pseft.pl

Przed sesją: Kultywowanie świadomej i empatycznej obecności i pamiętanie o mapie EFT

Turbulencja emocjonalnej eskalacji lub cicha bezsilność, pary, którą para przynosi ze sobą do pokoju terapeutycznego, może być dla nas jako dla terapeutów destabilizująca. Zdarzały się momenty, kiedy nie czułam się obecna i skupiona w sobie, fala emocji, która pojawiała się na sesji, porywała mnie natychmiast z najmniejszym wyzwalaczem. Moje dostrojenie do emocji pary bez właściwego dostrojenia do moich własnych wewnętrznych procesów doprowadzało do lustrzanego pobudzenia fizjologicznego i reakcji stresowych, które mogły odzwierciedlać to, co działo się w gabinecie. Szybko stało się dla mnie jasne, że aby móc dostroić się do emocji partnerów i leżących u ich podstaw pragnień, a jednocześnie podążać za mapą EFT, muszę pozostać ugruntowana, skoncentrowana i bezpiecznie podłączona do siebie. Znalezienie czasu na dostrojenie się do siebie przed sesją jest przydatną praktyką ułatwiającą otwartą i responsywną obecność podczas sesji. Uważna obecność Jako terapeuci EFT pomagamy parom tworzyć bezpieczną więź i stać się dostępnymi i reagującymi na siebie nawzajem. Dostępność i responsywność terapeuty pomaga zapewnić bezpieczną bazę, żyzny grunt dla rozwoju pracy relacyjnej. Aby to zapewnić, my jako terapeuci, możemy kultywować otwartą i uważną obecność, która sprzyja ciekawości i dostrojeniu. Daniel Siegel, w swojej książce „The Mindful Therapist” (2010), definiuje obecność jako stan bycia otwartym, a dostrojenie jako proces skupionej uwagi i jasnej percepcji. Przeznaczenie czasu przed sesją na dostrojenie się, może pomóc w utrzymaniu obecności i dostrojenia podczas sesji. Krótka praktyka uważności lub skoncentrowane ćwiczenie oddechowe to możliwe sposoby na zwolnienie między sesjami i przygotowanie się do następnej sesji – dostrojenie się do siebie i otwarcie się na dostrojenie się do klientów, którzy zaraz wejdą. Ugruntowanie się w ciele i zauważenie bez osądzania wszelkich doznań, które się pojawiają, może pomóc przygotować terapeutę do skupionego dostrojenia i otwartej obecności. Empatyczne dostrojenie Innym ważnym czynnikiem w zdolności terapeuty do bycia dostępnym, reagującym i zaangażowanym jest empatyczne dostrojenie. Carl Rogers opisał empatię jako bycie wrażliwym na „odczuwane znaczenia, które płyną w drugiej osobie” (1980, s. 142):  „Przed każdą sesją poświęcam chwilę, aby przypomnieć sobie moje człowieczeństwo. Nie ma doświadczenia tego człowieka, którym nie mógłbym się z nim podzielić, żadnego strachu, którego nie mógłbym zrozumieć, żadnego cierpienia, którym nie mógłbym się przejmować, ponieważ ja również jestem człowiekiem. Bez względu na to, jak głęboka jest jego rana, nie musi się wstydzić przede mną. Ja też jestem podatny na zranienie. I z tego właśnie powodu jestem wystarczający. Niezależnie od jego historii, nie musi już być z nią sam. To właśnie pozwoli rozpocząć jego zdrowienie.” Obecność jest aktem balansowania między poleganiem na własnych doświadczeniach życiowych, aby połączyć się z wrodzonym człowieczeństwem, a odłożeniem osobistych doświadczeń na bok, aby stworzyć przestrzeń dla doświadczenia drugiej osoby. Empatyczne dostrojenie jest pogłębiane przez samoświadomość i samowiedzę terapeuty. Na przykład uznanie własnej historii i stylu przywiązania sprawia, że terapeuta jest bardziej świadomy potencjalnej dynamiki, którą może napotkać podczas pracy z zamkniętymi wycofującymi się i agresywnymi domagającymi się klientami oraz pomaga mu przygotować się do tego z wyprzedzeniem. Przed spotkaniem z nową parą, aby być otwartym na dostrojenie się do nich, przypominam sobie również, że potrzeba ogromnej odwagi, aby przyjść na terapię pary i rozmawiać o bólu i zranieniu w związku z nieznajomym (terapeutą), a także partnerem. Często jest to wołanie o pomoc i akt wiary w tym samym czasie. Uhonorowanie ich odwagi i ukojenie niepokoju będzie miało kluczowe znaczenie dla stworzenia dobrego sojuszu z parą. Mapa EFT Oprócz kultywowania świadomej i empatycznej obecności, ważne jest również, aby pamiętać o mapie EFT i pamiętać o celach i zadaniach do wykonania. Co działo się podczas poprzednich sesji? Co postaramy się osiągnąć podczas tej sesji? Odpowiedzi mogą się różnić w zależności od etapu terapii i innych czynników. Na przykład budowanie sojuszu, śledzenie cyklu i zaszczepianie nadziei może być ważnym celem początkowych sesji (patrz artykuł Zoyi Simakhodskaya „Moment spotkania: Pierwsza sesja EFT”). W przypadku trwającego już procesu terapii, Lorrie Brubacher w swoich “Trainers’ Tips on Preparing for Opening Sessions” oferuje cenne wskazówki dotyczące sposobów trzymania kursu i przechodzenia z jednej sesji do następnej. Przeglądanie notatek z poprzednich sesji pomoże terapeucie zorientować się w postępach i kierunku pracy, na przykład, na którym etapie pracy w modelu EFT znajduje się para. Pracowite dni, długie listy zadań do wykonania, duże obciążenie klientami i inne ograniczenia mogą utrudnić terapeucie nadanie priorytetu chwili przygotowania się do sesji. Jednak EFT nie jest pracą, którą można wykonywać bezmyślnie. Ustanowienie krótkiego celowego rytuału przygotowania do sesji pomoże kultywować empatyczną obecność, skupienie i bezpieczną przystań dla pracy EFT. W mojej praktyce, mój zwyczajowy rytuał przygotowania się to: 1) Świadome skupienie się, kojenie układu nerwowego (np. poprzez oddychanie) i przypominanie sobie o własnym człowieczeństwie; 2) Przypominam sobie o uniwersalnych potrzebach i pragnieniach przywiązaniowych. Jest to szczególnie pomocne, gdy czuję, że utykam lub jestem bezradna wobec pary (np. z powodu tego, że wiele lat żyli w emocjonalnym odłączeniu lub mają za sobą doświadczenia głębokich traum itp.); 3) Przypominam sobie o unikalnym cyklu danej pary (jeśli spotkałam się z parą wcześniej) i o głównych osiągnięciach dotychczasowej pracy (np. Czy ulegli deeskalacji? Czy każdy z nich jest świadomy zagrażających przywiązaniu sygnałów, na które reaguje w cyklu? Czy oboje partnerzy uzyskali dostęp do swoich pierwotnych lęków przywiązaniowych? Czy wycofujący się partner ponownie się zaangażował?) Ewentualnie przeglądam ważne odegrania z sesji wcześniej); 4) Tworzę elastyczne cele na nadchodzącą sesję (np. podłącz się do wycofującego się partnera, wróć do trudnego momentu z poprzedniej sesji, skup się na urazie przywiązania itp.).  Kiedy już dam chwilę sobie, jestem gotowa do emocjonalnego podłączenia się. Bibliografia:  Brubacher, L. (2013). “Trainers’ tips on preparing for opening sessions.” The EFT Community News, 18.  Rogers, C.R. (1980). Way of Being. Boston: Houghton Mifflin.  Siegel, D. (2010). The Mindful Therapist. New York, NY: W.W. Norton & Company, Inc.  Simakhodskaya, Z. (2014/2015). “The Moment of meeting: First EFT session.” The EFT Community News, 24.  Autorką artykułu jest dr Irina Wen, psycholog kliniczny i certyfikowany terapeuta EFT z Nowego Jorku Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 39, jesień 2018. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonałości w EFT). Przetłumaczyła Marta Czarnecka-Iwańczuk – dr n. med., psycholog kliniczny i psychoterapeuta, współzałożycielka Stowarzyszenia EFT Polska, absolwentka EFT Externship i

Odnajdywanie drogi do bezpiecznej więzi

„Zaufaj modelowi” (terapii EFT przyp. tłum.). To zabawne, ale zawsze słyszę w głowie głos Sue wypowiadającej te słowa, z brytyjskim akcentem. To mi pomaga uspokoić się w trakcie sesji, kiedy tego potrzebuję, ponieważ wiem, że ma rację. EFT można zaufać. Ten model terapii jest jak GPS, który prowadzi nas do celu najlepszą drogą. Model podpowiada nam, gdzie dokładnie jesteśmy na drodze do bezpiecznej więzi oraz jak się odnaleźć, jeśli zboczymy z drogi i zgubimy się. Posiadanie tak dobrej mapy zapewniło mi bezpieczną bazę, aby stać się najlepszym terapeutą jakim kiedykolwiek byłem. Patrząc wstecz na moją podróż po krainie EFT, zdałem sobie sprawę, że poza tym, że noszę w sobie głos Sue, mam również w sobie Bowlby’ego jako koterapeutę. Od czasu gdy miałem mój pierwszy Externship, nigdy mnie nie opuścił. Spokojny i mądry, siedzi w gabinecie u mego boku na każdej sesji. Bowlby pomógł mi odnaleźć wątki przywiązania we wszystkim, co widzę lub słyszę i zawsze mnie prowadzi, gdy odzwierciedlam czy przeramowuję, używając pięknego języka, którym posługują się wszyscy ludzie związani z EFT. Jedną z najlepszych rzeczy jakie Bowlby dla mnie robi jest stałe przypominanie mi, że bezpieczne przywiązanie jest punktem odniesienia, na którym możemy polegać. Dzięki niemu wiemy, co jest możliwe i jakiego efektu możemy oczekiwać. To właśnie jest bezpieczny taniec, który można skontrastować z negatywnym tańcem, który rozpoznajemy w życiu par, rodzin i klientów indywidualnych, z którymi pracujemy. Z pozycji koterapeuty Bowlby zawsze mi mówi: „Gdyby ta para / osoba miała bezpieczną więź z tą drugą osobą, co mogliby razem zrobić? Jak poradziliby sobie z tym problemem?” oraz „Czego tu brakuje?” Bezpieczne przywiązanie to również taniec. Może być on rozumiany jako proces skladający się z ciągu naturalnych kroków i ruchów. Oto, co się zwykle dzieje, kiedy możliwa jest bezpieczna więź: Osoba A jest w stanie emocjonalnego niepokoju, zauważa, że coś jest nie tak i wysyła klarowny sygnał emocjonalny do ważnej dla siebie osoby B (partnera, rodzica, przyjaciółki). Osoba B dostraja się i reaguje na poziomie emocji, akceptując emocje osoby A bez próby ich zmieniania czy naprawiania czegokolwiek. To pomaga osobie A koregulować emocje i lepiej zrozumieć, co się w niej dzieje oraz jakie ma ona potrzeby. Osoba A czuje się bezpiecznie, ponieważ otrzymuje jasne sygnały bezpieczeństwa od osoby B, takie jak dostrojenie i pozostanie przy emocji. A wykorzystuje owe sygnały jako źródło informacji i energii, aby móc być w kontakcie ze swoją wrażliwością i poprosić o troskę i wsparcie. B może zareagować na prośbę osoby A z troską (ponieważ wrażliwość ułatwia komunikację i podłączenie emocjonalne) i sam może skontaktować się ze swoją wrażliwością, jeśli to potrzebne w danej sytuacji. Osoba A jest w stanie przyjąć oferowaną pociechę, troskę i wsparcie oraz wrażliwość osoby B, jeśli ta czuje, że utknęła czy zagubiła się. A i B mogą zaangażować się i współpracować, aby odnaleźć równowagę. W efekcie takiego działania, obie osoby zdobywają pozytywne doświadczenie, ich więź zostaje potwierdzona jako coś silnego, godnego zaufania a wewnętrzny model siebie i drugiego zostaje wzmocniony. Obie osoby mogą powrócić do stanu autonomii i jednocześnie zachować wewnętrzne poczucie więzi i bezpieczeństwa. Obie wiedzą, że, w razie potrzeby, otrzymają od siebie nawzajem dostępność, reagowanie na siebie nawzajem oraz zaangażowanie (ang. A.R.E.). Poniżej opisuję dwa z wielu sposobów wykorzystania bezpiecznego tańca jako punktu odniesienia w sesjach EFT: Focusing: Wszyscy byliśmy w takiej sytuacji. Jest dwudziesta minuta sesji i czujemy się nieco przytłoczeni przepełnioną treścią narracją eskalującej pary. Obawiamy się, że tracimy kurs sesji. Kiedy dzieje się to na moich sesjach, wkracza Bowlby, szepcząc mi do ucha: „Zidentyfikuj osobę, która w tym momencie najbardziej cierpi. Jak by wyglądało bezpieczne przywiązanie w tym momencie? Kto i co by zrobił? Pokieruj ich do tego, czego teraz brakuje.” To mi pomaga wydostać się z pułapki treści. Mogę to zilustrować następującym przykładem: Żona opowiada nerwowo o córce, która właśnie poinformowała ją, że nie jest osobą heteronormatywną. Mąż jest obok niej, ale wygląda na sfrustrowanego. Wiem, że żona potrzebuje od partnera pocieszenia, poczucia, że nie musi się z tym mierzyć sama. Partner jest obok, ale się nie dostraja – nie umie. Paraliżują go sygnały zagrożenia wysyłane przez żonę, jej groźby wyrzucenia córki z domu. Rada Bowlby’ego pomaga mi wiedzieć, że mogę z nią rozpocząć Ruch 1 Tanga EFT, a potem Ruch 2 – składanie elementów emocji i koregulowanie, zmierzając w kierunku odegrania, w którym ona będzie w stanie wysłać mu jasny sygnał emocjonalny. Ufam, że to pozwoli zmienić muzykę emocji pomiędzy partnerami, a jemu ułatwi dostrojenie się i empatyczne zareagowanie.  Inna możliwość w tej sytuacji to rozpoczęcie Ruchów Tanga z nim poprzez empatyczne przypuszczenie, że on prawdopodobnie chce ją wspierać w tej sytuacji i reagować na nią, ale coś blokuje tę reakcję, tak naturalną w sytuacji, gdy ktoś, kogo kochasz jest zdenerwowany. W obu scenariuszach, treść (ujawnienie swojej orientacji seksualnej przez córkę) byłaby tylko wyzwalaczem serii interakcji, a kontrast pomiędzy tym, co powinno się wydarzyć w idealnym scenariuszu – bezpiecznym tańcem – a faktycznym tańcem negatywnym, staje się ogniskową pracy terapeuty. Przetwarzanie odegrań: Wiemy, że w Ruchu 4 Tanga EFT pomagamy każdemu z partnerów przetworzyć nowe doświadczenie przeżyte w trakcie odegrania. Czasem klienci wnoszą w odegraniu wrażliwe emocje a czasem nas zaskakują i wnoszą w odegraniu coś nowego i pozytywnego – wreszcie udaje im się dostroić, mówią piękne rzeczy dodające partnerowi otuchy lub zwracają się zwrotnie do partnera w głęboki, pełen miłości sposób. Za każdym razem gdy ma to miejsce, niemal namacalnie słyszymy w naszym wnętrzu okrzyk „Tak!!!” i mamy nadzieję, że zaraz będzie miała miejsce jedna z tych cudownych więziotwórczych chwil, które uwielbiamy obserwować na sesjach. Jeśli zostaje wystrzelony pocisk, musimy się tym rzecz jasna zająć i go przechwycić. Jednak gdy zauważymy, że partner będący odbiorcą odegrania jest poruszony lub zaskoczony, wiemy, że to jeden z tych możliwych więziotwórczych momentów. Wówczas zwykle wkracza Bowlby i przypomina nam, żeby nie przechodzić pospiesznie do Ruchu 5 Tanga. Wręcz przeciwnie, musimy wtedy zwolnić i popracować dodatkowo w Ruchu 4, tak aby pokierować bezpieczny taniec partnerów do jego zakończenia. To oznacza towarzyszenie słuchającemu i wspieranie go, aby naprawdę wysłuchał i przyjął to, co drugi partner mu

Wykorzystywanie odzwierciedleń opartych o język więzi jako pomoc w deeskalacji

Zmiana w terapii EFT zachodzi głównie na dwa sposoby: poprzez nowe zrozumienie przez partnerów negatywnego cyklu relacyjnego oraz poprzez korektywne doświadczenia emocjonalne. W procesie deeskalacji konfliktu, to nowe zrozumienie przekłada problem na cykl, zamiast oczerniać drugiego partnera (to cykl  staje się trudnością/wrogiem, a nie partner czy partnerka). Sue (Johnson przyp. tłum.) często cytuje Rogersa –  „Dobre odzwierciedlenie nie jest powtórzeniem, jest objawieniem”. W fazie deeskalacji, w procesie terapii EFT, poprzez dobre odzwierciedlenia ujawniamy emocjonalne doświadczanie na dwóch poziomach – wtórnym i pierwotnym, stosując ramę przywiązaniową. Opisywanie emocjonalnych doświadczeń w oparciu o język więzi jest nowe dla terapeutów uczących się EFT. Wchodzimy w ten proces, świetnie potrafiąc słuchać i odzwierciedlać, jednak terapia skoncentrowana na emocjach wzywa nas do odzwierciedlania emocji opartych na znaczeniu relacji i wzorcach interakcji. To jest nowy język i –  jak każdy nowy język – wymaga praktyki, aby go opanować. Tu znajdziecie kilka przykładów odzwierciedlenia i zobaczycie, jak te odzwierciedlenia zmieniają się, gdy są oparte o język więzi.  . Przykład 1 Klient mówi: „Kiedy próbuję zrobić coś dla niej i widzę, że ją rozczarowuję, to boli (trzyma się za klatkę piersiową)  i jestem sfrustrowany. Znoszę to tak długo, jak mogę, a potem odchodzę”. Terapeuta odzwierciedla emocje: „To tak jakby bolało cię serce i nie możesz tego znieść, więc odchodzisz”. Terapeuta odzwierciedla emocje w oparciu o język więzi: „Tak bardzo chcesz ją zadowolić. Kiedy widzisz, że wygląda na rozczarowaną tobą – to zbyt wiele dla ciebie, to boli, właśnie tam, w twoim sercu. Próbujesz zostać i frustruje cię to, że znowu ją zawiodłeś. Przekaz, że znowu ją rozczarowałeś to po prostu zbyt wiele, więc odchodzisz”. . Przykład 2 Klient mówi: „Zawsze chodzi o nią. Ona po prostu odchodzi i zajmuje się swoimi rzeczami, jakby to, co ja czuję, nic nie znaczyło. Jakby myślała: ‘po mojemu albo wcale’. Tak się wtedy złoszczę…” Terapeuta odzwierciedlający emocje: „Wygląda na to, że nic, co czujesz, nie jest ważne, a ty złościsz się przez to tak bardzo.” Terapeuta odzwierciedla emocje w oparciu o język więzi: „Tak bardzo chcesz wiedzieć, że jesteś ważny, a wydaje ci się, że nie możesz do niej dotrzeć. Kiedy ona zajmuje się swoimi rzeczami, to tak jakbyś w ogóle się nie liczył. W takich chwilach czujesz się tak nieważny i wtedy po prostu się złościsz.” W negatywnym cyklu emocje oparte na przywiązaniu odzwierciedlają lęki przed porzuceniem i odrzuceniem. Lęki te często wyrażają się w postrzeganym braku reakcji drugiej osoby, byciu niedocenionym lub nieadekwatnym, uczuciach straty lub osamotnienia oraz doświadczania braku bezpieczeństwa i wsparcia. W istocie emocje oparte na przywiązaniu odzwierciedlają tematy związane z niezaspokojonymi potrzebami więziowymi. Podstawowe potrzeby więziowe to wewnętrzne poczucie akceptacji, przynależności, ukojenia i bezpieczeństwa. Odzwierciedlając emocje oparte na przywiązaniu swoich klientów w fazie deeskalacji, należy odzwierciedlić zarówno emocje wtórne jak i pierwotne, podkreślając znaczenie relacji. Pomoże to klientom uzewnętrznić negatywny cykl oraz zrozumieć lęki i niezaspokojone potrzeby, które go napędzają, aby mogli szybciej osiągnąć deeskalację. . . Autorem artykułu jest Rebecca Jorgensen – certyfikowana trenerka EFT. Pracuje w San Diego Center for EFT w USA. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 2, lato 2009. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonalenia w EFT). Przetłumaczyła Joanna Gruszczyńska –  terapeutka systemowa w trakcie certyfikacji w Wielkopolskim Towarzystwie Systemowym, założycielka Wielkopolskiego Centrum Terapii Par i Rodzin w Poznaniu, absolwentka szkolenia EFT Externship i Core Skills. 

Dzielenie ciężaru: zaproszenie do Wewnętrznych Cykli Superwizantów

W odpowiedzi na przemyślany i wnikliwy artykuł Susan Raab-Cohen (Poranki, EFT i ja: obawiając się pracy, uwielbiając model przyp. tłum.) jestem głęboko świadoma równoległego procesu pracy w modelu EFT z naszymi parami oraz relacji superwizor/ superwizant. Poza nauczaniem modelu, rozwijaniem i ćwiczeniem umiejętności EFT, nie możemy wykonywać tej pracy efektywnie bez napotykania, a czasami bycia obezwładnionymi przez nasze własne strategie radzenia sobie. Niezależnie od naszego poziomu wyszkolenia, umiejętności czy doświadczenia, możemy mieć pewność, że nasze wewnętrzne reakcje i nasze indywidualne sposoby radzenia sobie z nimi pojawią się zarówno w pracy z naszymi klientami, jak i superwizantami. Jak zauważa Susan, nasze tendencje do działania i sygnały z ciała ostrzegają nas, że, że jesteśmy w trakcie stosowania jednej lub więcej z naszych strategii radzenia sobie. Kiedy tak się dzieje, a my nie zajmiemy się naszym wewnętrznym cyklem, tracimy, przynajmniej częściowo, kontakt i dostrojenie do naszego klienta i nas samych. Wiemy, że wszyscy reagujemy na kilka przewidywalnych sposobów. Możemy odczuwać grozę, widząc imię klienta w kalendarzu, gubiąc się podczas sesji, nieświadomie dołączając do części cyklu jednego z partnerów, odczuwając niepokój w trzewiach, wyłączać się lub (mój ulubiony) starając się zbyt mocno podczas sesji, aby coś się wydarzyło. Tak jak pomagamy każdemu partnerowi poznać jego wewnętrzny świat i sposoby obrony przed bólem/strachem/wstydem/bezradnością, częścią moich obowiązków jako superwizora EFT jest pomoc superwizowanym terapeutom w „zaprzyjaźnieniu się z ich strategiami obrony”. Bez względu na to, jaką formę przyjmują ich strategie radzenia sobie, czy to w sferze wycofywania się, czy też reaktywności, te typowe reakcje blokują naszą zdolność do pełnej obecności i responsywności w danej chwili wobec naszych klientów i nas samych. Jak wspomina Susan w swoich refleksjach dotyczących cyklu, ona i wielu innych doświadcza różnych „muszę”. Muszę więcej czytać, uczyć się więcej, robić więcej superwizji, intensywniej studiować taśmy Sue, chodzić na więcej szkoleń – WIĘCEJ, WIĘCEJ, WIĘCEJ, PONIEWAŻ NIE CZUJĘ, ŻE JESTEM WYSTARCZAJĄCY! Ta powszechna strategia sprawia, że czujemy się nieszczęśliwi, jakbyśmy byli do niczego jako terapeuci, co skutkuje poczuciem samotności i wstydu. Prawda jest taka, że WSZYSCY zmagamy się z tymi uczuciami, ponieważ ta praca obnaża nasze obszary wrażliwości w kontekście przywiązania i strategie radzenia sobie. Kiedy Susan podzieliła się swoim lękiem przed perspektywą spędzenia całego dnia z parami, moja instynktowna odpowiedź: „Oczywiście, że tak, my wszyscy tak mamy”, pojawiła się we mnie bez większego namysłu i wysiłku. Dzięki Bogu, komunikat został odebrany jako normalizujący i uprawomocniający. Następna chwila pozostawiła trochę miejsca do eksploracji: Co to za poczucie grozy? Jak ty to przeżywasz? Kiedy to się pojawia? Kiedy znika? Co sprawia, że jest lepiej? Co go pogarsza? Czy utrzymuje się po sesjach? Proste pytania zrodziły się z mojej ciekawości poznania jej doświadczenia. Razem odkryłyśmy, o co chodzi w tym strachu. Oto kilka delikatnych sugestii, które są pomocne w „zaprzyjaźnianiu się z naszymi obronami”. Uważam, że są przydatne dla mnie i moich superwizantów. Arkusz cyklu jest pomocnym narzędziem, które pomaga skupić się, wczuć i uświadomić sobie swój wewnętrzny cykl, który został uruchomiony. Przygotowując się, przypomnij sobie moment, kiedy byłeś obecny emocjonalnie, kiedy przyjaciel przyszedł do ciebie, przeżywając wtórne emocje lub zmartwienie i naprawdę mogłeś w tym z nim być. Wspierałeś, potwierdzałeś, rozumiałeś i współczułeś. Czy możesz zaoferować sobie tę samą postawę, gdy zaczynasz uczyć się o własnej reaktywności i BYĆ Z nią? Czy potrafisz być ciekawy i otwarty na siebie? Zwróć uwagę i pozwól, aby wyzwalacz się pojawił: Śledź i zauważaj swoje tendencje do działania/zachowania/myśli/ postrzeganie siebie i swojego klienta. Zauważ swoje emocje wtórne. Czy możesz zrobić dla nich miejsce? Czy potrafisz je zrozumieć, uprawomocnić i być z nimi? Kontynuuj tworzenie przestrzeni i zobacz, co może kryć się pod twoim gniewem, frustracją, irytacją, grozą, wyczerpaniem itp. Co się tutaj pojawia? Czy możesz tam zostać? Czy możesz na chwilę usiąść sam ze sobą bez oceniania? Sprawdź i zobacz, czy możesz BYĆ ZE SOBĄ z nieustępliwą empatią, a jeśli nie, jaka jest blokada? Możesz tam pobyć przez kilka chwil? Czy potrafisz głęboko zaakceptować i zrozumieć swoje reakcje? Zauważ, co się pojawia – obserwuj teraz dokładnie to, co czujesz w środku. Prześledź swoją pracę z tym klientem. Czego chciałabyś spróbować / zrobić inaczej podczas następnej sesji, skoro pozwoliłaś sobie nieco lepiej zrozumieć swoją reaktywność? Zapisz to jako notatkę dla siebie, którą bierzesz na sesję. Z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj uczucia nieco się zmienią, gdy damy im pełną miłości, bezpieczną i nieoceniającą uwagę. Podobnie jak nasza praca z parami, nasza praca nad sobą wymaga wielu powtórzeń. Czasami praca z samym sobą jest wystarczająca, aby stopić blok lub złagodzić reaktywność. Czasami nie. Poddanie superwizji tych reaktywnych lub zablokowanych miejsc naprawdę pomaga. Zaproszenie bezpiecznej, zaufanej osoby do tych części oznacza, że nie musisz mierzyć się z tymi trudnymi uczuciami w samotności i nie musisz się wstydzić, że te uczucia w ogóle istnieją. Ryzykując i ujawniając swoje reakcje, robisz dokładnie to, o co prosimy nasze pary – ryzykujesz i sięgasz po drugiego. Potrzeba prawdziwej odwagi, aby ujawnić nasze wrażliwe, podatne na zranienie miejsca przed sobą i przed zaufaną osobą. Nie możemy nauczyć się EFT bez zderzenia się z naszą historią, stylem przywiązania i nawykowymi sposobami radzenia sobie. Jako superwizorzy EFT z oddaniem wspieramy Cię, gdy uczysz się modelu i rozwijasz swoje umiejętności EFT. W tej podróży nie musisz być sam, gdy cykl zostanie uruchomiony. Jesteśmy gotowi BYĆ Z Tobą … pomóc Ci zaprzyjaźnić się i oswoić te ciemne i trudne miejsca, które wszyscy mamy w środku. Autorką artykułu jest dr Sandy Jardine, certyfikowana superwizorka i terapeutka EFT z Arizony w US. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 40, zima 2018/19. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonalenia w EFT). Przetłumaczyła Małgorzata Pogorzelska – seksuolog kliniczny i psychoterapeuta, współzałożycielka Stowarzyszenia EFT Polska, absolwentka EFT Externship i Core Skills.

Poranki, EFT i ja: obawiając się pracy, uwielbiając model

Ostatniego lata miałam okazję spędzić trochę czasu z moją superwizorką, Sandy Jardine. Ponieważ Sandy mieszka w Phoenix, a ja w Seattle, jest to naprawdę rzadkość. Mając komfort czasu i dostępności, zdecydowałam się w końcu wyznać jej coś, czego nie omawiałam jeszcze z nikim. Nerwowo przyznałam, że mimo certyfikacji i ponad 30-letniej pracy z parami, nadal doświadczam strachu na myśl o dniu pracy wypełnionym sesjami z parami. Sandy, w typowym dla niej stylu, natychmiast uznała moją skargę i uprawomocniła mnie mówiąc „Oczywiście, Susan, wszyscy tak mamy”. Otrzymawszy takie wzmocnienie, poczułam, że mam przestrzeń do eksploracji mojego doświadczenia. W trakcie omawiania mojego odsłonięcia, stopniowo opuszczało mnie zawstydzenie. Kiedy rozważałam mój strach z zaciekawieniem i otwartością, Cykl EFT stanął przede mną w całej okazałości. Mój wewnętrzny cykl trzymał mnie w miejscu, pobudzając mnie od momentu wyjazdu z domu do przybycia do biura wczesnym rankiem. Wydobyłam jeden z moich wykresów cyklu i zaczęłam wypełniać puste miejsca. Po pewnym zastanowieniu wszystkie niewyraźne czynniki stały się jasne: Myśli o sobie: Czemu nie mogę być tak dobra jak (Sue, Kathryn, Sandy, Yolanda, George, itd.)? Może moja para powinna spotykać się z X zamiast ze mną? Ci ludzie poświęcają swój czas i pieniądze, a nie wiem czy dobrze je inwestują… Czy ja chociaż wiem, przy jakim kroku jesteśmy? Może powinnam odkurzyć zanim zacznę sesje… Gdzież to ja byłam? Myśli o innych: Ta para jest taka trudna. Dlaczego oni jeszcze przychodzą? Czy oni kiedykolwiek załapią swój cykl? Nie wiem wystarczająco dużo o X (uzależnienia, cykle unikania, hazard) i co robić, kiedy przypominają mi jak długo się już spotykamy… Odczucia z ciała: Delikatny ucisk w klatce piersiowej Zmęczenie (o 7:30 rano!) Dekoncentracja, roztargnienie Emocje wtórne: Odrętwienie Unikanie Rozdrażnienie Zachowania / Tendencja do działania: Sprawdzanie kroków EFT Zaglądanie na forum EFT Staranie się bardziej Podlewanie kwiatków, czytanie wiadomości Bawienie się telefonem Sprawdzanie notatek z zapisem ich cyklu (“O nie! Zapomniałam, jaka była jej matka, kiedy zmarła jego siostra!”) Lęki przywiązaniowe: Porażka Upokorzenie Tęsknoty i potrzeby przywiązaniowe: Bezpieczeństwo, to znaczy opieranie się na modelu w sposób, który sprawia, że praca gładko toczy się i przez większość czasu nie wymaga wysiłku.  Gratyfikacja i poczucie sensu mojej pracy. Czucie się „wystarczająco dobrą”. Nie było zaskoczeniem, że zidentyfikowanie własnego wewnętrznego cyklu pomogło mi nazwać moje doświadczenie. Mogłam zobaczyć z bliska ten powtarzający się proces. Tak jak nasze pary, używałam tych samych zachowań, żeby zredukować mój dyskomfort bądź go uniknąć. Wewnątrz siebie stawałam się zarówno Osobą Wycofującą się, która chowa się za swoim laptopem jak i Osobą Domagającą się, która krytykuje się za robienie tego. Nic dziwnego, że czułam się zagubiona i rozdrażniona! Poczułam istotę cyklu: Im bardziej unikałam swojego doświadczenia, tym bardziej byłam zaabsorbowana sobą i nieobecna na sesji. Utknęłam w zwątpieniu w siebie przy akompaniamencie mini paniki. Jeśli kontynuowałabym pozostawanie w moim cyklu, miałabym mniejszą możliwość stworzenia przestrzeni dla czułej, bezpiecznej i spokojnej pracy, którą chciałam wnieść na sesję. Ale jak mogę dotrzeć w inne miejsce? Wiedziałam, że potrzebuję deeskalacji. Refleksja nad moim powtarzającym się utknięciem była tym, co doprowadziło mnie do zwierzenia się z tej trudności Sandy. Nie zaczęła ona poszukiwania odpowiedzi, prosząc mnie o przemyślenie mojego cyklu, jego przyczyn itp. Zamiast tego kontynuowała uprawomocnianie i zachęcała mnie do zaciekawienia się: „Co zrobiłam, żeby sobie poradzić? Co zadziałało? Co nie? Czy korzenie tego znajdują się w mojej rodzinie pochodzenia?” – zastanawiała się delikatnie. Oczywiście. Znajome uczucie bycia niewystarczająco dobrą i związany z tym wstyd wypłynęły na powierzchnię. Sandy nie zostawiła mnie zbyt długo samej. Podzieliła się częścią swojego wewnętrznego doświadczenia z pracy własnej. Czułam, że jest u mego boku. Używając języka cyklu, zaczęłam zauważać podobny wzorzec w innych obszarach mojego życia. Powoli, cykl zaczynał mięknąć. Spróbowałam czegoś nowego. Zastanawiałam się, czy mój poranny cykl będzie inny, jeśli zamiast podcastów o EFT, przestawię się na słuchanie Car Talk (przyp. tłum. – radiowy humorystyczny talk show). Nie pomogło to rano pozbyć się strachu, ale śmiech naprawdę zadziałał w drodze powrotnej. Na naszym forum wpadł mi też w oczy artykuł Marni Feuerman „Terapeutyczna obecność w EFT”. Marni cytuje Colosimo i Posa, którzy „… identyfikują pięć źródeł braku obecności: nadmierna intelektualizacja, strach, zmęczenie, reaktywność i rozproszenie uwagi”.  Natychmiast uświadomiłam sobie, że moje zachowanie przed sesją zawiera w sobie wszystkie te zachowania prowadzące do nieobecności. Mój cykl nie tylko sprawiał, ze utykałam, ale także uniemożliwiał mi dostrojenie się do mojej pierwszej pary danego dnia. Może pomyślisz, że to wciągnie mnie z powrotem w niepokój związany z efektywnością i związany z nim cykl (lęk związany z lękiem), ale zamiast tego miało to znacznie silniejszy i inspirujący skutek. Dr. Feuerman napisała również: „Kiedy terapeuta łączy w sobie ukierunkowaną uwagę, nieoceniającą akceptację i empatię, ucieleśnia Obecność Terapeutyczną” oraz: „Wyniki badań wskazują, że relacja terapeutyczna jest ważniejsza dla zmiany terapeutycznej niż jakakolwiek konkretna technika terapeutyczna”(Lambert & Barley, 2001; Geller & Greenberg, 2012). Przeczytanie tego, pozwoliło mi poporcjować trudność na możliwe do przełknięcia części (ang. slice it thinner). Zamiast stawać się Mistrzem Modelu, mogłam być sobą – po prostu być obecna. „Och, TO mogę zrobić” – usłyszałam siebie. Tej refleksji towarzyszyło rozluźnienie. Kiedy nie byłam w swoim cyklu, mogłam powiedzieć: „Wiem, jak być obecna – i to jest najważniejsze”. To było echo opinii mojej superwizorki, którą regularnie słyszałam. Zna mnie na tyle dobrze, by odzwierciedlić, że mogę być obecna dla moich par w taki sposób, w jaki ona jest obecna dla mnie. Wierzy w moją terapeutyczną obecność i chciała, żebym też uwierzyła w siebie. W trakcie naszej współpracy, Sandy stopniowo zmniejszała moje zwątpienie w samą siebie, po prostu będąc terapeutycznie obecna i dzieląc ten ciężar. Dzięki tej reorganizacji doświadczenia i świadomości tego, co jest naprawdę ważne, zaczęłam dostrzegać pewne złagodnienie mojego cyklu. Przywołuję sobie głos mojej superwizorki, która mówi, że moja spokojna, kojąca obecność jest ważniejsza niż znajomość prawidłowej kolejności kroków w Etapie Drugim. Artykuł dr Feuerman zainspirował mnie również do zrobienia miejsca na poranną praktykę uważności/ medytacji. Ale nie, jeszcze nie jestem u celu. Eksperymentuję jednak z różnymi sposobami podejścia do dnia pracy i własnego cyklu. „Czy jestem obecna? Czy potrafię znaleźć współczucie dla siebie i dla innych? Czy potrafię powitać w swoim gabinecie przestraszone dzieci, które mieszkają w walczących, zalęknionych dorosłych? Czy potrafię być obecna

Wstęp do budowania skutecznych odegrań

Za pomocą odegrań, dajemy partnerom okruchy bezpiecznego, czułego, pełnego wrażliwości kontaktu. Terapeuta prosi jednego z partnerów, który w danym momencie doświadcza ważnej z punktu widzenia więzi emocji, aby się zwrócił do partnera i powiedział mu coś. W okrojonym przykładzie poniżej, Martha zaczyna płakać, gdy mówi o śmierci ich syna i jej wpływie na ich małżeństwo: Martha (mówiąc ze łzami w oczach o ich synu, Timie): „Odkąd Tim umarł, czuję jakbym była sama w tym związku. Już nie potrafię rozmawiać z Herbem.” Terapeuta: „Czułaś się samotna i smutna? Czujesz, że przechodziłaś żałobę samotnie, pragnęłaś podzielić się żalem i cierpieniem z Herbem, ale nie wiedziałaś jak to zrobić, jak zwrócić się do niego. Tak? Jak by to było zwrócić się do niego teraz? Czy możesz mu powiedzieć jak bardzo pragniesz mu opowiedzieć o twoim żalu i cierpieniu, ale nie wiesz jak to zrobić?” W ten sposób terapeuta zainicjował kontakt pomiędzy Marthą a Herbem. Jeśli Martha będzie się wzdragać przed spełnieniem prośby terapeuty, może on zbadać jej doświadczenie leżące u podłoża jej wahania. Jeśli Martha zboczy z drogi, terapeuta może delikatnie ją zawrócić i doprecyzować prośbę. Jeśli Martha wyzna Herbowi swoje pragnienie podzielenia się z nim swoim doświadczeniem, terapeuta może im pomóc zbadać ten moment ich kontaktu ze sobą. Kontakt jest silnym bodźcem, który aktywuje u obojga parterów, ważne z punktu widzenia więzi, emocje. W przykładzie powyżej, Martha mogłaby wyrazić smutek związany ze śmiercią syna, ulgę związaną z możliwością podzielenia się z mężem swoim doświadczeniem czy złość na dystans Herba. Herb może wyrazić dezorientację wokół tego, w jaki sposób ma być z Marthą, poczucie porażki w obszarze wspierania jej, smutek związany ze śmiercią syna czy ulgę związaną z możliwością podzielenia się swoim doświadczeniem. Terapeuta wykorzystuje różnorodne interwencje EFT, m.in. odzwierciedlenie, uprawomocnienie, przywołujące reagowanie, empatyczne przypuszczenie, wzmacnianie, aby pomóc partnerom zbadać doświadczenie kontaktu oraz ułatwić wzajemną akceptację. Odegrania są wykorzystywane w całym procesie terapii EFT, jednak ich pełen rozkwit następuje w trakcie aranżowania wydarzeń przełomowych. W trakcie całej terapii odegrania tworzą momenty uwrażliwionego kontaktu pomiędzy partnerami, co ostatecznie prowadzi do nowych, pełnych wrażliwości i czułości dialogów. Odegrania krążą wokół prośby skierowanej do jednego z partnerów o powiedzenie czegoś, zwrócenie się do partnera. Terapeuta musi rozważyć, jak doprowadzić do kontaktu między partnerami, jak go zainicjować oraz jak go potem zbadać. Odegrania maja zazwyczaj trzy etapy. Poniżej znajduje się zarys owych trzech etapów oraz pytania, które musisz sobie zadać, aby twoje odegrania były bardziej skuteczne oraz miały moc. Przygotowanie gruntu: Czy pojawia się istotny kontekst? Czy jest wystarczające nasilenie emocji? Czy pomogłem partnerom przygotować się i spodziewać się kontaktu? Pokierowanie jednego z partnerów w stronę kontaktu z drugim partnerem: Czy muszę zapewnić podział na etapy? Czy prośba do klienta o odegranie jest wystarczająco prosta i jasna? Czy powinnam ją doprecyzować? Czy powinienem ponownie zanurzyć partnerów w doświadczaniu? Jak zareaguję na utknięcie, blokadę, zbaczanie z kursu, kontrargumenty, eskalację czy spontaniczną rozmowę? Zbadanie doświadczenia kontaktu z każdym z partnerów: Czy powinnam uprawomocnić reakcje i zbadać blokady? Czy powinnam poszerzyć i wzmocnić nowe reakcje i doświadczenie? Czy powinienem pomóc partnerom wyrazić swoje doświadczenie? Czy powinnam wspierać akceptację? Czy powinienem skonsolidować i zintegrować nowe doświadczenie? Teraz jesteś na drodze do tworzenia bardziej skutecznych odegrań. Więcej o odegraniach znajdziesz w książce: Becoming an Emotionally Focused Couple Therapist: The Workbook, autorstwa Johnson, Bradley, Furrow, Lee, Palmer, Tilley and Woolley. (książka nie została przetłumaczona na język polski przyp. tłum.) Autorem artykułu jest Douglas Tilley – terapeuta, superwizor i trener EFT, współzałożyciel Washington Baltimore Center for EFT. Pracuje w Annapolis w Maryland, USA. Artykuł został oryginalnie opublikowany po angielsku w newsletterze ICEEFT nr 2, lato 2009. Tłumaczenie za zgodą ICEEFT (Międzynarodowe Centrum Doskonalenia w EFT). Przetłumaczyła Beata Zielińska-Rocha – certyfikowana terapeutka EFT, certyfikowana terapeutka Stowarzyszenia INTRA, współzałożycielka Stowarzyszenia EFT Polska (PSEFT) oraz Ośrodka Psychoterapii W RELACJI w Warszawie.

Elementy emocji: huśtanie się na drabinkach

Przejrzystość Tanga EFT organizuje uczenie się i praktykę terapeutów. Widzimy to ciągle w naszej pracy jako pomocnicy podczas Core Skills, z naszymi superwizantami, a teraz na naszym własnym kursie – Poza Core Sklills(ang. Beyond Core Skills), powstałym we współpracy z trenerką Beccą Jorgensen. Niemniej jednak, poszczególne Ruchy Tanga mogą być wyzwaniem. Chcielibyśmy wziąć jeden element Tanga – Ruch Drugi (składanie elementów emocji i pogłębianie pierwotnych emocji) i zaproponować metaforę drabinki, która może być pomocna w docieraniu do emocji i pracy z „elementami składowymi emocji”. Elementy Emocji to narzędzie, które prowadzi nas, kiedy układamy, wydobywamy i pogłębiamy emocje. Wywodzi się z teorii oceny emocji Magdy Arnold z lat 60-tych XX wieku i jest kluczowe w EFT dla par (EFCT), EFIT i EFFT (EFT w pracy indywidualnej oraz w terapii rodzin przyp. tłum.). Te elementy są składowymi emocji oraz sposobami na dostęp do wewnętrznego poczucia (ang. felt sense) emocji.  Tymi elementami są: wyzwalacz; wstępna ocena, która jest natychmiastową limbiczną oceną wyzwalacza (zwykle doświadczaną jako wewnętrzny instynkt „to jest dobre/bezpieczne lub „to jest złe/niebezpieczne”); reakcja z ciała, która zawiera doznania somatyczne; nadawanie znaczenia, które zawiera myśli, atrybucje osoby na temat tego, co się dzieje; i na końcu tendencja do działania. Pracujemy z tymi elementami jak z klockami w pierwszej części Drugiego Ruchu Tanga – układanie elementów emocji, ażeby to pomogło przejść do drugiej części Ruchu Drugiego – pogłębiania pierwotnych emocji. Rysunek 1. Elementy emocji Dla przykładu: „Więc widzisz to surowe spojrzenie na twarzy twojego partnera (wyzwalacz) i natychmiast masz poczucie:»O,nie!« (pierwotna percepcja/ocena limbiczna: niebezpieczeństwo); ściska cię w żołądku (reakcja z ciała) i mówisz sobie »No i znowu to samo, nigdy nie jestem dla ciebie wystarczająco dobra« (nadawanie znaczenia); i chcesz się obronić lub uciec od rozmowy (tendencja do działania)”. Ten przykład pokazuje elementy emocji, do których już dotarliśmy i które są teraz odzwierciedlane i układane. Ale to narzędzie jest niewiarygodnie pomocne także na etapie początkowego docierania do elementów emocji. Każda osoba posiada takie elementy emocji, których natychmiast jest świadoma i takie, które nie są już tak proste do rozpoznania.  Na szkoleniu Poza Core Skills (ang. Beyond Core Skills) używamy metafory drabinek, aby uczyć sposobów na układanie elementów emocji, które prowadzi do pojawienia się bardziej pierwotnych emocji. Ta metafora przyszła do głowy Jamie’mu, kiedy był na placu zabaw ze swoim synkiem. Obserwując, jak jego syn rozwijał swoją gibkość i zwinność, Jamie pomyślał o tym, jak jego klienci rozwijają sprawność w rozpoznawaniu elementów ich własnych emocji. Każdy element emocji może być rozumiany jako szczebel drabinki. Klient kołysze się na rękach na danym szczeblu drabinki, dopóki nie jest w stanie uchwycić kolejnego szczebla. Zabawne jest to, że każdy przychodzi ze swoim własnym zestawem szczebelków, w swoim własnym porządku. My określamy i układamy je bardziej umiejętnie i gładko, kiedy zwracamy uwagę na kolejność pojawiania się elementów w osobistym porządku danego klienta. Oto, jak to działa. Pomimo tego, że na rysunku 1. powyżej elementy emocji pojawiają się po sobie w określonym porządku, ludzkie doświadczenie życiowe i świadomość są bardziej indywidualne (spójrz na zdjęcie z drabinką). Dla niektórych osób najbardziej dostępny element, a zatem pierwszy szczebelek ich osobistej drabiny to nadawanie znaczenia: „Ty nigdy nie jesteś zadowolona!” lub „Ty zawsze rezygnujesz właśnie wtedy, kiedy najbardziej cię potrzebuję!”. Dla niektórych jest to ich tendencja do działania: „Wybucham; czuję, że zaraz wybuchnę”. A inni widzą najpierw tylko to, co właśnie zrobił ich partner (wyzwalacz): „Wybuchłeś na mnie” lub „Znowu znikasz w telefonie”.  Mimo, że myślimy o wyzwalaczu jako o czymś, co pojawia się pierwsze, wszyscy mieliśmy klientów, którzy mieli trudność w nazywaniu tego, co wyzwoliło ich reakcję emocjonalną. I dopiero po jakimś czasie przetwarzania ich myśli lub doznań z ciała, nagle przypominają sobie, na przykład, określony wyraz twarzy partnera. Akceptujemy układ szczebelków w drabince klientów taki, jaki on jest i bez względu na to, jaki element dostępny jest jako pierwszy. Zostajemy z klientami przy nim, żeby pokołysali się na tym szczebelku, odzwierciedlając, uprawomocniając, normalizując i rezonując z tym doświadczeniem. Zostajemy, dopóki nie zrobi się wystarczająco bezpiecznie, aby sięgnąć po kolejny szczebel: „I jak tego doświadczasz w ciele, kiedy myślisz, że twój partner znowu cię opuścił?” lub, jak to się często zdarza, gdy poczucie bezpieczeństwa jest wystarczające, doświadczenie huśtania się wystarczająco długo na jednym szczebelku spontanicznie doprowadza osobę do przeniesienia się na kolejny szczebel. Przechodzą na przykład z „Ona znowu mi mówi, jaki jestem beznadziejny” (znaczenie) na „Czuję się w środku taki zasupłany” (reakcja z ciała). Nasza rola jako terapeuty podczas tego procesu jest bardzo podobna do roli rodzica pomagającego dziecku w uczeniu się przechodzenia przez drabinki: jesteśmy blisko, wysyłamy sygnały bezpieczeństwa w postaci uprawomocniania i zachęcania i pomagamy im doświadczyć sukcesu, momentu „Mam to!”. Na prawdziwej drabince dzieje się to wtedy, kiedy dziecko po przejściu w jedną stronę, zawraca i przechodzi ją w drugą stronę i ma poczucie sukcesu oraz skończenia. W trakcie układania elementów emocji dzieje się to wtedy, kiedy klient pokonał drogę przez proces układania i ma doświadczenie bycia zrozumianym, a także zrozumiałym dla siebie samego. Kiedy dociera na drugi koniec, emocjonalne doświadczenie staje się bardziej spójną całością, a wynikające z tego poczucie jasności i bezpieczeństwa pozwala na rozszerzenie perspektywy na wcześniej nieodczuwane pierwotne emocje (część dotycząca pogłębiania, Ruch Drugi). Kiedy poznajemy klientów przez pryzmat elementów emocji, dowiadujemy się, które elementy są najbardziej dostępną im ścieżką do emocjonalnego doświadczenia, a także możemy składać ich emocje bardziej płynnie. Wiedza, które elementy są dla nich najbardziej dostępne, a także które budzą najbardziej bezpośrednie doświadczenie emocjonalne, jest pomocna w Etapie Pierwszym (ang. Stage One), a także niesłychanie nam pomoże w efektywnym pogłębianiu w Etapie Drugim (ang. Stage Two) naszej pracy. Oczywiście, niektórzy ludzie mają łatwy dostęp do samej emocji, która zawiera wszystkie elementy: „Złoszczę się.” lub „Mój smutek i strach są przytłaczające.” Te osoby rozpoczynają od drugiej strony drabinki, z dostępem do bezpośredniego doświadczenia emocjonalnego, ale bez tego doświadczenia „Mam to!” – bycia zrozumianym i zrozumiałym dla siebie samego. Z tego powodu, w procesie układania elementów emocji (ang. Affect Assembly) potrzebujemy cofnąć ich na drabince, aby pomóc im w dekonstrukcji i rekonstrukcji wszystkich elementów, poruszając się tam i z powrotem na szczeblach, pomagając im zrozumieć doświadczenia, które prowadzą do ich zachowań w negatywnym cyklu.

Stając się lepszym terapeutą EFT… online

Podobnie jak większość spośród czytających ten artykuł, przestałam widywać klientów w gabinecie w połowie marca (2020 r. przyp. tłum.), aby pomóc spłaszczyć krzywą zakażeń i uniknąć dalszego rozprzestrzeniania się Covid-19. Prawdopodobnie jak wielu z was, przed tym okresem zamknięcia, byłam jednym z tych terapeutów, którzy ani trochę nie wierzyli, że EFCT (terapia par EFT przyp. tłum.) online może być tak skuteczna jak EFCT w gabinecie. Jaką mam szansę dostrzec wszystkie niewerbalne niuanse? Czy rzeczywiście mogę pogłębiać emocje poprzez ekran? A jak sobie radzić z potencjalnymi opóźnieniami podczas korzystania ze Skype’a, Zoom’a lub Whatsapp’a, które utrudniają komunikację i ta przestaje być płynna? Co jeśli para eskaluje, a mnie nie ma z nimi w pokoju – jak to zatrzymać? Czy odegrania będą tak potężne jak zazwyczaj? Teraz, po kilku tygodniach sesji online, jestem mile zaskoczona. A ponieważ przy tej okazji nauczyłam się kilku rzeczy, chciałabym się nimi tutaj podzielić. Sojusz i bezpieczeństwo: Bardziej świadomie dbałam o to, by pary czuły się komfortowo. Jest w tym coś szczególnego, że wszyscy utknęliśmy w domu, co niweluje różnice, i tworzy ducha solidarności, poczucie, że jesteśmy w tym razem. Wykorzystałam to na swoją korzyść w budowaniu bezpiecznego sojuszu z klientami, przeznaczając trochę czasu na początku każdej sesji na sprawdzenie, jak sobie radzą w zamknięciu i podzielenie się tym co u mnie, jeśli zapytali. Czułam, że to pomogło nam zbudować pozytywną „więź w trudnej sytuacji”. W pracy online w większym stopniu polegamy na swoim głosie jako nośniku informacji. Powinniśmy również o wiele jaśniej i bardziej klarownie informować klientów o przebiegu procesu. To daje poczucie bezpieczeństwa, podobnie jak wtedy, gdy jesteśmy na fotelu u dentysty i nie widzimy wszystkiego, co się dzieje, ale jesteśmy informowani o każdym kroku, zanim on nastąpi. Skonfigurowanie wyraźnych ram jest częścią jawnej przejrzystości: „Prawdopodobnie będę przerywać Wam dużo więcej niż na zwykłych sesjach, zwłaszcza jeśli zauważę, że zaczynacie eskalować w negatywnym cyklu. Jednak zależy mi, żebyście wiedzieli, że robię to po to, by utrzymać bezpieczeństwo podczas naszych sesji i aby maksymalnie wykorzystać nasz wspólny czas.” Zanim zaczęłam pracować online, bardziej nieśmiało przerywałam parze podczas uruchamiania się negatywnego cyklu. Prawdopodobnie pozwalałam, by to trwało trochę dłużej, niż powinno. Przekonałam się, że konieczność ustanowienia jasnych ram dodała mi odwagi w tym względzie. I ku mojemu zdziwieniu, spotkałam się z wdzięcznością klientów. 2. Docieranie do emocji i ich pogłębianie: Pracując online, mój największy strach dotyczył możliwości wprowadzenia klientów w wystarczająco głębokie przeżycie emocjonalne. Wydawało się, że ekran zwiększa dystans, zarówno między klientami i mną, oraz między partnerami a ich zdolnością do doświadczania głębi emocjonalnej.  Myliłam się. Zauważyłam w sobie bardziej asertywną i dyrektywną postawę. Żadnego owijania w bawełnę. Dużo przeformułowań z perspektywy przywiązania, częste przerywanie, dużo przywoływania do tematu i częste spowalnianie doprowadziło do wielu momentów odsłaniania autentycznej wrażliwości i pięknych odegrań (ang. enactments). Słyszałam siebie, mówiącą coś w rodzaju: „Wiesz co Anna, nie kupuję tego pomysłu, że ponieważ wiesz, że twój mąż cię kocha, to nie musisz się do niego zwracać i nigdy nie odczuwasz niepewności związanej z odłączeniem. Raczej wydaje mi się, że dorastanie w dużej rodzinie, w której nigdy nie rozmawiało się o emocjach, mogło sprawić, że stonowałaś te potrzeby i tę wrażliwość. Stanie się samowystarczalną mogło być o wiele mniej bolesne, niż pragnienie wsparcia, pocieszenia i pomocy, które nie były dostępne. Czy to ma sens?” Oczywiście, wszystko zależy od tego, w jaki sposób mówisz te rzeczy. Mówiąc łagodnym głosem w powolnym tempie, przekazując przesłanie: „Widzę cię, widzę, jaka jesteś wrażliwa, choć twój partner mówi coś innego. Widzę, że masz wielkie serce i że to boli, gdy twój partner cię tak nie widzi”, sprawisz, że nawet trudny przekaz stanie się strawny. Zauważyłam, że to bardziej bezpośrednie podejście wydaje się być skuteczne pod względem reakcji klientów. Zastanawiam się, czy bycie za ekranem w rzeczywistości nie sprawia, że pójście głębiej ​​jest dla nich nieco bezpieczniejsze. Nie ma tu nic nowego, jeśli chodzi o sposób, w jaki pracujemy, wykorzystując EFT, ale to, czego nauczyłam się podczas robienia tego online, to to, że bardziej niż kiedykolwiek trzeba być dyrektywnym w kwestii spowolnienia. Na Zoomie to się nie stanie naturalnie. Musimy SPRAWIĆ, że to się wydarzy. Musimy przerywać i zatrzymywać. Jak mówi Sharon Chatkupt-Lee w swoim szkoleniu o Tangu EFT: „Wbij swój kołek w ziemię tam, gdzie zidentyfikowałeś kluczową emocję pierwotną”.  Daj im znać, że się tu zatrzymujecie na chwilę. A potem: „Zataczaj kółka wokół tego kołka, pokop, odkryj, wyodrębnij”, jak speleolog odkrywający podziemną jaskinię. Oczywiście robimy to w dostrojony sposób, używając RISSSC i pozostając transparentnym w kwestii naszych intencji. Dzięki doświadczeniu odkryłam, że mogę być cudownie dostrojona i delikatna, a jednocześnie pozostawać stanowczą i kontrolować proces. Nie obawiam się już, że zostanę odebrana jako niegrzeczna lub lekceważąca, jeśli przerwę lub będę naciskać, gdy będę odczuwała dyskomfort moich klientów (to coś, co jest częścią mojego pochodzenia kulturowego) i czuję się bardziej pewna swoich umiejętności, wiedzy i skuteczności, bo wielokrotnie doświadczyłam, że TO DZIAŁA. 3. Zarządzanie eskalacją: Eskalacja może być przerażająca sama w sobie, a próba zarządzania nią za pomocą ekranu może być mocno zniechęcająca. To co mi pomogło, to ustalenie od początku podstawowych zasad, dotyczących tego, co będę robić w takich momentach (będę im przerywać i spowalniać), i dawać im do zrozumienia, że wszyscy musimy zachowywać się najlepiej jak potrafimy, bo to będzie korzystne dla procesu terapeutycznego, ponieważ eskalacja jest trudniejsza do zarządzania przez Internet. Podczas niektórych sesji z parami wracającymi w kółko do treści konfliktu, musiałam im przerwać około 15-20 razy w trakcie jednej sesji. Jednym ze sposobów, aby to zrobić, zachowując sojusz, jest powiedzenie czegoś w rodzaju: „Tak mi przykro, Max, będę musiała znowu ci przerwać, bo ty znów jesteś w głowie i zaczynacie utykać w szatańskim dialogu „Znajdź tego złego”. Później, po kolejnych 5 lub 6 przerwaniach, powiedziałabym: „Naprawdę, bardzo mi przykro. Czuję, że ciągle wam przerywam, ale znowu to robicie i nie słyszę nic, kiedy mówicie jeden przez drugiego. Zaraz wrócę do ciebie, ale na razie chciałabym zostać na chwilę z Helen”. Będę też podkreślała niektóre przerwania mówiąc: „Poczekaj, pozwól mu skończyć” lub „Wiem, że to trudne, ale za chwilę będę rozmawiać z tobą. Czy możesz dać

Dotyk, seks i EFT: jak pomóc parom ponownie rozpalić sensualny dotyk w ramach terapii par EFT?

Na początek, chcemy wyrazić wdzięczność naszym kolegom pracującym w nurcie EFT, Sue Johnson, Zoya Simakhodskaya, oraz Michael Moran za wsparcie i hojność w rozwijaniu i dzieleniu się pomysłami, z których część przedstawiamy w tym artykule. W ciągu ostatnich kilku lat naszych rozmów i dzielenia się zasobami na temat seksualności w EFT, pomysły te zostały zintegrowane w naszą konceptualizację i słownictwo, tworząc ramy pracy z seksualnością w EFT. Trudno byłoby rozdzielić źródła wspomnianych idei. W tym duchu, artykuł ten, napisany przez Lisę Blum i Silvinę Irwin, jest tak naprawdę projektem grupowym. Dziękujemy, drodzy koledzy i cieszymy się na dalszą owocną współpracę! Ten artykuł jest trzecim i ostatnim z serii „Seks i EFT”. W pierwszym artykule z tej serii Porozmawiajmy o seksie (nawet jeśli jest trudno) (lato 2020, s.7) badaliśmy, jak rozmawiać otwarcie i skutecznie o seksie z naszymi klientami. W następnym artykule Określanie seksualnego cyklu pary (jesień 2020, s.2) opisywaliśmy, jak śledzić cykl seksualny pary wraz ze studium przypadku. Niniejszy zaś artykuł będzie o tym, jak pomóc parze, która straciła ze sobą kontakt erotyczny lub wręcz kontakt fizyczny, czuły dotyk jakiegokolwiek rodzaju, powrócić do tego kontaktu w bezpieczny i afirmujący sposób, wykorzystując technikę odegrań w EFT. Terapeuci często mierzą się z sytuacją, kiedy to wykonując dobrą pracę EFT z parami wnoszącymi skargi dotyczące ich życia seksualnego, zauważają, że emocjonalny kontakt w parze poprawia się, werbalne umiejętności identyfikacji i wyjścia z impasu odłączenia rosną, a jednak partnerzy nie zaczynają ponownie angażować się w fizyczny dotyk lub kontakt seksualny. To nie jest znak, że terapia zawodzi, ani że para jest oporna. Jest to często dowód na to, że w przypadku niektórych par fizyczna intymność nie wznawia się natychmiast wraz z intymnością emocjonalną. Niektóre pary, które chcą ponowne nawiązać relacje intymne, mogą to zrobić płynnie, podążając za wytwarzającym się emocjonalnym bezpieczeństwem i połączeniem, ale nie wszystkie. W naszym doświadczeniu klinicznym, większość par pracujących nad odłączeniem seksualnym wymaga pewnej pomocy i prowadzenia w procesie ponownego zaangażowania fizycznego w bezpieczny sposób. Te pary potrzebują pomocy w nadaniu sensu swoim działaniom; wiele z nich nie może tak po prostu wejść w sferę fizyczną jedynie za pomocą słów – to nie wystarczy. Łatwo zapomnieć, jak znaczącą część świata doświadczamy poprzez nasze zmysły i ile z naszych uczuć, reakcji, spostrzeżeń jest przetwarzanych przez nasz system nerwowy, który jest autonomiczny (czyli mimowolny i nieświadomy), a więc w przeważającej mierze dla nas niezauważalny. Komunikacja na tym niewerbalnym, fizjologicznym poziomie, jest bramą do seksualnego porozumienia. Nasze ciała są w ciągłej niewerbalnej komunikacji ze sobą nawzajem. Im bardziej znaczące jest przywiązanie do innej osoby, tym bardziej jesteśmy dostrojeni do jej stanu fizjologicznego, emocjonalnego i tym bardziej prawdopodobne jest odzwierciedlenie jej stanu przez nas. Kontakt wzrokowy, wyraz twarzy, ułożenie ust, gesty ciała, ton głosu, częstość oddechów, tętno – to jest właśnie język naszych ciał. Bezpieczne i synchroniczne zbliżenie seksualne wymaga mówienia tym właśnie językiem – językiem ciała. Poproszenie pary o zainicjowanie ćwiczeń związanych z kontaktem fizycznym jest odpowiednikiem werbalnego odegrania w EFT. Tylko w doświadczaniu czegoś nowego ze swoim partnerem, w „tu i teraz” przeżywania tego nowego rodzaju kontaktu, wrażliwości i wzajemnej dostępności, para może poczuć się inaczej ze sobą nawzajem i doświadczać zmiany. Te inicjowane prośby o kontakt fizyczny nazywamybehawioralnymi odegraniami. Kiedy jest właściwy czas na wprowadzenie takich ćwiczeń? Oto kilka czynników, po których możemy poznać, że para jest gotowa rozpocząć ćwiczenia dotykowe: Etap 1 terapii idzie dobrze; Następuje de-eskalacja, partnerzy są w stanie zidentyfikować swój cykl i, w większości przypadków, zatrzymywać go; Bezpieczeństwo wzrasta: para identyfikuje poczucie większego zaufania i otwartości na siebie nawzajem; Para prosi o sposoby ponownego nawiązania kontaktu fizycznego lub jest otwarta na sugestie terapeuty dotyczące eksploracji sposobów powrotu do dotyku. Gdzie zacząć? Jakich ćwiczeń dotykowych potrzebują? Ocena sytuacji, jak zawsze, jest kluczowa. Niektóre pary, na przykład Peter i Katrina, naprawdę zboczyli ze ścieżki nawet nieseksualnych, zwykłych czułych kontaktów w trakcie ponad półtorej dekady bycia razem. Każde z nich utrzymuje wokół siebie niewidzialną fizyczną bańkę, aby uniknąć nieprzyjemnego kontaktu z drugą stroną, aby nie wzbudzić przypadkiem pożądania, ochoty na seks, który wydaje się teraz tak pełen napięcia i niemożliwy. Pary potrzebują pomocy w zidentyfikowaniu blokad uniemożliwiających nawiązanie kontaktu. Na przykład, czy para może swobodnie patrzeć sobie w oczy, dzieląc intymną chwilę? Jeśli nie, mogą zacząć od nawiązywania kontaktu wzrokowego. Patrzenie sobie w oczy pozwala parze nawiązać głęboki intymny kontakt, na razie bez potrzeby pogłębiania go przez dotyk. Czy ta para w ogóle jest w stanie się dotknąć? Jeśli nie, mogą zacząć od podstawowych przejawów okazywania sobie czułości. Ustalenie wspólnych rytuałów budzenia się, wyjść i powrotów do domu itp. może pomóc parom „wrócić do nawyku” dotykania się i okazywania czułości poprzez kontakt fizyczny. Czy para może się razem zrelaksować, przytulić na kanapie czy okazać czułość w łóżku? Jeśli nie, mogą zacząć od skanowania ciała i ćwiczeń wspólnego oddychania, zaprojektowanych tak, aby spowalniać ich ciała, zsynchronizować, wejść w stan wspólnie odczuwanej relaksacji i emocjonalnej obecności. Czy para łatwo się angażuje w okazywanie uczuć i kontakt fizyczny, ale bacznie pilnuje, aby pozostać po nieseksualnej stronie tego kontaktu? Jeśli tak, to mogą zacząć od ćwiczenia tzw. ogniska zmysłowego (ang. sensate focus) – więcej na ten temat poniżej. ĆWICZENIA DOTYKOWE SĄ ZARÓWNO DIAGNOSTYCZNE JAK I TERAPEUTYCZNE:ODEGRANIA BEHAWIORALNE Używamy tych ćwiczeń dotykowych w ten sam sposób w jaki terapeuta EFT prosi jednego z partnerów o zwrócenie się do drugiego i werbalne wyrażenie czegoś intymnego i wrażliwego w nowy sposób. Pary, które utraciły kontakt ze swoim dotykiem, czują się bardzo bezbronne, podatne na zranienie, starając się podjąć go ponownie. Zarówno przy odegraniach słownych jak i odegraniach behawioralnych, używamy tego samego zestawu umiejętności. „Katrina, jakie to byłoby uczucie zaplanować noc z Peterem, kiedy oboje zgodzilibyście się dać sobie trochę czasu, zamknąć drzwi i zrobić kilka powtórzeń Oddychania dla Par, które właśnie trenowaliśmy? Co się w tobie pojawia, kiedy wyobrażasz sobie siebie robiącą to?” (Porcjujemy tu ryzyko związane z odegraniem, prosząc Katrinę, aby najpierw wyobraziła je sobie). „Peter, jakie to byłoby dla Ciebie, jeśli Katrina zaplanowałaby taką noc z tobą w tym momencie? Co zauważasz teraz w swoim ciele?” (Otwieramy Petera na responsywność, osłabiając jego blokady, eksplorując jego emocje pierwotne). Pomaganie parom w zmierzaniu do miejsca, w

Określanie seksualnego cyklu pary

Pary, które czują się bardziej „podłączone” seksualnie często są bardziej podłączone emocjonalnie i czują się bardziej spełnione w partnerstwie. Seks może być bogatym, wielopłaszczyznowym źródłem przyjemności, radości, intymności, połączenia i zabawy dla par. Z drugiej strony, jest także obszarem dużej wrażliwości. Może być areną bliskości i budowania więzi, ale otwiera również partnerów na doświadczenie wstydu, bólu, strachu i niepewności. Seksualne odłączenie może przybierać różne formy – jeden z partnerów domaga się kontaktów seksualnych, podczas gdy drugi wycofuje się z nich; oboje partnerzy zamykają się seksualnie i tworzy się wielka przepaść dystansu i milczenia; albo partnerzy uprawiają seks z poczucia obowiązku i strachu, co skutkuje poczuciem samotności i dystansu. W tych odłączonych obszarach, wewnętrzny model siebie związany z poczuciem wartości i atrakcyjności łatwo się uruchamia. Seks i ekspresja seksualna stają się papierkiem lakmusowym czyjegoś poczucia wartości: Czy jestem wart miłości? Czy jestem wart pocieszenia, troski i przyjemności? Teoria przywiązania mówi nam, że jest to kluczowy moment zagrożenia – kiedy dzwoni wewnętrzny alarm, aktywując strategie przywiązaniowe aby zarządzać i regulować poziom dystresu. Jak wiemy, strategia, jakiej użyje jeden partner, aby poradzić sobie z tym zagrożeniem, jest dokładnie tym, co wciągnie partnera jeszcze głębiej w negatywny taniec pary. Niektóre pary mogą doświadczać bezpiecznej więzi w swoim związku i jednocześnie doświadczać unikania, niepewności i rozłączenia w obszarze seksu. To może być bardzo niepokojące dla pary, która czuje się blisko i jest podłączona na wiele innych sposobów, ale czuje się zdystansowana w sferze seksualnej. Odłączenie seksualne może być przerażające dla par – jak egzystencjalne zagrożenie dla przetrwania ich relacji. Pracując z parami doświadczającymi seksualnego dystresu, terapeuta EFT będzie robił to, co już wiemy, jak robić – będzie pomagał parze zrozumieć systemową naturę ich seksualnego tańca (cyklu) i pomagał każdemu z partnerów wysyłać jaśniejsze sygnały dotyczące obaw i potrzeb przywiązaniowych, które są wyzwalane poprzez ich kontakty seksualne. Poniżej wykorzystujemy dobrze nam znane ze śledzenia cyklu pary strategie przywiązaniowe do analizy obszaru seksualnego. STRATEGIE PRZYWIĄZANIOWE Bezpieczna: Sięgam do Ciebie i mówię Ci, że tęsknię za Tobą – że chcę się kochać lub być z Tobą seksualnie. LUB Mówię Ci, że czuję się zraniony i potrzebuję Ciebie/ tęsknię za Tobą/pragnę Cię; że się obawiam tego, że już mnie nie chcesz, że nie jestem już dla Ciebie atrakcyjny i potrzebuję zapewnienia (że jest inaczej). Lękowa/Protestująca; Zezłoszczona/Krytykująca: Wściekam się, konfrontuję Cię i mówię: „Co jest z Tobą nie tak? Nie zachowujesz się jak kobieta/mężczyzna. Masz problem. Jesteś oziębły/ chcesz tylko seksu.” LUB Lękowy domaga się seksu, aby udowodnić swoją wartość i czuć się pożądanym lub mieć poczucie bezpieczeństwa swojego miejsca w związku. Unikająca/Zamykająca się: Odwracam się, studzę swoje potrzeby i pragnienia seksualne; czuję się bezradny. Nie pozwalam sobie już na tęsknotę; Wyłączyłem swoją seksualność. To jest zbyt przerażające by pragnąć seksu, a jeśli nawet uprawiam seks, wydaje się on być odegraniem i obowiązkiem, oderwanym od prawdziwego emocjonalnego doświadczenia czy zaangażowania. ŚLEDZENIE CYKLU Jest prosty i bezpośredni sposób, aby poznać seksualny cykl pary. Zapytaj o sygnał, który rozpoczyna taniec: Powiedzcie mi o ostatnim razie – lub o jakimkolwiek razie, który pamiętacie, kiedy nie poszło zbyt dobrze w seksualnym obszarze Waszego związku. Parę, która od dawna nie uprawiała seksu, możesz zapytać o ostatni raz, kiedy świadomie pożądali partnera lub mieli świadomość braku intymności seksualnej i co z tym wtedy zrobili. Parę, która ma bardziej jawny konfliktowy cykl dotyczący seksu, możesz zapytać o ostatni raz, kiedy nie poszło dobrze w inicjowaniu i odpowiadaniu na chęć zbliżenia seksualnego. Terapeuta układa wówczas doświadczenie emocjonalne każdego z partnerów, rzucając światło na emocje związane z przywiązaniem, które poprzedzały ich „krok” w tańcu odłączenia. Układanie emocji bierze pod uwagę SYGNAŁ (co go włącza?); OCENĘ POZNAWCZĄ (znaczenie, które zostało mu nadane w tym momencie); EMOCJE NA POWIERZCHNI i EMOCJE POD SPODEM (przywiązaniowe emocje wtórne i pierwotne; DOZNANIA Z CIAŁA; i TENDENCJĘ DO DZIAŁANIA. Rozwińmy to: SYGNAŁ: Wyłap SYGNAŁY, które wprawiają w ruch negatywny cykl. Sygnały są często oczywiste i jawne, ale mogą też być prawie niedostrzegalne (i wciąż mieć duży wpływ). Seks i seksualność są ucieleśnione, a sygnały są bez trudu postrzegane na poziomie ciała: napięcie w mięśniach, kiedy jedna osoba sięga po drugą, sztywność w łóżku, kiedy jeden z partnerów milcząc ma nadzieję, że ten drugi nie zainicjuje seksu; delikatny opór na przytulenie; napięcie w wargach z obawy, że ten pocałunek lub przytulenie związane będzie z przekazem, że chcą seksu. Sygnały pochodzące z ciała szybko rejestrowane są jako odrzucenie ze strony odbierającego je partnera. Sygnały mogą też nie być wcale takie subtelne – jak w przypadku jawnego odtrącenia- kiedy jeden z partnerów sięga po seks, ale spotyka się ze złością, odrzuceniem, krytyką lub obronnymi wymówkami czy wycofaniem. DOZNANIA Z CIAŁA: Eksplorowanie doznań z ciała partnera w odpowiedzi na sygnał jest szczególnie ważne w rozszyfrowywaniu seksualnego cyklu pary, ponieważ seksualności uczymy się i doświadczamy poprzez ciało. Partnerzy mogą nie potrafić wyrazić słowami emocji związanych z ich doświadczeniami, ale mogą być w stanie wskazać lub opisać „ucieleśnioną” świadomość swojej reakcji na dotyk partnera, określone spojrzenie, a nawet wisceralne doświadczenie ciepła ciała partnera czy jego oddechu. Stworzenie przestrzeni na eksplorowanie doznań z ciała w procesie odkrywania cyklu seksualnego jest niezmiernie pomocne dla dalszego zrozumienia ocen partnera i jego emocjonalnego doświadczenia. OCENY: Te momenty są bogate w znaczenie dla partnerów, oceny mają ogromny wpływ na uczucia, które partnerzy żywią wobec siebie samych, partnera i związku. Dobrym pytaniem, aby wydobyć oceny jest: Co Ci to mówi, kiedy Twój partner odsuwa się, kiedy Ty nachylasz się do pocałunku? Co mówisz wtedy sobie, że to zachowanie mówi o Tobie? I co to mówi o Waszym związku? Te sygnały przywiązaniowe uderzają w poczucie wartości i bycia pożądanym każdego partnera oraz powodują, że partnerzy łatwo zaczynają rozpatrywać negatywne możliwości dotyczące ich związku. Zadaniem terapeuty jest ujawnienie tych ocen. Jakie znaczenie nadaję naszemu dystansowi? Co mówię sobie o TOBIE? Być może … już mnie nie chcesz już się mną nie interesujesz i chcesz mnie zostawić coś jest z Tobą nie tak seksualnie Co mówię sobie o SOBIE samym? Nie jestem atrakcyjny, godny pożądania Nie można mnie kochać Coś jest nie tak ze mną seksualnie,; zawodzę Cię jako