu klientowi bezpiecznego środowiska, do głosu dojdzie zdrowa część klienta i jego potencjał rozwojowy. Terapeuta wspiera klienta w konfrontowaniu się z tym co blokuje rozwój, np. przerażeniem potencjalnym odrzuceniem, które jest paliwem zamykania się w relacjach i utrzymuje klienta w stanie stałej samotności w miarę jak przerażenie narasta. Bardziej szczegółowym celem jest aranżowanie prowadzących do zmiany obrazu siebie i innych odegrań (zaangażowanych spotkań). Praktycy EFT wierzą w wartość obserwowania schematów, testowania wyjaśnień i interwencji. EFT oraz EFIT powstały jako efekt oglądania setek nagrań wideo sesji psychoterapii i rozpoznawania schematów, które blokowały rozwój klientów lub do niego prowadziły. Poprzez kluczowe emocjonalne dramy mające miejsce w relacjach z ważnymi osobami wciąż na nowo tworzymy obraz siebie. Nowe dramy mogą prowadzić do powstania nowego obrazu siebie i zmieniać widzenie innych. Moja klientka, Kat potrafi zamknąć oczy i budować nowy scenariusz interakcji z matką. W tym scenariuszu, Kat potrafi mówić o swoim zranieniu i potrzebach oraz akceptuje to, że matka nie jest w stanie zareagować. Kat następnie mówi matce, będąc w stanie równowagi emocjonalnej, że „To był problem Mamy a nie Kat. To czego potrzebowałam było uprawnione. Mam do tego prawo.” Interwencje w EFT – 4 x P Terapia Skoncentrowana na Emocjach może być wykorzystywana w pracy z klientami indywidualnymi (EFIT), parami (EFT lub EFCT) oraz rodzinami (EFFT). W każdej z tych modalności, praca charakteryzuje się czterema cechami opisanymi poniżej: Obecność terapeuty (ang. presence). Terapeuta jest dostępny, responsywny i zaangażowany. Te trzy zmienne definiują bezpieczną więź i budują poczucie bezpiecznej przestrzeni, w której można podejmować ryzyko. Eksplorowanie i wydobywanie istoty tego co się dzieje w tu i teraz (ang. present moment): „Co się dzieje teraz kiedy to mówisz?” Proces kształtowania doświadczenia i interakcji: regulacja emocji, wchodzenie w kontakt z innymi i to w jaki sposób tworzą one samopodtrzymujące wzorce procesu (ang. process patterns) kształtowania doświadczenia. Kluczowe pytanie to, np. „W jaki sposób Joe wciąż ląduje w tym miejscu, w którym czuje samotność i zawstydzenie?” Możliwa odpowiedź to: „Joe zakłada zbroję złości i zachowuje się wojowniczo. Kiedy ludzie się od niego odwracają, Joe mówi sobie, że wszyscy są przeciwko niemu więc wściekłość i samotność to jedyne opcje jakimi dysponuje. Niepatologizujące klienta podejście, niezbędne do rozwoju (ang. non-pathologizing perspective). To klient namierza i odnajduje swoja prawdę i swoje demony. Zadaniem terapeuty jest poszukiwanie logiki leżącej u podłoża „dysfunkcji”, rdzennej reakcji emocjonalnej oraz wzmacnianie naturalnej tendencji do rozwoju obecnej w kliencie. Etykiety można wówczas poszerzyć. „Depresja” Amy staje się „złamanym sercem”, a złamane serce musi zostać opłakane. Post traumatyczne wzburzenie Ricka może zostać zobaczone jako rozpaczliwą potrzebę sprawdzenia siebie